Norka przewróciła oczami słysząc słowa kota. Ten Mabel okazał się być okropnym filozofem, co czasem doprowadzało ją do spazmów, gdyż negował każde wypowiedziane przez nią słowo, a to ona powinna być autorytetem, a nie kot! Znaczy tak, wiadomo, że ich koty były mądre, różniły się od zwykłych kotów, mimo wszystko powinny pamiętać gdzie jest ich miejsce. Nie mógł być po prostu słodką, białą kulką, jak jej Lady? Jej myśli też powędrowały w stronę Salema, który zginął śmiercią tragiczną podczas Beltane, ten kot był jednym z wspanialszych, jakie widziała, do tego świetnie się sprawdzał w cukierni, jako opiekun gości, zresztą poległ w pracy, bo pilnował jej stoiska.
- Prościej więc, kupiłam dokładnie to, co miałam kupić, czy teraz jest pan zadowolony? - Rzuciła jeszcze do kota, tyle, że ten chyba zdążył już wyjść z kuchni.
- Ubrania są ważne, bo pewnie będziesz spędzać dużo czasu na dworze, a wiadomo, jak to wygląda. - Pamiętała swoje wakacje w Dolinie u babci, które spędzała z Longbottomami, mieli wtedy całą masę głupich pomysłów, taplali się w błocie, łazili po drzewach, a pilnować ich musiał wujek Morpheus, szkoda, że Mabel póki co nie miała tam zbyt wielu rówieśników, bo nikt z jej przyjaciół nie spieszył się do płodzenia potomków.
- Na pewno potrzebujesz, aż czterech? - Wolała się upewnić, bo zaraz się okaże, że Mab postanowi wziąć ze sobą jeszcze więcej, a nie wiedziała, czy uda jej się je wszystkie pomieścić.
- Całkiem spora lista wyszła, gdybyś czegoś napisała, wyślij mi list, wujek Thomas na pewno nie będzie miał problemu z tym, żeby ci to podrzucić. - Miały szczęście, że trafiła im się w rodzinie magiczna taksówka.
Zdjęła w między czasie rondel z ognia, żeby ochłodzić roztopione masło, zrobiła to najzwyczajniej w świecie pod zimną wodą, tak było najprościej.
Odwróciła się jej stronę, by skontrolować tę szczyptę, wiedziała, że to jedna z kuchennych miar z którymi większośc miała problem. - Taką, jest idealnie. Teraz dodaj te dwa żółtka jajek, które są w misce, drożdże i ja doniosę resztę. - Ruszyła w stronę blatu, żeby dolać do miski masło i ciepłe mleko, które również w między czasie podgrzała. - Teraz możesz to wymieszać szpatułką, tą drewnianą. - Powoli do przodu, już niedługo będą miały ciasto, całkiem niezły początek.