19.10.2022, 18:13 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 14.01.2026, 20:01 przez Brenna Longbottom.)
![[Obrazek: imgproxy.php?id=K26XK82.png]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=K26XK82.png)
Shaky hands, heavy heart
One breath away from falling apart
It's my best-kept secret
Built a house made of glass
Won't let you close enough to see the cracks
'Cause I can't show weakness
Tablica/Moodboard/Najpiękniejsze wyróżnienie//Najpiękniejsze wyróżnienie 2
3 dni lub... 72 godzinu lub... 4320 minut lub... 259 200 sekund... Tyle trwał błogi stan Stanleya spowodowany nieobecnością Brenny w Ministerstwie. To był najpiękniejszy czas w całej jego kilkuletniej karierze. Brak Longbottom w biurze był trochę dziwny, wszak ta była zawsze i według rozpiski urlopowej, Brenna miała jakieś -38 dni wolnego wykorzystanego, co pewnie wynikało to z tych wszystkich nadprogramowych nadgodzin i innych aktywności, które reszta brygady uważała za podejrzane (nikt nie mógł mieć tyle sił i chęci do biegania wszędzie - sprawa dla reportera czy toksykologa aby upewnić się, że nie zażywała żadnych nielegalnych substancji), a ona za obowiązek. Borgin mimo wszystko upewniał się, że to nie jest żaden głupi żart. Pi razy drzwi zapamiętał stan biurka swojej "koleżanki".
Long story short?
I survived.
I survived.
I'm in my "I don't know how, but I will" era
![[Obrazek: imgproxy.php?id=K26XK82.png]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=K26XK82.png)
Shaky hands, heavy heart
One breath away from falling apart
It's my best-kept secret
Built a house made of glass
Won't let you close enough to see the cracks
'Cause I can't show weakness
Tablica/Moodboard/Najpiękniejsze wyróżnienie//Najpiękniejsze wyróżnienie 2
I prefer dangerous freedom
over peaceful slavery
over peaceful slavery
![[Obrazek: imgproxy.php?id=bbh7Ikd.png]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=bbh7Ikd.png)
♦ W lustrze Ain Eingarp widzę obraz może być różny, ale zawsze oznacza to samo: koniec wojny i zwykłe życie, bez groźby zobaczenia mrocznego znaku na niebie. ♦ Bogin najczęściej objawia się jako dementor - nie tyle dlatego, że dementorów się obawiam, a bo symbolizuje to brak nadziei. ♦ Amortencja pachnie mi Lasem, ciasteczkami i wodą kolońską jednego takiego. ♦ Moje ulubione zaklęcie to Icarcerous - zwykle próbuję spętać przeciwników. ♦ Mój patronus przyjmuje formę wilczycy. ♦ Wróżbiarstwo to dla mnie jedna z wielu dziedzin magii: wolę jednak wierzyć, że przyszłość kształtujemy sami. ♦ Czarna magia? Cóż... to coś, co skaża dusze ♦ Za swoje największe osiągnięcie uważam opanowanie animagii. Czy wiesz, jak ciężko trzymać liść pod językiem przez miesiąc i go nie połknąć, gdy jesteś najbardziej rozgadaną istotą pod słońcem? ♦ Stoję po stronie przeciwnej niż śmierciożercy ♦ Moje serce należy do do pewnego przeklętego aurora: oby nie przegrał go w karty. ♦ Na liście tych, którzy są moimi wrogami numer jeden to Voldemort, numer dwa to Christopher Michael Borgin, a numer trzy - prawdopodobnie na zawsze - Stanley Andrew Borgin.
![[Obrazek: imgproxy.php?id=VknK4wV.png]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=VknK4wV.png)
3 dni lub... 72 godzinu lub... 4320 minut lub... 259 200 sekund... Tyle trwał błogi stan Stanleya spowodowany nieobecnością Brenny w Ministerstwie. To był najpiękniejszy czas w całej jego kilkuletniej karierze. Brak Longbottom w biurze był trochę dziwny, wszak ta była zawsze i według rozpiski urlopowej, Brenna miała jakieś -38 dni wolnego wykorzystanego, co pewnie wynikało to z tych wszystkich nadprogramowych nadgodzin i innych aktywności, które reszta brygady uważała za podejrzane (nikt nie mógł mieć tyle sił i chęci do biegania wszędzie - sprawa dla reportera czy toksykologa aby upewnić się, że nie zażywała żadnych nielegalnych substancji), a ona za obowiązek. Borgin mimo wszystko upewniał się, że to nie jest żaden głupi żart. Pi razy drzwi zapamiętał stan biurka swojej "koleżanki".
By Stanley Andrew Borgin
Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.