27.03.2024, 11:28 ✶
Zdecydowanie sprawa z Penny była z kategorii delikatnych, o których Renigald chciałby zapomnieć. Bo teraz co rusz, ma jakieś chore gratulacje i takie dziwne podśmiechujki z tej dziewczyny. To musi się skończyć i dla dobra dziewczyny, powinni rozwiązać ten problem. Tylko bez osobistej konsultacji z nią, nie chciał działać. Aby ona sama nie była czymś zaskoczona, zaczęła do nachodzić, lub co gorsza, pobije go jak Aidan.
- Zbieraniem haraczu.Walnął co pierwsze mu przyszło do głowy. Poniekąd takie sprawy też załatwiał, ale rzadko. Korzyści miewał inne ratując niektórych przedsiębiorców z biznesem na Nocturnie. Westchnął. Upił parę łyków wody, dochodząc do siebie po kaszlu.
- To gdzieś Ty przebywał? W Afryce? Na Arktyce?
Gdzie go wywiało, skoro wspomniał iż brakowało mu pięknych kobiet i tutejszego alkoholu? Poleciał podziwiać pingwiny? Szukać czarnych niewolników w Afryce?
- A nie. Chwila. Wspomniałeś o Europie….
Dotarło do niego, że coś przeoczył na moment w jego opowieści. Europa. Tylko w jakim kraju kiblował, że kobiet nie widział? Ten kontynent za dużo miał granic, żeby zapamiętać te wszystkie państwa, pod względem piękności kobiet. Może też powinien pozwiedzać kontynent i samemu się przekonać? Czemu nie pomyślał o tym wcześniej?
- Przynajmniej coś się dzieje w tym nudnym kraju.
Wzruszył ramionami. Jakby to, co działo się na ulicach, było mu co prawda obojętne. Było, ale do czasu póki nie dotykało to osoby z jego otoczenia. Beznadziejny był w walce, ale mocny w mowie. Odebrał szklankę, chwilę się zastanawiając, patrząc na jej zawartość.
- Może i sami na tym tracimy, ale oni też niczego nie zyskują. Nie ma wygranego ani przegranego. Mogą toczyć tę wojnę latami, aż się tym zmęczą.
Dodał i upił łyka. Ostrożnie. Nie jak ostatnio chlustem. Przełknął, pozwalając aby napój rozgrzał mu przełyk.