Dorosły, a na robił trochę problemów. Odkąd brat mu zaginął, zaczynał w duchu przeklinać całą organizację za to, że nie przekazują mu istotnych informacji. Przeklinał na ukrywanie tożsamości, że nie mógł w normalny sposób dowiedzieć się o stanie zdrowia czy życia swojego brata. Dopiero, kiedy pojawił się Cervus z wyjaśnieniami. Mógł odetchnąć. Odrobinę. Choć nie do końca rozwiązywało to problemu, aż do dzisiaj. Że w końcu widzi Theona przed sobą.
Podziękowania. Ważne aby był świadom tego, że rodzina dba o swoich i jest skłonna mu pomóc. Nawet w takiej okoliczności, gdzie próbowali cokolwiek zdziałać szukając go, informacji i usprawiedliwiać, żeby nikt nie zainteresował się jego zniknięciem. Tutaj Nicholas już nic nie mówił. Może do Theona dotarło.
- Na to właśnie liczę.Odpowiedział poważnie. Po to przyszedł, osobiście wpraszając się. Licząc na wyjaśnienia. Aby też mógł wiedzieć, czy brat potrzebuje jakiegoś wsparcia, pomocy, cokolwiek. Choćby z powrotem do pracy? Aby wiedzieć, co dalej zdziałać. Co czynić. Po to też razem tkwili w tej organizacji aby się wspierać.
- Herbata. Jeżeli nie masz, może być kawa.
Skoro opowieść miała być długa, Nicholas skorzysta z gościnności, na którą jego brata jeszcze było stać. Zmusił tym samym do tego, aby Theon ruszył się i przygotował im napój, albo raczej swojemu bratu.
Brak cierpliwości, mógł nie pozwolić na samorozwój i osiągnięcie wyznaczonych sobie celów. Cierpliwością można było zyskać wszystko. Niekiedy ona też miała swoje granice. Nicholas trenując nekromancję, musiał być z tym naprawdę ostrożny. Ta dziedzina, jak i zrozumienie śmierci, wymagało właśnie też tej cierpliwości. Nie tylko w konwersacji między ludzkiej, obserwacji, słuchaniu ale i w działaniach. Na wszystko przychodzi odpowiedni czas. Uważając, że Theon dostał tego czasu wystarczająco dużo, czas było już to skrócić.
Kiedy brat przygotowywał napój, Nicholas pozwolił sobie wzrokowo obejrzeć jego pomieszczenie. Ocenić porządek, całokształt wnętrza, jak dobrze sobie radził młodszy Travers.
- Limbo...Słuchał brata, kiedy zaczął początek swojej opowieści. Jedynie to słowo powtórzył, jakby gdzieś je już przeczytał, jeżeli nie usłyszał. Czy nie pojawiło się może w jakimś wywiadzie? Nie chciał Theonowi przerywać. Dał mu znak, żeby kontynuował. Później będzie się nad tym zastanawiać. A może i ów artykuł sam w najbliższym czasie wpadnie mu w ręce. Gdziekolwiek to było napisane. Opisane.