24.03.2024, 20:11 ✶
Sophie wiedziała, że skrzatom nie wolno dotykać ich rzeczy. Paplała bez sensu tylko po to, żeby odwrócić uwagę wujka od swojego pokoju. Podobnie było z paczką. Normalnie nie ruszyłaby się nawet o centymetr słysząc dzwonek do drzwi. Wszystko jednak rozchodziło się o ukrycie tego, co ukryć chciała.
Zamilkła, kiedy wuj nie zgodził się zejść z nią na dół i wezwał skrzata. Spojrzała na stworzenie z wyrzutem. Jeszcze się na nim zemści! Co za sprzedawczyk!
-Pod moje drzwi, nie do salonu… - Mruknęła jedynie słabo. Nadal ściskała dłoń Richarda i przygryzła dolną wargę. Czuła, że przegrała tę bitwę. Nie chciała mówić ojcu ani nikomu z rodziny. Chciała się tym pochwalić dopiero wtedy, kiedy wszystko się uda. Przez tego durnego skrzata posypał jej się cały plan!
-To nie jest coś, czym musielibyście się martwić. Tata jest bardzo zapracowany więc nie pytał o jaki biznes chodzi. Przysięgam, że mu mówiłam, że będę otwierać coś swojego! Powiedziałam mu pierwszego dnia, jak tylko tu przyjechałam. - Zrobiła się lekko czerwona i miała łzy w oczach. Mówiła prawdę. Powiedziała Robertowi że ma zamiar zająć się własnym biznesem, jednak on nie zapytał jej o szczegóły.
-Jeżeli obiecasz, że nikomu nie powiesz… i że mi NIE zabronisz, to wszystko Ci pokażę, wujku. - Powiedziała proszącym tonem i uwiesiła się na jego ramieniu. - Obiecujesz? Nikt nie może się dowiedzieć, dobrze? - Uśmiechnęła się blado, szczerząc zęby. Była bardzo dumna z tego co robiła i czuła w kościach, że na pewno jej się powiedzie! Zanim jednak pozwoliła Richardowi wejść do pokoju, postanowiła poczekać aż obieca jej milczenie.
-Pinky promise? - Wystawiła mały palec, czekając na reakcję.
Zamilkła, kiedy wuj nie zgodził się zejść z nią na dół i wezwał skrzata. Spojrzała na stworzenie z wyrzutem. Jeszcze się na nim zemści! Co za sprzedawczyk!
-Pod moje drzwi, nie do salonu… - Mruknęła jedynie słabo. Nadal ściskała dłoń Richarda i przygryzła dolną wargę. Czuła, że przegrała tę bitwę. Nie chciała mówić ojcu ani nikomu z rodziny. Chciała się tym pochwalić dopiero wtedy, kiedy wszystko się uda. Przez tego durnego skrzata posypał jej się cały plan!
-To nie jest coś, czym musielibyście się martwić. Tata jest bardzo zapracowany więc nie pytał o jaki biznes chodzi. Przysięgam, że mu mówiłam, że będę otwierać coś swojego! Powiedziałam mu pierwszego dnia, jak tylko tu przyjechałam. - Zrobiła się lekko czerwona i miała łzy w oczach. Mówiła prawdę. Powiedziała Robertowi że ma zamiar zająć się własnym biznesem, jednak on nie zapytał jej o szczegóły.
-Jeżeli obiecasz, że nikomu nie powiesz… i że mi NIE zabronisz, to wszystko Ci pokażę, wujku. - Powiedziała proszącym tonem i uwiesiła się na jego ramieniu. - Obiecujesz? Nikt nie może się dowiedzieć, dobrze? - Uśmiechnęła się blado, szczerząc zęby. Była bardzo dumna z tego co robiła i czuła w kościach, że na pewno jej się powiedzie! Zanim jednak pozwoliła Richardowi wejść do pokoju, postanowiła poczekać aż obieca jej milczenie.
-Pinky promise? - Wystawiła mały palec, czekając na reakcję.