• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Dolina Godryka v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[05.08.72] Mój kochany braciszku

[05.08.72] Mój kochany braciszku
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#7
15.03.2024, 23:53  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 16.03.2024, 22:08 przez Brenna Longbottom.)  
Brenna nie uważała Atreusa za niegodziwego – raczej za kogoś, kto szybko by się nią znudził, bo była… no cóż, po prostu sobą, dziewczyną, która wyróżniała się wyłącznie nieprzeciętnymi zdolnościami pakowania się w tarapaty. Elaine, Ludovicka, taka Lorraine, były z tej „mniej zwyczajnej półki”. Nie, żeby ta świadomość jakoś szczególnie wpływała na jej zachowanie, i tylko wiedza, że zasadniczo to spojrzał na nią dwa razy wyłącznie z powodu Beltane, jeszcze nie pozwoliła się jej zakochać, ale zakładała, że brat chyba powinien brać to pod uwagę… a tak naprawdę chodziło o to, by nie próbował więcej.
Chociaż trzeba przyznać, że poczuła trochę wyrzutów sumienia, kiedy nagle przyznał, że popełnił błąd w ocenie, bo trochę go tutaj oszukiwała. To nie tak, że nie było niczego. Po prostu sama nie za bardzo umiała powiedzieć co. I właśnie dlatego w tym konkretnym przypadku bardzo jej zależało, by Erik nie próbował więcej: bo o ile z prób swatania z innymi mogła się śmiać, a potencjalną ofiarę szczerze przepraszać, tak tutaj za łatwo mogło skończyć się cholernym złamaniem serca.
– To nie kwestia historii i tak naprawdę nie chodzi o żadną opinię i właściwie to go lubię, ale on jest... podrywaczem – westchnęła więc tylko. – Próbuję ci uświadomić, że tacy ludzie nie interesują się takimi jak ja, Erik. A nawet gdyby, to nie jest powód, żebyś próbował mnie swatać – wyjaśniła. I nie, nie oczekiwała, że Erik zacznie się kajać, raz, wątpiła, by Victoria tak szybko wpakowała się w nowy związek, dwa, to byłby jej wybór, trzy, przywołała to tylko po to, żeby brat sobie uświadomił, jakie dziewczęta przyciągają uwagę innych. Dorastając u boku Victorii, Mavelle czy Cynthii, miała okazję się tego nauczyć, ale on po prostu nie patrzył na siostrę obiektywnie.
A potem…
Potem dotarło do niej, że przesadziła. Sama też przetarła dłonią twarz, niepewna, jak zareagować – do licha, powinna być bardziej empatyczna, ale chyba ostatnie kilka dni (albo miesięcy), ta cała zabawa, i fakt, że Atreus był jej słabym punktem, sprawiły, że momentami ją zaślepiało.
– Hej, przestań – mruknęła w końcu, podnosząc się, by do niego podejść i położyć mu dłoń na ramieniu. – Przepraszam. Wiem, że wcale nie chcesz. Po prostu niechcący możesz mnie mocno skrzywdzić takimi zabiegami. Pomyślała to, ale nie powiedziała na głos... – Tak naprawdę wcale nie myślałam, że chcesz, żebym się wyprowadziła. Naprawdę przepraszam, nigdzie się nie wybieram. Ale nie potrzebuję, żebyś mnie chronił. Przed czymkolwiek i przed kimkolwiek. Ot w niektóre rzeczy… nie powinniśmy się sobie nawzajem wtrącać. Ja obiecuję tego nie robić, a jeżeli kiedyś poczujesz, że tę obietnicę naruszam, to po prostu mnie palnij. Ty też tego nie rób i wszystko będzie w porządku.


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (2365), Erik Longbottom (2378)




Wiadomości w tym wątku
[05.08.72] Mój kochany braciszku - przez Brenna Longbottom - 08.03.2024, 17:48
RE: [sierpień 1972] Mój kochany braciszku - przez Erik Longbottom - 10.03.2024, 00:58
RE: [sierpień 1972] Mój kochany braciszku - przez Brenna Longbottom - 10.03.2024, 10:29
RE: [05.08.72] Mój kochany braciszku - przez Erik Longbottom - 11.03.2024, 12:26
RE: [05.08.72] Mój kochany braciszku - przez Brenna Longbottom - 15.03.2024, 08:28
RE: [05.08.72] Mój kochany braciszku - przez Erik Longbottom - 15.03.2024, 23:32
RE: [05.08.72] Mój kochany braciszku - przez Brenna Longbottom - 15.03.2024, 23:53
RE: [05.08.72] Mój kochany braciszku - przez Erik Longbottom - 16.03.2024, 20:42
RE: [05.08.72] Mój kochany braciszku - przez Brenna Longbottom - 16.03.2024, 21:02

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa