• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 … 7 8 9 10 11
[9 marca 1972] Kasyno „Do ostatniego knuta”

[9 marca 1972] Kasyno „Do ostatniego knuta”
Widmo

Body's more than just a flesh
You can sell it for success
What's your price what's your address
We can finish at my place
wiek
sława
krew
genetyka
zawód

Lucien Shacklebolt
#3
14.12.2022, 09:47  ✶  
Tuż przed północą w takich miejscach jak to, zawsze zaczyna robić się tłoczno. Nie, nie na głównej sali, gdzie krupierzy w rękawiczkach zdzierają z biedaków ostatnie pieniądze, a chłystki ledwo po Hogwarcie czy innej szkole (a pełno ich w Anglii, ba, w samym Londynie jest teraz mnóstwo cudzoziemców, co biorąc pod uwagę napięte nastroje - jest dziwne i zupełnie niezrozumiałe) upadlają się przed automatami. Obserwuję to kątem oka - kolorowe maszyny przykuwają wzrok, szczególnie, że plują prawdziwymi owocami, lecz rzadko trzy razy pod rząd. Przynajmniej w cenie kuponu masz dzienną dawkę witamin. Powinienem przerzucić się na nie.
Prawdziwy ruch robi się jednak przy barze, bo kasyna to jedyne miejsca (no, może poza serio podłymi spelunkami), w których alkohol leją przez całą dobę. Nie ma tak, że drugi dzwonek w okolicach pierwszej i zapraszamy wypierdalać, nie. Zmienia się obsługa (na przyzwoitych, ośmiogodzinnych zmianach), nie zmieniają się goście. Ci tylko dochodzą, częściej na półtoralitrowe dzbany piwa w promocyjnej cenie niż na wydumane drinki. Sam bym się na taki skusił, ale nie mam z kim wziąć go na pół. Całemu też bym pewnie podołał, ale wolę nie zostawiać swoich soczków bez nadzoru - a już ułamek takiego naczynia popędził mnie do kibla. Mój pęcherz ma może z czterysta mililitrów, niezbyt imponujące, na szczęście jestem facetem. To daje mi przynajmniej ability do lania, w gruncie rzeczy, wszędzie tam, gdzie mi się zachce.
Nie korzystam z promocji, biorę najzwyklejszego, lanego browara z kega. Pinta rozwodnionego lagera, mmmm, pyszności, szczególnie zagryzione tanim szlugiem. Akurat tak się składa, że mam przy sobie paczkę kupnych; normalnie sam skręcam, przez co palce wiecznie pachną mi tytoniem. Tego zapachu się nie zmyje, jak się turla jednego ćmika za drugim, czasami przykrywają go za to inne zapachy, ale to już inna historia. Wygląda na to, że palić będę sam, bo paniusia pogardziła poczęstunkiem. No nie powiem, chamsko zignorowała tę moją wiszącą łapę, przez co wyglądam jak debil, więc czym prędzej ją chowam, swojego peta zatykając za uchem.
- Pecha? Dlaczego? - pytam nonszalancko, maskując wkurwienie. Ta wymiana zdań mogłaby się nie toczyć, ale już się rozpędza i to z mojej inicjatywy - jesteś przeklęta? - strzelam, niewiele sobie robiąc z jej nieprzystępnej postawy. Zleje mnie jeszcze ze dwa razy i przysięgam, odpuszczę, w końcu jaki mam w niej interes. Póki co - żaden. Nudzi mi się, w kieszeni brzęczy kilka ostatnich żetonów, za mało nawet na jedną grę. Palenie szlugów zbliża, ale skoro odrzuciła moją fajkę pokoju, nie mam nic innego co mógłbym zaproponować. Zresztą, nie chciałbym. Podzielenie się papierosem to wszystko, co mogę zrobić dla obcego. Uwzględniając kobiety. U niektórych te standardy się różnią, a dla mnie jest wszystko jedno. I dobrze, bo inaczej klepałbym pewnie jeszcze większą biedę.
- Twój narzeczony wyzywa na pojedynek każdego mężczyznę, który się do ciebie odezwie? - pytam dalej, unosząc brew i wślizgując się na stołek koło niej - a może masz jakąś zakaźną chorobę? W takim przypadku, nie powinno cię tu być - stwierdzam poważnie, teatralnie rozglądając się za ochroną. Wróć, niedobry pomysł - zaraz mi się dostanie za nagabywanie obcej kobiety, więc spuszczam trochę z tonu, petując do przepełnionej, kryształowej popielnicy - w każdym razie, w połowie masz rację - zgadzam się z nią, ciągnąc potężnego łyka piwska - mam pecha - rzucam i uśmiecham się szeroko, błyskając zębami. Kurwa, to serio, ostatnia rzecz o jaką się martwię.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Lucien Shacklebolt (1793), Lycoris Black (1230)




Wiadomości w tym wątku
[9 marca 1972] Kasyno „Do ostatniego knuta” - przez Lucien Shacklebolt - 13.12.2022, 23:30
RE: [9 marca 1972] Kasyno „Do ostatniego knuta” - przez Lycoris Black - 13.12.2022, 23:56
RE: [9 marca 1972] Kasyno „Do ostatniego knuta” - przez Lucien Shacklebolt - 14.12.2022, 09:47
RE: [9 marca 1972] Kasyno „Do ostatniego knuta” - przez Lycoris Black - 15.12.2022, 22:17
RE: [9 marca 1972] Kasyno „Do ostatniego knuta” - przez Lucien Shacklebolt - 26.12.2022, 22:17
RE: [9 marca 1972] Kasyno „Do ostatniego knuta” - przez Lycoris Black - 27.12.2022, 15:52

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa