Do tej pory Nikolai nie zastanawiał się nad tym, jak właściwie chłopcy i dziewczęta mieli nauczyć się funkcjonować razem w dorosłym życiu, skoro przez całe osiem lat edukacji widywali się jedynie podczas przerw na posiłek. Właściwie nikt z jego otoczenia się nad tym nie zastanawiał, nigdy nie padały tego typu pytania i wszyscy jakoś z tym żyli. Jakoś udawało im się dogadywać, ale może była to zasługa matek i ojców, którzy tłukli synom do głów, jak prawidłowo traktować damę, oraz córkom, jak wybrać odpowiedniego kandydata na towarzysza.
-Jakoś... Do tej pory nie było większych problemów - nie była to może najmądrzejsza lub najlepsza odpowiedź, ale Nikolai właściwie nie wiedział, co miał Brennie odpowiedzieć.
Po prostu tak było i tyle. W czasach szkolnych prawie wszyscy uczniowie większość czasu poświęcali na trzymaniu gardy i zastanawianiu się, z której strony padnie atak od innego ucznia, a nie w jaki sposób dogada się z drugą osobą, gdy w końcu zakończy naukę i zajmie się pracą.
W drugim pomieszczeniu, w którym, jak Brenna powiedziała, hodowano zioła, lepiej się oddychało. Może było to spowodowane mniejszym rozmiarem samych roślin, a może przyjemnym zapachem ziół?
Zaśmiał się cicho z historii o piosence, przez którą Brenna była w stanie rozpoznać cztery rodzaje ziół, a potem wymusiła na rodzinie zasianie owych roślin. Ach, skrzaty domowe... Co by czarodziej zrobił bez ich nieocenionej pomocy i zdolności?
-Moja mama ma podobną szklarnię - wymsknęło mu się. [a]-Trochę mniejszą. Hoduje tam kwiaty, szczególnie róże. Skrzaty bardzo jej pomagają, ale mnie i moich braci nigdy tam nie wpuszczała... Niedługo zapewne zabierze tam moją siostrę... Ekhem... Przepraszam... Nie chciałem ci przerywać.
-Gdybym sam potrafił chować ciała tak, że nikt w życiu nie znajdzie żadnych śladów, też bym o tym głośno nie mówił. Za dużo osób zaczęłoby zadawać za dużo pytań. Jeszcze bym się naraził Ministerstwu albo wyjawił jakąś wielką tajemnicę.
Na pytanie o swoje "plany" odpowiedział wzruszeniem ramionami i niewinnym uśmiechem.
-Oczywiście, że nie - jeszcze - ale dobrze jest wiedzieć, jakie ma się opcje i z kim należy żyć w zgodzie.