Kawa w zbyt dużych ilościach mogła szkodzić. Choć i Nicholas lubił sobie ją zaparzyć i wypić do pracy przy dokumentacjach, to jednak jej spożywanie musiał mocno ograniczyć, ze względu na swoje problemy zdrowotne.
Dał bratu czas, aby w spokoju zrobił tę herbatę, skoro trochę sobie posiedzą jak za dawnych czasów i porozmawiają. Dowiedzieć się, co się wydarzyło. Gdyby Theon wrócił cały jak inni, że nie byłoby potrzeby go szukać i zamartwiać o jego życie, być może Nicholas nie dopytywałby o przebieg wydarzenia. Gdzie zapewne wystarczyłoby mu wiedzieć, czy się po prostu powiodło, czy nie.
W oczekiwaniu na napój, starszy Travers pozwolił sobie na rozejrzenie się po pomieszczeniu, być może doszukując się czegoś istotnego, interesującego? Gust mieli trochę podobny, jeżeli chodziło o samą surowość wnętrza. Widocznie i Theon, także nie chciał po sobie zdradzać niczego więcej. Nie dziwił mu się, biorąc pod uwagę brak jakichkolwiek rzucających się w oczy pamiątek, dekoracji.
Skinieniem głowy, Nicholas podziękował za napój, po czym skupił spojrzenie na Theonie, słuchając jego tak zwanej opowieści, tego co miało miejsce na Beltame. Jakie było jego zadanie. Z czego wynikało, że był blisko Czarnego Pana? Najwyraźniej. Mieli odciągnąć uwagę innych osób. To zadanie było co prawda zrozumiałe, bowiem miejsce działania ich Pana musiało być zabezpieczone. Istotne i zastanawiająca była niewiedza ich, co mieli tak właściwie robić. ”Nie przekazano im szerszych wytycznych zadania?” – zastanowił się Nicholas, jak tak słuchał brata. Posiadali też jakieś kamienie, które miały duże znaczenie w tym całym planie działania. Czy raczej, w całej opowieści Theona? Wracał do nich. Opisywał o ich mocy. Szczególnie jednego z nich. Nicholas słuchał, kiwając głową że rozumie, marszcząc brwi przy pewnych aspektach, chcąc lepiej sobie to wyobrazić, zrozumieć, zapamiętać. ”Czyżby otworzyli portal do innego wymiaru?” – analizował dalej w swojej głowie. Wspomnienie o Martesie, Nicholas raczej zachowa dla siebie. Dodatkowa informacja była wręcz pomocna, gdyby potrzeba było i jego o coś zapytać, w tej sprawie.
- Nie pamiętasz nic z tamtego… wymiaru?Zapytał, jakby dla potwierdzenia jego słów. Uważnie mu się przyglądając. Wystarczyłoby mu tylko kiwnięcie głową. Nie miał w tej chwili pojęcia, jak inaczej nazwać to przejście, nawet jeżeli poprawnie by brzmiało Limbo.
- Kiedy się obudziłeś. Poczułeś się jakoś… inaczej? Coś Ci dolegało?
Kolejne pytania. Inny wymiar, mógł mieć wpływ na stan zdrowia człowieka, czarodzieja. W dodatku zwane Limbo. Nicholas też był naukowcem, choć pod inną dziedziną. Chciał dowiedzieć się, czy nie zaszły u jego brata jakieś zmiany. Czy to po prostu organizm nie wytrzymał tej gwałtownej zmiany otoczenia. Czy może energia tych tajemniczych kamieni, zadziałała na niego jakoś negatywnie, że odniósł skutki uboczne. Czy były takie?