12.03.2024, 23:42 ✶
Londyn 17.08.1972
Droga Gerry,
Naprawdę nie spodziewałem się, że odpiszesz, bo kompletnie na to nie zasługuję. Nawet nie wiesz, jak się cieszę, że jednak dostałem ten list.
Z tatą już lepiej, choć musi się teraz oszczędzać, a to zaowocowało sporym zamieszaniem i kilkoma sporami, które ktoś musiał jakoś rozwiązać, miałem pełne ręce roboty, ale tak jak wspominałem, to kompletnie nie sprawia, że moje milczenie jest mniej niesprawiedliwe. Naprawdę nie chciałem wszystkiego zawalić, a jednak do tego dopuściłem. Naprawdę nie musisz mi wybaczać. Nie wiem, czy na twoim miejscu bym się na to zdobył, z drugiej strony trochę brakuje nam naszych rozmów.
Jeśli poczujesz się więc gotowa, chętnie do nich powrócę. Nie chcę stracić kompletnie kontaktu przez własną głupotę. Merlinie, to brzmi teraz pewnie kompletnie głupio i nieszczerze, prawda?
Mam po prostu nadzieję, że jesteś szczęśliwa. To w życiu najważniejsze, prawda?
Jeśli jednak znów chcesz się spotkać, albo chociaż dalej wymieniać się listami, obiecuję, że drugi raz już nie zniknę bez słowa. A jeśli jednak do tego dojdzie, masz prawo zmienić mnie w krowę i nakarmić tym kwiatkiem. Nie będę protestować.
Ten Palant Thomas
PS.: Czy ten postscriptum oznacza, że jest jeszcze dla mnie nadzieja?
PS. PS.: Jeśli się spotkamy, zdecydowanie skopałbym mi na twoim miejscu dupę.