20.03.2024, 15:31 ✶
Wyjazdu do Warowni wyczekiwała, jak... No jak na wyjazdu do Warowni. Po prostu bardzo się cieszyła z perspektywy spędzenia czasu z psami Longbottomów, jak i tymi wszystkimi wujkami i ciociami, którzy ją lubili. I oczywiście idąc za przykładem swojej mamy, postanowiła przywieść wszystkim na powitanie jakieś wypieki – w tym wypadku jak ustaliły miały to być drożdżowe bułeczki, za którymi sama przepadała.
Była akurat zajęta "pakowaniem się" na wyjazd – to znaczy wrzucała do swojej kolorowej walizki wszystko to co uznała z Karlem za potrzebne, a niekoniecznie to co naprawdę było potrzebne, gdy dotarł do niej głos mamy. Starsza Figg nie musiała długo czekać, by usłyszeć dźwięk stóp swojej córki rzucającej wszystko, by pobiec od razu do kuchni.
– Udało się wszystko kupić? – rzuciła na dzień dobry, bardzo przejęta całą sytuacją, ale wystarczył jej jeden rzut oka na zakupy, by wiedziała, że będzie mogła na spokojnie coś zdziałać. – Super. Dziękuję. To od czego mam zacząć? Czekaj, nie mów. Ja wiem. Eeee Trzeba zmieszać.... Drożdże z jajkami? – W sumie to za bardzo nie wiedziała. Oczywiście wielokrotnie przyglądała się temu jak mama piecze, ale chyba nie była nigdy tak na tym skupiona, jak myślała, że była.
Była akurat zajęta "pakowaniem się" na wyjazd – to znaczy wrzucała do swojej kolorowej walizki wszystko to co uznała z Karlem za potrzebne, a niekoniecznie to co naprawdę było potrzebne, gdy dotarł do niej głos mamy. Starsza Figg nie musiała długo czekać, by usłyszeć dźwięk stóp swojej córki rzucającej wszystko, by pobiec od razu do kuchni.
– Udało się wszystko kupić? – rzuciła na dzień dobry, bardzo przejęta całą sytuacją, ale wystarczył jej jeden rzut oka na zakupy, by wiedziała, że będzie mogła na spokojnie coś zdziałać. – Super. Dziękuję. To od czego mam zacząć? Czekaj, nie mów. Ja wiem. Eeee Trzeba zmieszać.... Drożdże z jajkami? – W sumie to za bardzo nie wiedziała. Oczywiście wielokrotnie przyglądała się temu jak mama piecze, ale chyba nie była nigdy tak na tym skupiona, jak myślała, że była.