24.03.2024, 01:45 ✶
Z pokoju Sophie nie dobiegały żadne odgłosy. Dopiero kiedy Richard się odezwał i złapał za klamkę, usłyszał jak dziewczyna zerwała się na równe nogi. Drzwi były zamknięte od środka.
-Taak? Wujku? Już idę! - Krzyknęła przez drzwi i biegała przez chwilę po pokoju robiąc trochę zamieszania. - Idę już! Zaczekaj! - Krzyczała. To wszystko trwało może kilka sekund. Richard mógł odnieść wrażenie, że jego obecność pod drzwiami wyraźnie narobiła dziewczynie problemów.
- Idę! - Odkluczyła zamek i wychyliła głowę przez szparę. Była lekko spocona ale i tak wyszczerzyła zęby. Z łatwością wyślizgnęła się z pokoju i zatrzasnęła za sobą drzwi. Oparła się o nie plecami.
-Ale.. ale pogoda wujku. Gorąco! - Zaśmiała się nerwowo i poprawiła grzywkę. - Wszystko w porządku? - Wyciągnęła różdżkę i zaklęciem zamknęła zamek na klucz. - Mam w czymś pomóc? - Starała się brzmieć i zachowywać normalnie, jednak obecność wuja tak ją zaskoczyła, że kompletnie nie była przygotowana na taką sytuację. Nie spodziewała się, że ktokolwiek będzie jej do czegoś potrzebował.
-Nie przyszedł do mnie żaden list wujku? Szukam pracy na pół etatu i wysłałam swoje zgłoszenie do kliniki Perseusza Blacka. Lecznica dusz! Jako asystentka. - Spróbowała go zagadać i trochę się wyluzować. Ponownie zachichotała trochę zbyt nerwowo.
-Taak? Wujku? Już idę! - Krzyknęła przez drzwi i biegała przez chwilę po pokoju robiąc trochę zamieszania. - Idę już! Zaczekaj! - Krzyczała. To wszystko trwało może kilka sekund. Richard mógł odnieść wrażenie, że jego obecność pod drzwiami wyraźnie narobiła dziewczynie problemów.
- Idę! - Odkluczyła zamek i wychyliła głowę przez szparę. Była lekko spocona ale i tak wyszczerzyła zęby. Z łatwością wyślizgnęła się z pokoju i zatrzasnęła za sobą drzwi. Oparła się o nie plecami.
-Ale.. ale pogoda wujku. Gorąco! - Zaśmiała się nerwowo i poprawiła grzywkę. - Wszystko w porządku? - Wyciągnęła różdżkę i zaklęciem zamknęła zamek na klucz. - Mam w czymś pomóc? - Starała się brzmieć i zachowywać normalnie, jednak obecność wuja tak ją zaskoczyła, że kompletnie nie była przygotowana na taką sytuację. Nie spodziewała się, że ktokolwiek będzie jej do czegoś potrzebował.
-Nie przyszedł do mnie żaden list wujku? Szukam pracy na pół etatu i wysłałam swoje zgłoszenie do kliniki Perseusza Blacka. Lecznica dusz! Jako asystentka. - Spróbowała go zagadać i trochę się wyluzować. Ponownie zachichotała trochę zbyt nerwowo.