24.03.2024, 18:38 ✶
– Hej! Wcale nie. Zdecydowanie wdałam się w mamę! – zawołała z lekkim oburzeniem w głosie. Nie chodziło o to, że ciocia Brenna nie była super, ani o to czy rzeczywiście przypominała, czy nie przypominała z zachowania swojej mamy. Po prostu bardzo chciała, by wszyscy mówili, że była do niej podobna, bo sama lubiła tak myśleć, poza tym mama była najlepsza i sugestia, że mogło być inaczej poruszyła w niej jakąś drażliwą strunę. – Ale lubię spędzać z tobą czas! – dodała szybko, by cioci nie było przypadkiem przykro.
– A nie dało się zrobić tak, by psy dalej nie mogły wejść, ale ktoś bez różdżki już tak? – spytała nieco zawiedziona, że inna mieszkanka Warownii, tak bardzo nie pomyślała w kwestii zabezpieczenia ogródka. Przynajmniej teraz miała przy sobie kogoś z różdżką, kto mógłby pomóc jej wkroczyć na teren ogródka, a że oficjalnie, przez problemy techniczne, wejść tam nie mogła, to teraz tym bardziej chciała to zrobić. I już miała zapytać o pozwolenie, gdy nagle usłyszała czyjeś szczekanie, a jej twarz od razu się rozpromieniła.
– Gałgan! – zawtórowała cioci, chociaż zdecydowanie znacznie bardziej radośniej! Niestety pies jedynie zostawił coś na jej butach i ku jej zawiedzeniu odbiegł dalej. – Dziękuję! – krzyknęła tylko jeszcze w jego kierunku i przyjrzała się kwiatu. – Co to za roślina? Śmiesznie wygląda.
– A nie dało się zrobić tak, by psy dalej nie mogły wejść, ale ktoś bez różdżki już tak? – spytała nieco zawiedziona, że inna mieszkanka Warownii, tak bardzo nie pomyślała w kwestii zabezpieczenia ogródka. Przynajmniej teraz miała przy sobie kogoś z różdżką, kto mógłby pomóc jej wkroczyć na teren ogródka, a że oficjalnie, przez problemy techniczne, wejść tam nie mogła, to teraz tym bardziej chciała to zrobić. I już miała zapytać o pozwolenie, gdy nagle usłyszała czyjeś szczekanie, a jej twarz od razu się rozpromieniła.
– Gałgan! – zawtórowała cioci, chociaż zdecydowanie znacznie bardziej radośniej! Niestety pies jedynie zostawił coś na jej butach i ku jej zawiedzeniu odbiegł dalej. – Dziękuję! – krzyknęła tylko jeszcze w jego kierunku i przyjrzała się kwiatu. – Co to za roślina? Śmiesznie wygląda.