- Tak zdecydowanie lepiej. - Wcześniej niewzruszona teraz uśmiechnęła się do niego pierwszy raz. Dobrze było widzieć, że dzieciak szybko się uczy. Lubiła, kiedy ktoś słuchał jej ze zrozumieniem.
- Pewnie znaleźliby się i tacy, który chcieliby zakończyć swój żywot, ale ja nie jestem mordercą. - Dodała jeszcze. Nigdy dotąd nie zdarzyło jej się zabić człowieka, chociaż wiele razy było blisko. Podczas swoich wypraw wdawała się w różne bójki, z których ona jak i oni wychodzili w różnym stanie.
- Nie, akurat te nie. - Nie do końca przepadała za korzystaniem z trucizn, czasem było to konieczne, szczególnie z bardziej wymagającą zwierzyną, jednak nigdy nie był to jej pierwszy wybór. - Zresztą powiedziałabym ci, przecież mówiłam, że nie poluję na ludzi, nie musisz się bać, że umrzesz w łóżku, czy coś. - Wolała wyjaśnić mu to całkiem jasno, żeby nie musiał się głowić.
Nie chodziło o to, czy by się jej do czegoś jeszcze przydał ten grot. Po prostu po nitce, można było dojść do kłębka, w tym przypadku po grocie do tego, kto z niego korzystał. Wolałaby się nie musieć tłumaczyć z tego, że strzeliła jakiemuś dzieciakowi w nogę. Ostrożność przede wszystkim, bo i tak już nie lubili jej w ministerstwie.
- Albo dobra, odpuść sobie ten grot, zachowaj na pamiątkę, żeby przypominał ci, żeby nie włóczyć się w tutejszych lasach w formie niedźwiedzia. - Za duże zamieszanie było z tym grotem, a wolała też, żeby nie znał jej danych osobowych. - Skoro sobie poradzisz, to ja spadam. - Mruknęła jeszcze i po prostu się stąd deportowała zostawiając chłopaka samego sobie w środku lasu.