24.03.2024, 02:43 ✶
-Tak, tak. Wszystko w porządku. - Pokiwała głową. Przestała się uśmiechać, kiedy usłyszała że skrzat na nią naskarżył. Co za podła kreatura! A zawsze była dla niego taka miła!
- A czy Belenos powiedział też o tym tacie? Po co go martwić jakimiś pierdołami, wujku? Mam w pokoju dużo swoich rzeczy i nie chcę żeby skrzaty mi je poprzestawiały. Zaczęłam pracę nad moim własnym biznesem i wolałabym żeby wszystko leżało tak, jak to odłożyłam. - Odpowiedziała i odetchnęła. Wygładziła zieloną sukienkę którą miała na sobie i nie bardzo wiedziała co dalej. Miała nadzieję, że jej tłumaczenia wystarczą. W końcu była już dorosła i mogła sama o sobie decydować. Miała również prawo zabronienia skrzatom wchodzenia do własnego pokoju. A przynajmniej tak jej się wydawało.
Odwróciła wzrok, bo nie mogła znieść świdrującego spojrzenia Richarda.
-Jak się czujesz wujku? - Zapytała i dokładnie w tym samym momencie ktoś zadzwonił do drzwi.
-O! Wujku, to paczka do mnie! Jestem pewna że to do mnie, bo zamówiłam kilka pierdół. Chodźmy na dół. Pomożesz mi? Paczka na pewno już czeka przed drzwiami.- Ucieszyła się i złapała dłoń Richarda pomiędzy swoje małe dłonie. Spróbowała poprowadzić go ze sobą w stronę schodów prowadzących na parter. Broniła tych drzwi jak lwica i nie mogła pozwolić żeby Richard bez jej zgody dostał się do pomieszczenia. Nie była dobrym kłamcą i wyraźnie coś ukrywała.
- A czy Belenos powiedział też o tym tacie? Po co go martwić jakimiś pierdołami, wujku? Mam w pokoju dużo swoich rzeczy i nie chcę żeby skrzaty mi je poprzestawiały. Zaczęłam pracę nad moim własnym biznesem i wolałabym żeby wszystko leżało tak, jak to odłożyłam. - Odpowiedziała i odetchnęła. Wygładziła zieloną sukienkę którą miała na sobie i nie bardzo wiedziała co dalej. Miała nadzieję, że jej tłumaczenia wystarczą. W końcu była już dorosła i mogła sama o sobie decydować. Miała również prawo zabronienia skrzatom wchodzenia do własnego pokoju. A przynajmniej tak jej się wydawało.
Odwróciła wzrok, bo nie mogła znieść świdrującego spojrzenia Richarda.
-Jak się czujesz wujku? - Zapytała i dokładnie w tym samym momencie ktoś zadzwonił do drzwi.
-O! Wujku, to paczka do mnie! Jestem pewna że to do mnie, bo zamówiłam kilka pierdół. Chodźmy na dół. Pomożesz mi? Paczka na pewno już czeka przed drzwiami.- Ucieszyła się i złapała dłoń Richarda pomiędzy swoje małe dłonie. Spróbowała poprowadzić go ze sobą w stronę schodów prowadzących na parter. Broniła tych drzwi jak lwica i nie mogła pozwolić żeby Richard bez jej zgody dostał się do pomieszczenia. Nie była dobrym kłamcą i wyraźnie coś ukrywała.