• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 … 7 8 9 10 11
[9 marca 1972] Kasyno „Do ostatniego knuta”

[9 marca 1972] Kasyno „Do ostatniego knuta”
Call me the Villain
You should see me in a crown
Your silence is my favorite sound
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Wiecznie znudzona i zblazowana mimika okrywa płaszczem wyraziste kości policzkowe, pełne usta i oczy tak głęboko piwne, jakby sama piana morska wyrzucona na brzeg w nich mieszkała. Koścista aparycja jest podkreślona wielokroć przez wysoki wzrost, sięgający wybitnym stu siedemdziesięciu sześciu centymetrom. Zdecydowanie bardziej kanciasta, aniżeli kobieca - porusza się, jak i nosi, po męsku. Nosi za sobą ciężką woń piżmowych perfum, głos ma zupełnie niemelodyjny, niski i ochrypły.

Lycoris Black
#2
13.12.2022, 23:56  ✶  

Dzisiejsza noc nie miała się zakończyć w kasynie – zupełnie tak jak wiele innych, których migotliwe gwiazdy wyściełające niebo zastawały ją w piekielnym absurdzie. Przez umysł polatywały miriady możliwości; wielorakość zajęć, którymi mogła się parać, zamiast obmywać się w jaskrawym świetle neonów i kakofonii dźwięków, rozbijających się o wrażliwy słuch. Marzec pozostawał deszczowy w swej krasie, rozbijając się igiełkami deszczu o londyński bruk – pogoda sakramencko znana i objechana na każdy możliwy sposób; ciężkie chmury wędrujące po niebie przestały ją zaskakiwać lata temu, a branie ze sobą każdorazowo parasola uszło za natrętny nawyk – zupełnie tak, jak natrętne były kaprysy matki natury. Deszcz, poza czynieniem ze skóry galaktyki, płonących gwiazd śmierci, wzierał do kości uświadamiając o nieuchronności przemijania; prawdopodobnie rankiem chodnik miał się oblać lepkim sokiem słońca, susząc pozostałości po nocnym płaczu nieboskłonu. Takich nocy nie było żal jej sercu; takie noce były idealne do nieprzespania i przetracenia.

Zsunąwszy z ramion płaszcz, pozostawała jedynie w garniturowych spodniach, białej koszuli z elegancką stójką i odrobinę za dużej, szarej marynarce. Kanciasta, wysoka sylwetka, nieporadna nieomal, kontrowała długie, ciemne włosy, umykające nad linią bioder, układające się miękkimi falami. Czoło odrobinę zmarszczone przysłaniały kosmyki rzadkiej grzywki, nachodzącej odrobinę na bezkres piwnych tęczówek.

Nawet usta powlekła czerwoną szminką, zupełnie jakby miała dla kogo się uatrakcyjnić.

Usadowiwszy się przy barze, obserwowała ludzkie bezmiary przetaczające się przez poły kasyna, wsłuchując się w krzykliwe melodie i rzucane co umowne trzy sekundy przekleństwa – słodki, lepki syrop przegranej.

Nie planowała dzisiaj grać, jednak również nie planowała tutaj być.

Zamówiła jeden ze słodszych drinków, bazujących na tequili i soku pomarańczowym – ot, osłoda marnie przędzonego dnia, który miał zamknąć się z upływającymi miękko ku północy godzinami. Welon deszczu obmywającego miasto nie skłaniał jej do prędkiego opuszczenia przybytku, zachęcał wręcz odrobinę zbyt nierozsądnie do pozostania. Przykleiła usta do krawędzi wysokiej szklanki, wyłącznie po to, aby poczuć uderzenie słodyczy; to nadeszło, zgodnie z oczekiwaniem.

Widziała kątem oka, że zmierza w jej kierunku, a przez salwę myśli przetoczyła się ze szczególnym piętnem jedna, wyrażająca niemożliwe współczucie dla tego, kto zainicjuje rozmowę z nią w tak psim stanie; tak psim humorze.

– Nie wiem – rzekła chłodno, nie odrywając wzroku od zawartości szklanki, obmywającej łagodnie szkło przy lekkim kołysanie. – Wiem jednak, że ty na pewno masz pecha, skoro postanowiłeś zagadać do mnie – dodała.

I dopiero wtedy uniosła okolone wachlarzem rzęs, bezdenne tęczówki – równie mętne, co bezosobowe; jej zblazowana mimika ponownie wybiła się na przód, scalając się w kompozycję na tyle zniechęcającą do dalszej konwersacji, jak to tylko leżało w jej możebności.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Lucien Shacklebolt (1793), Lycoris Black (1230)




Wiadomości w tym wątku
[9 marca 1972] Kasyno „Do ostatniego knuta” - przez Lucien Shacklebolt - 13.12.2022, 23:30
RE: [9 marca 1972] Kasyno „Do ostatniego knuta” - przez Lycoris Black - 13.12.2022, 23:56
RE: [9 marca 1972] Kasyno „Do ostatniego knuta” - przez Lucien Shacklebolt - 14.12.2022, 09:47
RE: [9 marca 1972] Kasyno „Do ostatniego knuta” - przez Lycoris Black - 15.12.2022, 22:17
RE: [9 marca 1972] Kasyno „Do ostatniego knuta” - przez Lucien Shacklebolt - 26.12.2022, 22:17
RE: [9 marca 1972] Kasyno „Do ostatniego knuta” - przez Lycoris Black - 27.12.2022, 15:52

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa