adnotacja moderatora
Sophie sama nie wiedziała czy czekała na ten dzień, czy marzyła żeby nadszedł jak najpóźniej. Z jednej strony była podekscytowana ponieważ skończyła szkołę i mogła zacząć realizować swój pomysł na życie, ale z drugiej bardzo się obawiała mieszkania w domu rodzinnym. Nie wiedziała czy tłumaczyć się ojcu ze swoich planów, czy po prostu robić swoje i kiedy już zacznie osiągać sukces, opowiedzieć mu o wszystkim. Plany miała bardzo ambitne, ale wymagały niestety czasu i pieniędzy. Musiała poszukać sobie dodatkowej pracy, bo na ten moment była praktycznie spłukana. Wszystkie swoje oszczędności wydała na “tę rzecz”. Sesja rozliczona w osiągnięciu Badacz Tajemnic przez Roberta Mulcibera.
Pakunek który ze sobą przytargała miał może około 80cm wysokości i nie był bardzo ciężki. Był jednak “tajemnicą”, więc spróbowała dostać się do domu najciszej jak tylko mogła. Od razu zaangażowała skrzaty domowe do przeniesienia “tego czegoś” prosto do jej pokoju. Odetchnęła z ulgą, kiedy plan się powiódł.
Pierwsze trzy tygodnie wakacji spędziła u swojej przyjaciółki Amandy Delacour, a ojcu w liście napisała, że wróci do domu jakoś w połowie lipca. Nie dostała od niego żadnej odpowiedzi więc doszła do wniosku, że przyswoił informacje i nie ma nic przeciwko. Zostawiła walizkę w swoim pokoju, poprawiła skromna, błękitna sukienkę którą miała na sobie i zeszła na parter pod drzwi gabinetu swojego rodzica. Odetchnęła dwa razy i zapukała, krzycząc pod drzwiami.
-Dzień dobry?! - Jeśli nie odpowie albo nie wyjdzie z pomieszczenia, to najwyraźniej go nie ma, albo jest zajęty. Sophie postanowiła poczekać kilka sekund na odpowiedź. W przypadku ciszy, zmyje się do swojego pokoju.