20.03.2024, 20:11 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 11.04.2024, 22:16 przez Geraldine Greengrass-Yaxley.)
Londyn 14.08.1972
Erik,
Dlaczego, jak zawsze musisz czepiać się słówek? Wiem, że jesteś dobrym mówcą, ja nie do końca. Ciężko jest mi ubierać myśli w słowa.
Mój umysł ostatnio płata mi figle. Nie do końca potrafię sobie poradzić z pewnymi sprawami, które wydarzyły się w moim życiu.
Pisać też nie umiem jakoś ładnie. Zresztą, mam wrażenie, że to przez to surowe wychowanie, wiesz, u nas w domu panowała specyficzna atmosfera. Niewiele się mówiło o tym, co ci siedzi na sercu. Wydaje mi się, że zostało mi to do dzisiaj, chociaż wyprowadziłam się stamtąd dawno temu.
Porzucono mnie kilka razy, wiesz? Nie mówiłam o tym praktycznie nikomu, jednak chyba zabolało mocniej niż powinno. Minęło już kilka miesięcy, a mam wrażenie, że nadal się przez to staczam, nie potrafię sobie pogodzić z myślą, że nawet ćpun mnie nie chciał, to dopiero desperacja.
Wyobraź sobie, że nawet mój młodszy brat wygłosił mi dzisiaj z tego powodu pogadankę, to oznacza, że jest ze mną źle, bo raczej nie wtrąca się w moje sprawy.
PS. Błagam Cię, nie wracajmy do tego tematu, gdy się spotkamy
Ger