• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Dolina Godryka v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[10.07.1972] Shape of You | Roselyn, Anthony

[10.07.1972] Shape of You | Roselyn, Anthony
Czarodziej
Każde drzewo, to okruch wieczności.
wiek
24
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Magibotanik
Szczupła, wysoka dziewczyna (175 cm) o długich ciemnych włosach i dużych, niebieskich oczach. Na pierwszy rzut oka miła i dobrze wychowana, z nienagannymi manierami i pięknym, przyjemnym uśmiechem.

Roselyn Greengrass
#9
13.03.2024, 00:07  ✶  
Różyczko... Na te słowa poczerwieniała jeszcze bardziej. Nikt nie miał prawa tak do niej mówić - nikt poza ojcem, który od wielu lat nie użył tego zdrobnienia. Czy Borgin w ogóle wiedział, jak bardzo trafił z jej imieniem i przezwiskiem? Nie, nie mógł tego wiedzieć. To była ich mała tajemnica, która nigdy nie wyszła na światło dzienne. Teraz też nie powinna, lecz widać było, że przezwisko ją ubodło do żywego. Nie miała zamiaru mu jednak dawać tej satysfakcji - nie teraz, nie jutro, nigdy.
- Za kogo ty mnie masz? To obrzydliwe insynuacje, w tej chwili mnie obrażasz na tak wiele sposobów, że nie mam pojęcia, dlaczego jeszcze z tobą rozmawiam! - brakowało tylko tupnięcia nogą, wykrzywienia usteczek w paskudnym, niepasującym do tej ślicznej buzi grymasie, a potem zawinięcie długą sukienką i opuszczenie tego tarasu. Ale nie zrobiła tego. Roselyn pozostawała... Oburzona, ale w miarę spokojna. Nie było grymasu, nie było tupania nogą. Było za to zaciągnięcie się papierosem, zmrużenie niebieskich oczu i lekkie odchylenie głowy, by wypuścić dym nad ich głowy. - Nie będę ci się spowiadać z mojego życia, kochanie, ale jeśli to taki dobry przyjaciel, niemalże brat, to sądzisz, że by przemilczał kolejne trofeum?
Tak, znała opinię Bulstrode'a. Krążyła wśród panien, którym imponowało to, jaki wygadany był, jaki przystojny, jak potrafił sprowadzić rozmowę na takie tory, by to on był górą. Jak potrafił zmrużyć oczy, a każda do niego przybiegała. Roselyn była dobrze wychowaną kobietą - od takich mężczyzn należało trzymać się z daleka. Źle wpływali na reputację, a przecież kobietom w jej wieku, z mniej bogatszych rodów, w świecie nauki i tak było wystarczająco ciężko.

Nie odpowiedziała na kolejne bezczelne pytanie, dotyczące improwizacji i dramatu. Dramaty to ona mogła co najwyżej czytać w zaciszu własnego pokoju, przy odpalonej świecy i zapachowych kadzidłach, z winem na szafce nocnej. Białym, słodkim - od biedy pół. Czerwone też uchodziło, chociaż wytrawność nie była czymś, co uwielbiała.
- Nie biorę rzeczy od nieznajomych - ach, mała hipokrytka. Chociaż technicznie rzecz biorąc nie skłamała. Nie zwykła brać od obcych ludzi papierosów, jedzenia czy picia. Obcych, z którymi była sam na sam. Poza tym miała swoje, prawda? W jej opinii lepsze od tego, co on palił. Przemilczała resztę. Nie, zdecydowanie nie chciała dać mu tej satysfakcji. Wolała ukarać go milczeniem - być może mu się znudzi i odpuści. A jeśli nie, to po prostu milcząc dopalą swoje papierosy, a potem ona się stąd ulotni jak ten dym, który właśnie rozwiewał lekki wiatr. Ale że oczywiście nie mogło być tak prosto, bo życie lubiło być przewrotne i dopychać kolanem kolejne nieszczęścia. Najpierw przesuwane drzwi, potem objęcie w talii i przyciśnięcie do siebie. Matko, czy to się kiedyś skończy? To cierpienie, które na siebie sprowadziła swoją nieostrożnością? Przecież powinna była schować pierścionek do torebki, gdyby to zrobiła, to już dawno byłaby w domu.
- Tak, jest... Niezapomniany - mruknęła, najpierw rejestrując to otaksowanie wzrokiem, a potem zbyt długie zerkanie w dekolt. A więc z tymi ludźmi prowadzał się jej narzeczony? Cudownie. Równie dobrze mogła teleportować się na Nokturn tak, jak stała, a potem przejść się jego ulicami, dumnie unosząc głowę. To gwizdnięcie chyba szczególnie ją wyprowadziło z równowagi, bo gdy tylko udało jej się oswobodzić dłoń, schowała ją za plecami. I wytarła o materiał sukni lecz w taki sposób, by podpici mężczyźni tego nie zauważyli. - Chociaż jest mi bardzo niekomfortowo ze świadomością, że to nie miał być nasz wieczór, a plotki najwyraźniej roznoszą się lotem błyskawicy. Mam tylko nadzieję, że przyszła para młoda nie będzie nam miała tego za złe.
Wydawała się być szczerze przejęta faktem, że mogli przyćmić kogoś innego. Kogoś, dla kogo zorganizowano to przyjęcie. Być może tak naprawdę się czuła, bo przecież najłatwiej było kłamać, gdy w tym kłamstwie było ziarnko prawdy. Delikatnie przestąpiła z nogi na nogę, analizując co dalej powinna zrobić. Oswobodzić się z uścisku nie mogła, spławić tych dwóch kretynów też nie miała jak. Chociaż...
- Właśnie mieliśmy zamiar się ulotnić, zachowacie oczywiście panowie dyskrecję, prawda? Mój.. Narzeczony postępuje czasem zbyt lekkomyślnie, nie chciałabym jednak, by nasze szczęście przyćmiło radość innych - posłała obu panom słodki uśmiech. Jeden z tych delikatnych, subtelnych, nie sugerujących nic więcej poza słodyczą i dobrocią serca. Och, powinni uwierzyć, że naprawdę przejmowała się tym, jak to zostanie odebrane w towarzystwie.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Anthony Ian Borgin (4457), Roselyn Greengrass (3494)




Wiadomości w tym wątku
[10.07.1972] Shape of You | Roselyn, Anthony - przez Roselyn Greengrass - 26.02.2024, 20:51
RE: [10.07.1972] Shape of You | Roselyn, Anthony - przez Anthony Ian Borgin - 27.02.2024, 00:14
RE: [10.07.1972] Shape of You | Roselyn, Anthony - przez Roselyn Greengrass - 27.02.2024, 00:47
RE: [10.07.1972] Shape of You | Roselyn, Anthony - przez Anthony Ian Borgin - 28.02.2024, 23:06
RE: [10.07.1972] Shape of You | Roselyn, Anthony - przez Roselyn Greengrass - 28.02.2024, 23:29
RE: [10.07.1972] Shape of You | Roselyn, Anthony - przez Anthony Ian Borgin - 02.03.2024, 00:39
RE: [10.07.1972] Shape of You | Roselyn, Anthony - przez Roselyn Greengrass - 02.03.2024, 01:04
RE: [10.07.1972] Shape of You | Roselyn, Anthony - przez Anthony Ian Borgin - 12.03.2024, 23:08
RE: [10.07.1972] Shape of You | Roselyn, Anthony - przez Roselyn Greengrass - 13.03.2024, 00:07
RE: [10.07.1972] Shape of You | Roselyn, Anthony - przez Anthony Ian Borgin - 19.03.2024, 22:34

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa