Gdyby częściej słuchał stryja, byłby ostrożniejszy. Gdyby zamiast robić wszystko po swojemu, bez większego namysłu, wybadał wcześniej teren, byłby mądrzejszy. Gdyby potrafił się opanować, wybrałby inną metodę. Szkoła uczyła go przetrwania, a jednak popełniał tak bardzo podstawowe błędy. Powinien był zapytać. Powinien był rozmawiać. Powinien dowiedzieć się, czy te lasy były bezpieczne, by swobodnie poruszać się miedzy tymi drzewami, bez strachu o nadzianie się na strzałę jakiegoś kłusownika. Pewność siebie, a może młodzieńcza głupota, wygrały jednak z rozsądkiem i tak oto znalazł się tutaj. Do tej pory, w Rosji, nikt go nie złapał. Nikt go nie ustrzelił - tak podpowiadał mu jego młody, pobudzony adrenaliną duch. Skoro tam nic mu się nie stało, dlaczego miało się cokolwiek stać tu?
Zapominał, że to nie była Rosja. To nie były tereny, które znał. To nie były tereny, na których znali jego. To nie były tereny, na których mógł robić niemal wszystko, na co tylko miał ochotę. Powinien był się dostosować. Poznać zasady i dopiero wtedy zdecydować, czy warto było podejmować ryzyko.
Zupełnie nie spodziewał się strzały. Przystanął na chwile, potrząsnął łbem i rozejrzał się, w którą stronę powinien kierować się teraz. Ciągnęło go w głąb lasu i tam też chciał ruszyć, gdy niespodziewany, ostry ból w tylnej łapie przyćmił mu umysł. Ryknął. Łapa ugięła się pod nim.
Co to było? Co się działo? Obrócił łeb i warknął, widząc strzałę, której grot wbijał się głęboko w jego ciało. Krew sączyła się powoli z rany, brudząc ciemne futro.
Co powinien zrobić? Tego nie przemyślał. Powinien wziąć to pod uwagę, ale było już za późno... Łowca upatrzył swoją ofiarę.
Chciał się oddalić. Rana nie pozwalała mu biec tak szybko, jak biegł wcześniej, ale nie mógł tak po prostu stać w miejscu i czekać, aż pojawi się druga strzała i trafi go w inne miejsce. Aż trafi go w głowę.
Powinien się przemienić? Łowca z pewnością powstrzymałby się przed polowaniem na drugiego człowieka, a i różdżką mógłby się bronić z dystansu, a może opatrzeć ranę. A jeżeli łowca był niemagicznym? Gdyby ujawnił się przed niemagicznym, miałby jeszcze większy problem.
Rozglądał się, oddalał się. Może... Może uda mu się uciec.