• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Dolina Godryka v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[19.08.72] summertime sadness | Ger & Thomas

[19.08.72] summertime sadness | Ger & Thomas
Szelma
Yes, it's dangerous.
That's why it's fun.
wiek
29
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Łowczyni
Od czego warto zacząć? Ród Yaxley ma w swoich genach olbrzymią krew. Przez to właśnie Geraldine jest dosyć wysoka jak na kobietę, mierzy bowiem 188 cm wzrostu. Dba o swoją sylwetkę, jest wysportowana głównie przez to, że trenuje szermierkę, lata na miotle, biega po lasach. Przez niemalże całe plecy ciągnie się jej blizna - pamiątka po próbie złapania kelpie. Rysy twarzy dość ostre. Oczy błękitne, usta różane, diastema to jej znak rozpoznawczy. Buzię ma obsypaną piegami. Włosy w kolorze ciemnego blondu, gdy muska je słońce pojawiają się na nich jasne pasma, sięgają jej za ramiona, najczęściej zaplecione w warkocz, niedbale związane - nie lubi gdy wpadają jej do oczu. Na lewym nadgarstku nosi bransoletkę z zębów błotoryja, która wygląda jakby lewitowały. Porusza się szybko, pewnie. Głos ma zachrypnięty, co jest pewnie zasługą papierosa, którego ciągle ma w ustach. Pachnie papierosami, ziemią i wiatrem, a jak wychodzi z lasu do ludzi to agrestem i bzem jak jej matka. Jest leworęczna.

Geraldine Greengrass-Yaxley
#11
20.03.2024, 21:54  ✶  

W przypadku Ger to ona sama trochę narzuciła pewną wizję siebie. Rodzice od niej tego nie wymagali, przynajmniej nie na początku. Tak bardzo jednak chciała pasować do swojej rodziny, że uczepiła się swojego starszego brata i ojca i została ich wrzodem na tyłu, bo chciała być jak oni: silni, nieustraszeni, niepokonani. Matka do tej pory patrzyła na to z przymrużeniem oka, bo wolałaby, żeby jej jedyna córka była nieco bardziej dziewczęca. To jej jednak nigdy nie imponowało, wpatrzona była w mężczyzn, którzy znajdowali się obok niej. Bardzo chciała im dorównać, przez to też, gdzieś po drodze stała się ich odbiciem w lustrze. Tyle, że chyba nie do końca tak łatwo jej to wychodziło, zorientowała się o tym dopiero po tylu latach, że miała w sobie coś więcej, że emocje również były dla niej ważne, szkoda, że dostrzegała to wszystko dopiero wtedy, kiedy świat wymykał się jej z rąk.

Nadal jednak czuła się odpowiedzialna za rodzinne sprawy, bo okazało się, że wyróżnia się na tle swoich braci, że całkiem nieźle idzie jej załatwianie spraw biznesowych, a przede wszystkim polowanie się okazało się być tym, do czego była stworzona. To był jej świat. Może nieco surowy, ale jednak jej.

- Tak to chyba już jest z rodzeństwem, my z moimi braćmi biegaliśmy za sobą z kuszami, wiele razy ktoś przypadkiem nadział się na nóż, czy sztylet. - Całkiem normalna rodzina... - Czyli mieliście babcię, zamiast skrzata, jest to jakieś rozwiązanie. - Próbowała zażartować, chociaż ten żart, w sumie był średnio zabawny, ale naprawdę się starała!

- Jutro będzie o tym wiedzieć całe ministerstwo, dostaną tajny donos na ten temat. - Rzekła poważnym tonem, ale po chwili się roześmiała. - Twoje tajemnice są ze mną bezpieczne Thomas, możesz mi zaufać. Mhmm. - Rozmarzyła się przez chwilę. - Bekon uwielbiam, tylko akurat mi musiałby go ktoś przygotować. - Geraldine była jedną z tych osób, które byłyby w stanie przypalić wodę na herbatę.

Yaxley nie miała w zwyczaju obnosić się bogactwem, czy swoim statusem społecznym. Ich rodzina zresztą zawsze była nieco z boku z racji na swoją profesję. Wcale im to nie przeszkadzało, póki ojciec pracował w Ministerstwie to trochę bardziej się nimi interesowano, kiedy jednak przeszedł na emeryturę, mieli święty spokój. Oczywiście utrzymywali kontakt z innymi rodzinami, sporą część wzięła na siebie Gerry, bo często to właśnie ona była oddelegowywana, aby pokazywać się w miejscach, w których oczekiwano ich obecności. Przywykła do tego obowiązku, nawet zaczęła za nim przepadać, bo przez lata obecności na salonach zyskała tam kilu bliskich przyjaciół.

- Tak bestie nie śpią, podobnie jak przestępcy, więc to też się nie zmienia. Zazwyczaj też na przełomie jesieni i zimy wyjeżdżam gdzieś dalej, żeby zapolować na bardziej egozotyczne potwory, ich komponenty są dosyć mocno rozchwytywane. - Jakby nie patrzeć musiała też spełniać oczekiwania swoich klientów, które były naprawdę różne. - Pewnie ktoś z twoim doświadczeniem nie ma problemu z radzeniem sobie w ciemności, nadal jesteś partnerem Erika? - Zapytała lekko. Dosyć często się z nim widywała, nie poruszała jednak przy przyjacielu tematu ich wspólnego kolegi z Hogwartu, mogła się go zapytać wcześniej, czy wie, co słychać u Thomasa, nie dość, że z nim pracował, to jeszcze mieszkał, mogłoby to ułatwić pewne sprawy.

- Nie da się z tym nie zgodzić, aczkolwiek wolałabym, żeby to nie doszło do uszu Erika, ostatnio trochę się nade mną znęca. - Miała tu na myśli ten felerny pojedynek, podczas którego tak mocno jej przypierdzielił, że wylądowała w Mungu. Wolałaby mu nie dawać kolejnej satysfakcji w postaci tych wszystkich komplementów, ciekawe, czy piekły go teraz uszy, kiedy o nim plotkowali.

Stuknięcia palcem w czoło się nie spodziewała. Inaczej pewnie zatrzymałaby rękę Thomasa w locie, a tak to skończyła z rozdziawionymi ustami. - Nie bądź taki pewien. Nie wiesz o mnie wszystkiego. - Usta drgnęły jej w uśmiechu, próbowała obrócić to w żart, ale wiedziała, że powinna uważać. Miała tego świadomość, szczególnie w takich niebezpiecznych czasach. Nigdy nie określiła się po żadnej ze stron, ale kiedyś na pewno ktoś zauważy, że stąpała po cienkiej linii, dostarczała w końcu komponenty Erikowi, praktycznie za darmo. Już w Hogwarcie określiła, gdzie ma te wszystkie farmazony o czystości krwi, gdy wdawała się w bójki broniąc mugolaków przed szykanowaniem.

Temat widm nie był odpowiedni na przyjemne spędzenie wieczoru, zdecydowanie wprowadzał niepokój, a mieli się czuć bezpiecznie, nie wchodzili na teren, gdzie można było je spotkać, mimo wszystko znajdowali się blisko, lepiej teraz o tym nie myśleć.

- Tylko trochę? Tak tyci przesadziłeś. - Nie chciała mu mówić, że przesadził bardzo mocno, bo doceniała te starania, ale w tym przypadku ilością przygotowanego jedzenia na spokojnie mogłaby się podzielić rodzina czteroosobowa i jeszcze by im zostało na kolejny dzień. - Podziwiam cię, naprawdę, ja bym pewnie uciekła z kuchni i nie wróciła. - Naprawdę mocno jej tym imponował, bo nie znała wielu facetów, którzy lubiliby gotować.

- Tak, poproszę. - Przyglądała się mu, kiedy korzystał z magii, aby wyczarować lód do drinków. Gdyby nie te wspaniałe umiejętności, musieliby pić ciepłą łychę, okropieństwo. Sięgnęła po szklankę, a po chwili zamoczyła w niej usta. Przyjemnie ciepło zaczęło jej się rozchodzić po ciele. Uwielbiała ten trunek, choć też mówili, że pasuje raczej do mężczyzn, kolejna rzecz, którą miała po swoim ojcu, bo on także, przynajmniej kiedyś bardzo dużo jej pił. Teraz stawał na jakieś lokalne specyfiki, do których Geraldine była nie do końca przekonana, bała się, że można od nich oślepnąć.

Kolejne słowa Thomasa wprawiły ją w zakłopotanie, przez krótką chwilę przyglądała się zawartości swojej szklanki, nie podnosiła wzroku. To trochę nie było w jej stylu, pisanie, jako pierwszej, zazwyczaj ona urywała kontakt i znikała, tym razem było zupełnie inaczej. Uniosła głowę, żeby nie uciekać przed jego spojrzeniem. - Nie masz za co dziękować, po prostu się za tobą stęskniłam. - Powiedziała dosyć cicho i bardzo niepewnym tonem głosu, jak na nią. Trudno jej się było do tego przyznać i przed sobą i przed nim.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Geraldine Greengrass-Yaxley (9544), Thomas Hardwick (8960)




Wiadomości w tym wątku
[19.08.72] summertime sadness | Ger & Thomas - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 13.03.2024, 22:29
RE: [19.08.72] summertime sadness | Ger & Thomas - przez Thomas Hardwick - 14.03.2024, 00:43
RE: [19.08.72] summertime sadness | Ger & Thomas - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 14.03.2024, 10:53
RE: [19.08.72] summertime sadness | Ger & Thomas - przez Thomas Hardwick - 14.03.2024, 21:40
RE: [19.08.72] summertime sadness | Ger & Thomas - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 14.03.2024, 23:57
RE: [19.08.72] summertime sadness | Ger & Thomas - przez Thomas Hardwick - 16.03.2024, 00:47
RE: [19.08.72] summertime sadness | Ger & Thomas - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 16.03.2024, 01:14
RE: [19.08.72] summertime sadness | Ger & Thomas - przez Thomas Hardwick - 17.03.2024, 20:43
RE: [19.08.72] summertime sadness | Ger & Thomas - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 17.03.2024, 21:45
RE: [19.08.72] summertime sadness | Ger & Thomas - przez Thomas Hardwick - 20.03.2024, 21:04
RE: [19.08.72] summertime sadness | Ger & Thomas - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 20.03.2024, 21:54
RE: [19.08.72] summertime sadness | Ger & Thomas - przez Thomas Hardwick - 25.03.2024, 21:20
RE: [19.08.72] summertime sadness | Ger & Thomas - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 25.03.2024, 23:34
RE: [19.08.72] summertime sadness | Ger & Thomas - przez Thomas Hardwick - 01.04.2024, 20:26
RE: [19.08.72] summertime sadness | Ger & Thomas - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 02.04.2024, 17:33
RE: [19.08.72] summertime sadness | Ger & Thomas - przez Thomas Hardwick - 17.04.2024, 19:50
RE: [19.08.72] summertime sadness | Ger & Thomas - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 18.04.2024, 17:46
RE: [19.08.72] summertime sadness | Ger & Thomas - przez Thomas Hardwick - 21.04.2024, 14:15
RE: [19.08.72] summertime sadness | Ger & Thomas - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 22.04.2024, 11:12
RE: [19.08.72] summertime sadness | Ger & Thomas - przez Thomas Hardwick - 24.04.2024, 22:04
RE: [19.08.72] summertime sadness | Ger & Thomas - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 25.04.2024, 21:44
RE: [19.08.72] summertime sadness | Ger & Thomas - przez Thomas Hardwick - 15.05.2024, 20:44
RE: [19.08.72] summertime sadness | Ger & Thomas - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 16.05.2024, 00:11
RE: [19.08.72] summertime sadness | Ger & Thomas - przez Thomas Hardwick - 22.05.2024, 13:46
RE: [19.08.72] summertime sadness | Ger & Thomas - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 23.05.2024, 12:17
RE: [19.08.72] summertime sadness | Ger & Thomas - przez Thomas Hardwick - 30.05.2024, 14:10
RE: [19.08.72] summertime sadness | Ger & Thomas - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 30.05.2024, 22:15
RE: [19.08.72] summertime sadness | Ger & Thomas - przez Thomas Hardwick - 04.06.2024, 20:28

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa