• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Little Hangleton v
« Wstecz 1 2 3 4 Dalej »
[28.06.1972r.] Mój dom, Twoja kanapa | Robert & Nicholas

[28.06.1972r.] Mój dom, Twoja kanapa | Robert & Nicholas
Niewymowny
Jeśli mnie nie lubisz, to twój problem, a nie mój.
wiek
35
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Niewymowny - Departament Tajemnic / Komnata Śmierci
Wysoki blondyn, mierzący 194 cm wzrostu. Jego niebieskie oczy przejawiają najczęściej chłód, odwagę, opanowanie, tajemniczość. Nie łatwo odczytać jego zamierzenia i jakie może mieć intencje względem osób drugich.

Nicholas Travers
#5
20.03.2024, 00:04  ✶  

Biorąc pod uwagę to, że Robert potrzebował tych pomieszczeń do końca miesiąca, a ten nieubłaganie się zbliżał, nie było sensu tracić czasu na towarzyskie spotkanie. Najlepiej było przejść do sedna sprawy. Dlatego też Nicholas oprowadzając Roberta, pokazywał też gdzie trzyma klucze do pomieszczeń w piwnicy, ostrzegł w przypadku ciemności na schodach, gdzie nie było oświetlenia. Samo oświetlenie z różdżki wystarczało, na tyle, aby zejść i zapalić światło w korytarzu piwnicy.

Panował tutaj półmrok, chłód i pustka. Nic nie stało przy ścianach, dając poczucie, właśnie tej pustki. Warto dodać, że jak na tę część piwnicy, nie było tutaj pajęczyn, ani żadnego kurzu. Nicholas widocznie zadbał o to, żeby przejście do swojej pracowni, było w miarę ogarnięte. Zaznaczył przy tym, które pomieszczenia ma zajęte i gdzie nie chciałby, aby ktokolwiek zaglądał.

- Znajdujące się po przeciwnej stronie, są jedne z większych na tym poziomie.
Wskazał swoje miejsce pracy, w najdalszej części korytarza, jak i to, które mieli pod ręką tuż obok schodów. Niemal za nimi, a naprzeciwko wcześniej wskazanych. Zauważył jednak, że Robert przyglądał się tej ścianie, gdzie były trzy zamknięte wejścia.
- Te dwa mają tę samą powierzchnię, ale są o połowę mniejsze od tego, co zaraz Ci pokażę.
Wskazał na dwa "bliźniaki", znajdujące się pomiędzy centralnym pomieszczeniem, z wyróżniającymi się drzwiami.

Na początek zaprowadził Roberta do pomieszczenia większego. Z pomocą kluczy, otworzył drzwi i wszedł do środka zapalając światło. Wnętrze wydawało się być naprawdę duże. Można byłoby przeprowadzić tutaj spotkania w dużej liczbie osób, wraz z porządnym umeblowaniem. Pod jedną ze ścian, na samym końcu, stała wielka szafa. Kiedyś może wykorzystywana na ubrania. Obok stara komoda. Meble w sumie nieużytkowane, zakurzone w pajęczynach. Na pierwszy rzut oka było widać, że pomieszczenie nie jest użytkowane. Nie posiadało także okna. Ale za to działające oświetlenie. Po drugiej stronie znajdował się stół prostokątny, z takich jadalnych mniejszych. Typowy pod cztery krzesła? Z naciskiem na sześć, jeżeli postawić je w szczytowych miejscach. Także zakurzony.

- Ten stół to jedyny w tej piwnicy. Większy mam w jadalni do dziesięciu osób. Ale sądzę, że można na kilka godzin tego transmutować i wydłużyć.
Zaznaczył. Następnie wyszedł, aby otworzyć kolejne pomieszczenie, jedno z tych bliźniaczych. Robertowi pozwolił na spokojnie rozejrzenie się. Jeżeli miał pytania, mógł je zadawać.

Kolejne wnętrze pokoju piwniczego, jednego z bliźniaczych, było o połowę mniejsze, ale spokojnie zmieściłoby więcej niż pięć osób przy stole. Wraz ze skromnym raczej umeblowaniem. Jeden z mebli zakryty był białym płótnem, na którym osiadał kurz. Znajdowało się tutaj biurko typu sekretarzyk. Eleganckie, z półeczkami, szufladkami i schowkiem na blacie. Z roletą zakrywającą całość i na klucz. Szufladą pod blatem, oraz szufladami po obu stronach. Solidnie wykonane. Dobry model drewna, antyk. Wystarczyłoby go tylko odkurzyć, wyczyścić, jeżeli cokolwiek dostało się pod materiał. Były tutaj też dwa puste regały z solidnego drewna na książki. Dwie dębowe solidne komody. Jedna większa, druga mniejsza. Być może z tej samej serii to sekretarzyk. Także wymagałyby odpowiedniego uprzątnięcia z nadmiaru kurzu i pajęczyn. Pomieszczenie to nie było także użytkowane. Miało jednak swoją wnękę. Zaraz na prawo jak dojdzie się pod samą ścianę naprzeciwko wejścia. Idealna aby zrobić tam ukryty kącik. Jakikolwiek. Tutaj także nie było żadnego okna. Ani ogrzewania. Jak w całej piwnicy. Nie było także żadnego krzesła.

Kolejne pomieszczenie, do jakiego mogli przejść, to centralne. Po tej samej stronie, co poprzednie. Dzielące bliźniacze pomieszczenia. Nicholas otworzył kolejnymi kluczami. Zapalił światło. To małe wnętrze mogło przypominać jako schowek. Na miotły czy cokolwiek innego. Z umeblowania znajdowało się jedynie samotne zakurzone krzesło. Po jednej stronie. Po drugiej, jakieś łańcuchy.

- To pomieszczenie postanowiłem wykorzystać na przetrzymanie kogoś. Przesłuchanie. Gdybym miał jakiegoś intruza.
Przezorny, zawsze zabezpieczony. Nicholas ten pokój zaczął przygotowywać zaraz po tym, jak dołączył do Śmierciożerców. Ale myślał o nim już wtedy, kiedy zaczął praktykować nekromancję. Może chciał też na ofiarach eksperymentować? Gdzieś ich przetrzymywać?
Kto wie.

Następny pokój, nieużytkowany, drugi bliźniak. Dosłownie był pusty. Zakurzona podłoga i pajęczyny w narożnikach. Podobnie jak poprzednie, miało także swoją ukrytą wnękę ale po lewej stronie.

Nicholas przedstawiając te cztery pomieszczenia Robertowi, zostawił otwarte, aby mistrz mógł do nich powrócić i samemu się rozejrzeć, przemyśleć. Przy okazji, Travers otworzył także wejście do magazynu i zapalił światło. Aby i tutaj pokazać powierzchnię, która prezentowała się dość wąsko. Spełniało najlepiej swoją rolę w postaci właśnie magazynu niż miejsca spotkań. Zaś trzy pomieszczenia, były w sumie dobre pod zapotrzebowanie Mulcibera. Co więc wybierze? Żadne pomieszczenie nie miało okien ani ogrzewania. Latem było znośnie. Zimą, trzeba byłoby pomyśleć.

- Na piętrze mam cztery sypialnie. Z jednej można przenieść kanapę tutaj. Wspominałeś o niej, że też byś potrzebował. Ewentualnie można jutro jakąś zakupić od ręki. Podobnie z krzesłami.
Wyjaśnił podając tym samym rozwiązanie w sprawie kanapy i krzeseł. Nie było też problemem, przenieść krzesła z jadalni, na czas najbliższego zebrania. A dopiero później, pomyśleć na spokojnie nad zakupem nowych mebli.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Nicholas Travers (2862), Robert Mulciber (2065)




Wiadomości w tym wątku
[28.06.1972r.] Mój dom, Twoja kanapa | Robert & Nicholas - przez Nicholas Travers - 15.03.2024, 12:54
RE: [28.06.1972r.] Mój dom, Twoja kanapa | Robert & Nicholas - przez Robert Mulciber - 15.03.2024, 14:38
RE: [28.06.1972r.] Mój dom, Twoja kanapa | Robert & Nicholas - przez Nicholas Travers - 15.03.2024, 15:25
RE: [28.06.1972r.] Mój dom, Twoja kanapa | Robert & Nicholas - przez Robert Mulciber - 19.03.2024, 22:15
RE: [28.06.1972r.] Mój dom, Twoja kanapa | Robert & Nicholas - przez Nicholas Travers - 20.03.2024, 00:04
RE: [28.06.1972r.] Mój dom, Twoja kanapa | Robert & Nicholas - przez Robert Mulciber - 20.03.2024, 21:40
RE: [28.06.1972r.] Mój dom, Twoja kanapa | Robert & Nicholas - przez Nicholas Travers - 21.03.2024, 13:16
RE: [28.06.1972r.] Mój dom, Twoja kanapa | Robert & Nicholas - przez Robert Mulciber - 21.03.2024, 23:48
RE: [28.06.1972r.] Mój dom, Twoja kanapa | Robert & Nicholas - przez Nicholas Travers - 22.03.2024, 18:07
RE: [28.06.1972r.] Mój dom, Twoja kanapa | Robert & Nicholas - przez Robert Mulciber - 22.03.2024, 18:30

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa