- No to sprawiam mylne wrażenie, znaczy to nie tak, że nie potraktowałam tego poważnie, skoro już się tam znalazłam, to nie bardzo miałam jak uciec. Musiałam jakoś odnaleźć swoją rolę, zagrać ją, ale było to dla mnie bardzo stresujące, nie znoszę takich sytuacji. - Odpowiedziała szczerze. Figg nienawidziła takich niespodzianek, zupełnie nie była przygotowana na tą całą randkę psychicznie, panikowała, ale jakoś jednak udało jej się wyjść z tego z twarzą, przynajmniej tak się jej wydawało.
- Mugolski książę i skąd on niby by się wziął na Pokątnej? - Nie wierzyła w takie cuda, nawet ją trochę rozbawiła wizja mugolskiego księcia w Dziurawym Kotle. - Myślę, że każdy wypełniał ten formularz w podobny sposób, ale ty wydawałeś się być najnormalniejszy, po prostu. - Trochę ją może urzekły też noże i coś tam o piekarzu, ale zdawała sobie sprawę, że mógł to zmyślić, zresztą każdy z nich mógł zmyślić swoją historię. Wybrała tę, która jej się najbardziej spodobała, bo takie miała zadanie - wybrać jednego z kandydatów.
- Miło mi się poznać Flynn, ja jestem Nora, ale tego pewnie już się domyśliłeś, kiedy wszedłeś do środka. - Ciężko było nie zauważyć szyldu nad kawiarnią, jako, że była właścicielką, to raczej tylko głupiec by się nie domyślił, że ma na imię Nora. Podczas tej randki nieco spanikowała, nie chciała, żeby zbyt wielu znajomych dowiedziało się o jej udziale w wydarzeniu, przez co sięgnęła po imię swojej babki, żeby chociaż trochę się ukryć.
- To ciekawe, bo nie wyglądasz na kogoś, kto lubi słodkie rzeczy. - Trochę jej to nie pasowało do jego aparycji, od razu zakładałby, że jego preferencje są zupełnie przeciwne, nie można jednak oceniać książki po okładce, czyż nie. I widziała to spojrzenie, wyczuła jego intencje, jednak zupełnie się nim nie przejęła, mężczyźni często próbowali się nią bawić w ten sposób, a ona, cóż skutecznie to ignorowała. Najłatwiej przecież było udawać, że nie zauważyła sugestii.
- Tak, nie wiem, jak to w ogóle działało, dlaczego to ja wybierałam, nie wolałeś wybierać? W sumie chyba nikt do końca nie wie, o co chodziło w tej całej randce. - Głośno myślała i szukała odpowiedzi na te niewiadome. - Skoro się tam pojawiłeś, to chyba jakieś miałeś? Czy po prostu stwierdziłeś, że może to być dobra zabawa? - Jeżeli w ogóle dla kogokolwiek mogłaby to być dobra zabawa, a nie stres.