24.03.2024, 02:01 ✶
Sophie zmarszczyła brwi i przestała się uśmiechać. Zrobiła się lekko czerwona na twarzy i milczała przez chwilę. Musiała przetrawić wszystko co przed chwilą usłyszała od ojca. Robert był bardzo dobry w spławianiu i jeszcze rok temu po tych słowach po prostu zgodziłaby się z nim i nie ciągnęła tematu. Teraz jednak sytuacja przedstawiała się zupełnie inaczej. Skończyła szkołę, była pełnoletnia i gotowa żeby wejść w dorosłość oraz przejąć część obowiązków należących do jej ojca.
-Tato… nie będę pomagała Selar, bo nie mam już czternastu lat. Nie pójdę też do wujka Richarda, bo gdybym chciała mu pomóc, to sama bym mu to zaproponowała. Przyszłam do ciebie, bo chcę pomóc tobie. Przecież w końcu będziesz musiał mnie we wszystko wtajemniczyć. Jesteśmy tylko my dwoje i to ja cię kiedyś zastąpie. - Wydawało jej się to oczywiste. Była jego jedynym dzieckiem i dziedziczką. Jeśli ojca by zabrakło, to kto się wszystkim zajmie? Miała swój własny pomysł na biznes, to fakt, jednak to miał być tylko dodatek. Robert nigdy nie powiedział jej czego od niej oczekuje i może to był właśnie błąd. Dziewczyna sama wyciągnęła swoje własne wnioski i nastawiła się na aktywny udział w rodzinnym biznesie. Chciała być blisko ojca żeby móc go zastępować. Nigdy nie myślała, że jej nie lubił lub nie kochał. Zawsze powtarzała sobie, że ma trudny charakter. Może gdyby jej mama żyła, to wszystko byłoby inaczej? Może to po jej śmierci zrobił się taki niedostępny? Tak sobie lubiła wmawiać.
-Tato… nie będę pomagała Selar, bo nie mam już czternastu lat. Nie pójdę też do wujka Richarda, bo gdybym chciała mu pomóc, to sama bym mu to zaproponowała. Przyszłam do ciebie, bo chcę pomóc tobie. Przecież w końcu będziesz musiał mnie we wszystko wtajemniczyć. Jesteśmy tylko my dwoje i to ja cię kiedyś zastąpie. - Wydawało jej się to oczywiste. Była jego jedynym dzieckiem i dziedziczką. Jeśli ojca by zabrakło, to kto się wszystkim zajmie? Miała swój własny pomysł na biznes, to fakt, jednak to miał być tylko dodatek. Robert nigdy nie powiedział jej czego od niej oczekuje i może to był właśnie błąd. Dziewczyna sama wyciągnęła swoje własne wnioski i nastawiła się na aktywny udział w rodzinnym biznesie. Chciała być blisko ojca żeby móc go zastępować. Nigdy nie myślała, że jej nie lubił lub nie kochał. Zawsze powtarzała sobie, że ma trudny charakter. Może gdyby jej mama żyła, to wszystko byłoby inaczej? Może to po jej śmierci zrobił się taki niedostępny? Tak sobie lubiła wmawiać.