23.03.2024, 09:34 ✶
- Skoro mamy dwie godziny, to możemy skoczyć do Beamish - powiedziała w końcu, zaciągając się papierosem. Nie lubiła teleportacji - po absolutnie każdej jej żołądek protestował i wyginał się, skręcał a potem zmuszał ją do zwrócenia zawartości. Wiedziała jednak, że Brenna była bardzo zajęta, więc nie było teraz czasu na mitrężenie się. - Sama nie wiem, wydaje mi się, że najlepiej będzie sprawdzić to muzeum. Aportujemy się w Beamish, sprawdzimy co trzeba, a potem możemy odezwać się do siostrzeńca Jasie. Tylko nie jestem pewna, co mu powiemy.
Olivia podrapała się po skroni, robiąc zamyśloną minę. "Hej, słuchaj, znalazłyśmy wspomnienia Jasie i tak w ogóle to jest duchem bo zakochała się w duchu, chcemy pomóc im przejść do Limbo. A tak w ogóle gdzieś na terenie twojej posiadłości zakopany jest przeklęty naszyjnik i jeśli go znajdziesz i dotkniesz, to umrzesz" nie brzmiało zbyt dobrze. Zerknęła więc na koleżankę niepewnie.
- Ale chyba będzie trzeba wyłożyć wszystkie karty na stół, co? Z siostrzeńcem. Żeby nie przyszło mu do głowy, żeby nas przepędzić. Może się wkurzyć że chcemy mu zniszczyć trawę w ogródku - podejrzewała, że na przekonanie siostrzeńca Jasie będą musiały poświęcić dużo więcej czasu niż na szukanie informacji o Dylanie i kupcu, a także na teleportację do Beamish. Dlatego uznała, że najlepiej było to właśnie zostawić na sam koniec.
Olivia podrapała się po skroni, robiąc zamyśloną minę. "Hej, słuchaj, znalazłyśmy wspomnienia Jasie i tak w ogóle to jest duchem bo zakochała się w duchu, chcemy pomóc im przejść do Limbo. A tak w ogóle gdzieś na terenie twojej posiadłości zakopany jest przeklęty naszyjnik i jeśli go znajdziesz i dotkniesz, to umrzesz" nie brzmiało zbyt dobrze. Zerknęła więc na koleżankę niepewnie.
- Ale chyba będzie trzeba wyłożyć wszystkie karty na stół, co? Z siostrzeńcem. Żeby nie przyszło mu do głowy, żeby nas przepędzić. Może się wkurzyć że chcemy mu zniszczyć trawę w ogródku - podejrzewała, że na przekonanie siostrzeńca Jasie będą musiały poświęcić dużo więcej czasu niż na szukanie informacji o Dylanie i kupcu, a także na teleportację do Beamish. Dlatego uznała, że najlepiej było to właśnie zostawić na sam koniec.