• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Dolina Godryka v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[05.08.72, koło 10] Śniadanie to najważniejszy posiłek dnia

[05.08.72, koło 10] Śniadanie to najważniejszy posiłek dnia
viscount of empathy
show me the most damaged
parts of your soul,
and I will show you
how it still shines like gold
wiek
30
sława
VI
krew
czysta
genetyka
wilkołak
zawód
detektyw w BUM
wiecznie zamyślony wyraz twarzy; złote obwódki wokół źrenic; zielone oczy; ciemnobrązowe włosy; gęste brwi; parodniowy zarost; słuszny wzrost 192 cm; wyraźnie zarysowana muskulatura; blizna na lewym boku po oparzeniu; dźwięczny głos; dobra dykcja; praworęczny

Erik Longbottom
#3
18.03.2024, 00:39  ✶  
[+]Cierpienia panicza Erika, czyli jak dziala rytual Beltane
Mabel Figg była największym cudem, jaki spotkał w życiu Norę. I to nie tylko dlatego, że była jej najukochańszym skarbem i jedyną córeczką, ale także przez to, że tylko myśl o tej jednej małej osóbce powstrzymywała Erika przed tym, żeby metaforycznie nie rozerwać blondynki na strzępy, gdy tylko wpadnie w jego ręce. Ta kobieta nie miała żadnych zahamowań, a ostatnia noc dobitnie mu to udowodniła i to pod naprawdę najróżniejszymi względami.

Zaczęło się od nagłych bólów głowy i tego, że żołądek zaczął wywracać mu się na drugą stronę, gdy tylko wrócili do Warowni. Czuł się, jakby nagle znalazł się pod ostrzałem czarnoksiężników i nie mógł komuś pomóc, chociaż aż nazbyt dobrze wiedział, że ktoś takowego wsparcia wymaga. Jego ruchy i zachowanie stawały się coraz bardziej paniczne, przez co, gdy tylko ''powitali'' zabranych z potańcówki gości, zaszył się w swojej sypialni.

Z niemałym trudem powstrzymał się przed wybiegnięciem na zewnątrz i szukania Nory po krzakach. Bo że chodziło o nią, to wiedział doskonale. Tak jak ona wiedziała o jego starciu z górskim trollem i traktorem Paxtonów, tak on wiedział o... tym, co się właśnie działo. Rytuał z Beltane informował go o niebezpieczeństwie grożącym Norze, ale nie o jego przyczynie. I to był cholernie duży problem! Gdyby nie obetnica, jaką złożył pannie Figg w stodole, już dawno powiedziałby o wszystkim siostrze. Razem na pewno udałoby im się ją znaleźć w mig, jednak... Chciał być lojalny.

Chciał wierzyć, że Nora wiedziała, co robi, chociaż instynkt i magia sugerowały coś zupełnie innego. Więc czekał, okryty kocem, dalej w pomarańczowej koszuli, jaką mu wybrała. I chociaż po pewnym czasie niebezpieczeństwo zdawało się zanikać, tak równie szybko okazało się, że ustąpiło miejsca czemuś gorszemu: zazdrości.

I to potężnej zazdrości, która zdawała się mieszać ze smutkiem i żalem; emocjami, które Erikowi towarzyszyły w ostatnich dniach aż nader często. To było coś nowego, bo Erik zazwyczaj nie był zazdrosny o Norę. Kochał ją jak siostrę i uchyliłby jej nieba, gdyby tylko miał ku temu okazję, jednak nigdy nie myślał o niej w kategoriach potencjalnej partnerki. Była mu zbyt bliska, za dobrze się znali i za bardzo mu na niej zależało. To byłoby wobec niej niesprawiedliwe. I może właśnie ta słabość do niej stanęła u podstaw chłodnej zazdrości, jaka zdawała się kłuć go w serce?

Koniec końców, być może nad ranem, udręka dobiegła końca, co pozwoliło Longbottomowi zasnąć na trochę. Nie, żeby to cokolwiek zmieniało, bo jednak przygotowania do imprezy i uczestniczenie w niej same w sobie odcisnęły na nim swoje piętno. Mentalne połączenie z Norą tylko go bardziej dobiło. Obudziła go Malwa, informując przy okazji, że domownicy zaczęli się zbierać w ogrodzie na śniadanie. Śniadanie?, pomyślał tępo, zerkając na zegarek. Już na tym etapie domyślał się, że to nie będzie dobry dzień. A przecież musiał zaraz wbić się w garnitur i zjawić się na ślubie Perseusza.

Musiał jednak podnieść się z łóżka. Chociażby po to, aby sprawdzić, czy Nora dotarła bezpiecznie do Warowni, pomimo przygód, jakie spotkały ją po drodze. Bo jeśli jej nie było w domu... Serce zabiło mu szybciej na samą myśl, gdy wyobraził sobie reakcję Brenny czy kogokolwiek kto był bliski Norze, a obecnie znajdował się w ogrodzie. Gdyby Figg coś się stało przez to, że Erik nie pisnął słowem o tym, że wyczuwa, że coś jest nie tak. Kaplica. Albo gorzej. Rów przy wjeździe do Doliny Godryka.

~~*~~

Czy szybki prysznic i przebranie się w świeże ciuchy wystarczyło, aby doprowadzić Erika do porządku po tej okropnej nocy? Zdecydowanie nie. Jednakże, dzięki temu, że się ogolił i doprowadził grzebieniem włosy do porządki i spryskał delikatnymi perfumami, nie wyglądał, jakby ostatni tydzień spędził piwnicy. Nawet panika w spojrzeniu zdawała się zniknąć, poddając się codziennemu znużeniu. Tylko lekkie drżenie dłoni i nerwowe spojrzenia zdradzały, że coś może być nie w porządku. Przed wyjściem z pokoju, zgarnął z półki nienapoczętą jeszcze paczkę papierosów i zapalniczkę. Będzie dzisiaj palił jak smok, choćby miał zadymić cały ogród i salę weselną Blacka.

Ledwo zszedł na parter i ruszył w stronę wyjścia do ogrodu, gdy przy drzwiach na tarasach dostrzegł, zerkającą ciekawsko za okno Norę. Zatrzymał się w pół kroku, wstrzymując oddech. Zacisnął wolną rękę w pięść, resztkami sił powstrzymując się przed tym, aby nie zacząć na nią krzyczeć i wyrzucić jej tego wszystkiego, co musiał przeżywać przez ostatnią noc. Zacisnął usta w wąską linię i ruszył w jej stronę, nie patrząc jednak bezpośrednio na nią. Co mogła zobaczyć przed sobą? Tego samego mężczyznę, co wczoraj z tą różnicą, że tym razem przywdział jasno-beżową koszulę i ciemne spodnie, zamiast ciuchów z potańcówki. Wydał się też jakby niezadowolony i... obrażony?

— Cieszę się, że kopciuszek wrócił z balu — mruknął na powitanie, taksując ją od stóp do głów pełnym dezaprobaty wzrokiem. — Miło, że po takim czasie znalazłaś drogę do domu. — Złapał z nią kontakt wzrokowy, odmawiając jej jednak prawa do zobaczenia jego uśmiechu, choćby minimalnego. Jakąś karę musiała odbyć. — Chodź, bo herbata wystygnie. — Zrobił dwa kroki w stronę ogrodu, jednak zaraz znów się zatrzymał, gdy zorientował się, że Nora dalej stoi jak słup soli. — Panie przodem.

Uniósł wymownie brwi, wyganiając ją poniekąd na zewnątrz. A może po prostu chciał mieć pewność, że ta ponownie gdzieś nie zniknie? Zaczekał w progu, aż blondynka ruszy w stronę sadu, obserwując uważnie, jak coraz bardziej się oddala. Westchnął cicho i wyszedł na taras, aby tam odpalić papierosa. Eh, a miał poczekać do czasu, aż chociaż coś najpierw zje. Może to jednak już było uzależnienie? Ruszył w stronę rozstawionych na śniadanie stołów.

— Dzień dobry wszystkim — powitał zebranych, siląc się na lekki, niezobowiązujący ton.

Skinął głową Brennie i Samuelowi. Jeśli Nora postanowiła dosiąść się do stołu, Erik poszedł w jej ślady, siadając bezpośrednio naprzeciwko niej. Rozsiadł się wygodnie na krześle, opierając kostkę jednej nogi na kolanie. Zaciągnął się papierosem, aby zaraz wypuścić w powietrze mały kłębek dymu.


the he-wolf of godric's hollow
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.
❞
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (2686), Erik Longbottom (3266), Morpheus Longbottom (1860), Nora Figg (2389), Pan Losu (126), Samuel McGonagall (2323), Thomas Hardwick (1661)




Wiadomości w tym wątku
[05.08.72, koło 10] Śniadanie to najważniejszy posiłek dnia - przez Brenna Longbottom - 17.03.2024, 12:07
RE: [05.08.72, koło 10] Śniadanie to najważniejszy posiłek dnia - przez Samuel McGonagall - 17.03.2024, 14:15
RE: [05.08.72, koło 10] Śniadanie to najważniejszy posiłek dnia - przez Erik Longbottom - 18.03.2024, 00:39
RE: [05.08.72, koło 10] Śniadanie to najważniejszy posiłek dnia - przez Nora Figg - 18.03.2024, 00:59
RE: [05.08.72, koło 10] Śniadanie to najważniejszy posiłek dnia - przez Brenna Longbottom - 18.03.2024, 11:20
RE: [05.08.72, koło 10] Śniadanie to najważniejszy posiłek dnia - przez Samuel McGonagall - 18.03.2024, 13:13
RE: [05.08.72, koło 10] Śniadanie to najważniejszy posiłek dnia - przez Morpheus Longbottom - 18.03.2024, 13:41
RE: [05.08.72, koło 10] Śniadanie to najważniejszy posiłek dnia - przez Thomas Hardwick - 18.03.2024, 14:26
RE: [05.08.72, koło 10] Śniadanie to najważniejszy posiłek dnia - przez Erik Longbottom - 18.03.2024, 15:54
RE: [05.08.72, koło 10] Śniadanie to najważniejszy posiłek dnia - przez Nora Figg - 18.03.2024, 16:36
RE: [05.08.72, koło 10] Śniadanie to najważniejszy posiłek dnia - przez Morpheus Longbottom - 18.03.2024, 16:45
RE: [05.08.72, koło 10] Śniadanie to najważniejszy posiłek dnia - przez Thomas Hardwick - 18.03.2024, 17:19
RE: [05.08.72, koło 10] Śniadanie to najważniejszy posiłek dnia - przez Brenna Longbottom - 19.03.2024, 12:09
RE: [05.08.72, koło 10] Śniadanie to najważniejszy posiłek dnia - przez Samuel McGonagall - 19.03.2024, 13:42
RE: [05.08.72, koło 10] Śniadanie to najważniejszy posiłek dnia - przez Erik Longbottom - 19.03.2024, 18:03
RE: [05.08.72, koło 10] Śniadanie to najważniejszy posiłek dnia - przez Nora Figg - 19.03.2024, 19:05
RE: [05.08.72, koło 10] Śniadanie to najważniejszy posiłek dnia - przez Brenna Longbottom - 20.03.2024, 13:16
RE: [05.08.72, koło 10] Śniadanie to najważniejszy posiłek dnia - przez Pan Losu - 20.03.2024, 13:16
RE: [05.08.72, koło 10] Śniadanie to najważniejszy posiłek dnia - przez Morpheus Longbottom - 21.03.2024, 09:41
RE: [05.08.72, koło 10] Śniadanie to najważniejszy posiłek dnia - przez Pan Losu - 21.03.2024, 09:41
RE: [05.08.72, koło 10] Śniadanie to najważniejszy posiłek dnia - przez Thomas Hardwick - 21.03.2024, 23:00
RE: [05.08.72, koło 10] Śniadanie to najważniejszy posiłek dnia - przez Pan Losu - 21.03.2024, 23:00
RE: [05.08.72, koło 10] Śniadanie to najważniejszy posiłek dnia - przez Erik Longbottom - 23.03.2024, 01:48
RE: [05.08.72, koło 10] Śniadanie to najważniejszy posiłek dnia - przez Pan Losu - 23.03.2024, 01:48
RE: [05.08.72, koło 10] Śniadanie to najważniejszy posiłek dnia - przez Nora Figg - 23.03.2024, 11:02
RE: [05.08.72, koło 10] Śniadanie to najważniejszy posiłek dnia - przez Pan Losu - 23.03.2024, 11:02
RE: [05.08.72, koło 10] Śniadanie to najważniejszy posiłek dnia - przez Brenna Longbottom - 24.03.2024, 11:44
RE: [05.08.72, koło 10] Śniadanie to najważniejszy posiłek dnia - przez Samuel McGonagall - 24.03.2024, 23:29
RE: [05.08.72, koło 10] Śniadanie to najważniejszy posiłek dnia - przez Pan Losu - 24.03.2024, 23:29
RE: [05.08.72, koło 10] Śniadanie to najważniejszy posiłek dnia - przez Morpheus Longbottom - 26.03.2024, 20:46
RE: [05.08.72, koło 10] Śniadanie to najważniejszy posiłek dnia - przez Thomas Hardwick - 26.03.2024, 21:45
RE: [05.08.72, koło 10] Śniadanie to najważniejszy posiłek dnia - przez Erik Longbottom - 27.03.2024, 21:02
RE: [05.08.72, koło 10] Śniadanie to najważniejszy posiłek dnia - przez Nora Figg - 27.03.2024, 23:18
RE: [05.08.72, koło 10] Śniadanie to najważniejszy posiłek dnia - przez Brenna Longbottom - 28.03.2024, 16:50
RE: [05.08.72, koło 10] Śniadanie to najważniejszy posiłek dnia - przez Samuel McGonagall - 28.03.2024, 20:32
RE: [05.08.72, koło 10] Śniadanie to najważniejszy posiłek dnia - przez Erik Longbottom - 02.04.2024, 01:05
RE: [05.08.72, koło 10] Śniadanie to najważniejszy posiłek dnia - przez Nora Figg - 02.04.2024, 09:41
RE: [05.08.72, koło 10] Śniadanie to najważniejszy posiłek dnia - przez Morpheus Longbottom - 03.04.2024, 13:40
RE: [05.08.72, koło 10] Śniadanie to najważniejszy posiłek dnia - przez Thomas Hardwick - 03.04.2024, 15:15
RE: [05.08.72, koło 10] Śniadanie to najważniejszy posiłek dnia - przez Brenna Longbottom - 05.04.2024, 10:20

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa