13.03.2024, 00:02 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 13.03.2024, 00:55 przez Geraldine Greengrass-Yaxley.)
17.08.72
Drogi Tho Palancie,
Nie marudź już. Nic mnie nie kosztuje napisanie tych kilku słów. Zresztą wspominałam Ci już o tym, że się martwiłam.
Bardzo się cieszę, że problemy są już prawie zażegnane, to dobrze, że udało Ci się wszystko ogarnąć.
Jak widzisz - jestem gotowa, inaczej bym do Ciebie nie pisała, chociaż dłoń mnie świerzbi, aby dopisać kilka niemiłych epitetów (jak widzisz uczę się cierpliwości na stare lata).
Tak naprawdę to też mi tego brakowało.
Nie mam pojęcia, co jest w życiu najważniejsze, ale chętnie się tego dowiem. Może Ty posiadasz o tym większą wiedzę.
Krowa i kwiatki to zbyt wesoły scenariusz. Najchętniej zamieniłabym Cię w świnkę, wsadziła jabłko do paszczy i strzelała w to jabłko strzałami z mojej kuszy. (to tylko żart, nie musisz się mnie bać)
Pragnę Ci przypomnieć, że wisisz mi wycieczkę, nie wiem, czy o tym pamiętasz.
PS. Nadzieja umiera ostatnia, tak chyba mówią
PS 2. Wolałabym Ci nie kopać dupy, bo jest szansa, żebyś tego nie przeżył
Gerry