23.03.2024, 12:34 ✶
Słysząc głos ojca, zawahała się na chwilę. Miała wrażenie jakby tuż za drzwiami czekało na nią spotkanie z bazyliszkiem. Chociaż nie - jej ojciec był chyba bardziej nieobliczalny niż bazyliszek. Otworzyła drzwi i weszła do środka. Uśmiechnęła się, od razu zatrzymując wzrok na jego osobie. Palcami lewej dłoni ścisnęła brzeg swojej sukienki okazując lekkie zdenerwowanie, jednak mimo wszystko była uśmiechnięta.
-Tak, to… hmm, no tak. - Nieco ją zaskoczył wyrzut skierowany w jej stronę. W końcu pojawiła się w swoim własnym domu, więc teoretycznie wcale nie musiała się zapowiadać. Może powinna więc odpowiedzieć: Wiesz tato, czasami mam wrażenie, że moje listy do Ciebie nie docierają, bo tak rzadko odpisujesz. Dlatego uznałam że nie ma sensu się zapowiadać, lub Chciałam ci zrobić niespodziankę! Jednak żadne z tych zdań nie padło z jej ust. Podeszła kilka kroków bliżej i spojrzała na jego biurko.
-A co robisz? - Zapytała, żeby nie stać w niezręcznej ciszy. - Może jak już jestem to mogłabym w czymś pomagać? - Zaproponowała. Plany które miała były ambitne, jednak chciała żeby ojciec włączył ją również w rodzinne interesy. Nie miała pojęcia co się dzieje w rodzinie, ani czy ktokolwiek oprócz nich jest aktualnie w domu. Mogła zapytać o to skrzaty, jednak była zbyt pochłonięta chowaniem swojego “pakunku”.
-Tak, to… hmm, no tak. - Nieco ją zaskoczył wyrzut skierowany w jej stronę. W końcu pojawiła się w swoim własnym domu, więc teoretycznie wcale nie musiała się zapowiadać. Może powinna więc odpowiedzieć: Wiesz tato, czasami mam wrażenie, że moje listy do Ciebie nie docierają, bo tak rzadko odpisujesz. Dlatego uznałam że nie ma sensu się zapowiadać, lub Chciałam ci zrobić niespodziankę! Jednak żadne z tych zdań nie padło z jej ust. Podeszła kilka kroków bliżej i spojrzała na jego biurko.
-A co robisz? - Zapytała, żeby nie stać w niezręcznej ciszy. - Może jak już jestem to mogłabym w czymś pomagać? - Zaproponowała. Plany które miała były ambitne, jednak chciała żeby ojciec włączył ją również w rodzinne interesy. Nie miała pojęcia co się dzieje w rodzinie, ani czy ktokolwiek oprócz nich jest aktualnie w domu. Mogła zapytać o to skrzaty, jednak była zbyt pochłonięta chowaniem swojego “pakunku”.