Przytaknął powoli głową, może trochę zawiedziony, że za tymi "lecącymi piórami" nie kryła się żadna zapierająca dech w piersiach, dramatyczna historia, a było to jedynie zwykłe powiedzenie.
Szkoda.
-Net. Z-znaczy nie... Uczą się i chłopcy i dziewczęta, ale uczniowie są mocno podzieleni. Mamy kilka wspólnych zajęć, ale i tak prowadzone są oddzielnie. Nasze sypialnie również są w innych częściach zamku. Widzimy się tylko podczas posiłków.
Z jednej strony może to było dobre rozwiązanie? Bo byli chłopcy, którzy potrafili oszaleć, gdy w sali pojawiały się przedstawicielski płci pięknej.
Zaśmiał się cicho, gdy Brenna wyraziła swoją niechęć do rosyjskiej szkoły magii.
-Chyba byś jej nie polubiła - zgodził się.
Z pewnością byłoby inaczej, gdyby urodziła się w Rosji i to tam została przez rodziców zapisana, ale nie była. Zrozumiał również, że jej niechęć mogła być spowodowana tym, co Nikolai mówił wcześniej o jej kuzynie.
Brenna mówiła dalej. W koedukacyjnych zaklęciach, o Quidditichu, o zabezpieczeniach sypialni dziewcząt, by chłopcy nie mogli się tam zakradać. Jako wychowankowi konserwatywnej, może trochę kontrowersyjnej szkoły, która na niemal każdym kroku dzieliła swoich uczniów ze względu na płeć, Nikolaiowi trochę nie mieściło się w głowie, że chłopcy mogliby zakradać się do sypialni dziewcząt. Podobnie jak Brennie nie mieściło się w głowie, że chłopcy i dziewczęta mogli być tam bardzo rozdzielani.
Zdaje się, że wcale nie zachęcał do odwiedzenia swojego rodzinnego kraju. Może to i dobrze? Może w ten sposób oszczędzi kilka litrów krwi, gdyby Brenna miała tę wątpliwą przyjemność natknąć się na kogoś z jego rodziny?
Albo, jak wspomniała wcześniej dziewczyna, oszczędziłby kilka piór?
Chyba wolał już nie pytać, jak Hogwart podchodził do kwestii czystości krwi swoich uczniów, skoro Brenna była już tak niechętna rosyjskiej szkole. Nie był również pewien, jakie zdanie na ten temat miała sama Brenna, a sam również nie chciał wywoływać żadnego skandalu i narażać się na ewentualne kłopoty, gdyby poglądy, które wyniósł z domu i szkoły, nie zgadzały się z tymi, według których żyli Anglicy.
Rozdzielenie ze względu na płeć nie było jedyną kontrowersyjną zasadą, według którego funkcjonowało Koldovstoretz.
-Więc mówisz, że Sproutowie bardzo dobrze ukrywają ciała, tak? Dobrze wiedzieć.
Nie, żeby coś planował, ale gdyby jednak pojawiła się taka potrzeba, dobrze było wiedzieć, do kogo należało zgłosić się po poradę.