27.03.2024, 22:14 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 06.04.2024, 17:36 przez Erik Longbottom.)
—14/08/1972—
A żebyś wiedziała, że uprzykrzyło... Beltane połączyło mnie z dwoma innymi osobami. Dasz wiarę? Nie sądziłem, że coś takiego w ogóle jest możliwe. Współczuję im, że trafili akurat na mnie. I to cholernie. Wtedy na Polanie Ognisk to była po prostu niewinna zabawa, a teraz doszły nam kolejne troski w życiu. Muszę się podwójnie pilnować i dwa razy zastanawiać, ilekroć przyjmuje wezwanie na kolejny patrol.
Przez rytuał jesteśmy w stanie wyczuwać chwile, gdy coś nam grozi. Możesz sobie wyobrazić, jak nieprzyjemnie jest dzielić taką więź z kimś, kto przez pracę i naturalne skłonności pcha się w samo serce ryzyka. Jak my na tym nawiedzonym statku. Twój przyjaciel pewnie też dostał pietra, gdy przeżywaliśmy tę małą ''przygodę''.
Pewnie niezbyt cię to pocieszy, ale mogłaś trafić dużo gorzej. Magia mogła połączyć cię z kimś obcym lub osobą, której kompletnie nie znosisz. To byłby dopiero powód do narzekań czy pretensji. Nie, żeby obecny nie był wystarczający. Z tego, co piszesz, wylądowałaś w bardzo nieprzyjemnym położeniu. Eh, kto by pomyślał, że zwykłe wianki i majowe pale aż taką nas udupią, co?
Nie bardzo wiem, co ci poradzić: sam dopiero niedawno doszedłem do wniosku, że wypadałoby to ukrócić, zanim magia zacznie jeszcze bardziej babrać się w moim życiu uczuciowym. Myślałaś o tym, żeby urwać rytuał? Wprawdzie po tych kilku miesiącach powinien osłabnąć, jednak ja wolę nie ryzykować i upewnić się, że zrobiłem, co w mojej mocy, żeby się tego pozbyć. Może też powinnaś to rozważyć?
To byłaby na swój sposób... czysta karta. Wyklarowanie pewnych rzeczy i spojrzenie na swoją sytuację bez efektów kilkumiesięcznego rytuału wiszącego nad twoją głową.
PS. Nic nie jest z tobą nie tak. Jestem przekonany, że znajdziesz swojego księcia z bajki, którego wyzwolisz z zaklętej wieży, a przy okazji utłuczesz też jakiegoś smoka, żeby mieć trofeum do swojego gabinetu.
Przez rytuał jesteśmy w stanie wyczuwać chwile, gdy coś nam grozi. Możesz sobie wyobrazić, jak nieprzyjemnie jest dzielić taką więź z kimś, kto przez pracę i naturalne skłonności pcha się w samo serce ryzyka. Jak my na tym nawiedzonym statku. Twój przyjaciel pewnie też dostał pietra, gdy przeżywaliśmy tę małą ''przygodę''.
Pewnie niezbyt cię to pocieszy, ale mogłaś trafić dużo gorzej. Magia mogła połączyć cię z kimś obcym lub osobą, której kompletnie nie znosisz. To byłby dopiero powód do narzekań czy pretensji. Nie, żeby obecny nie był wystarczający. Z tego, co piszesz, wylądowałaś w bardzo nieprzyjemnym położeniu. Eh, kto by pomyślał, że zwykłe wianki i majowe pale aż taką nas udupią, co?
Nie bardzo wiem, co ci poradzić: sam dopiero niedawno doszedłem do wniosku, że wypadałoby to ukrócić, zanim magia zacznie jeszcze bardziej babrać się w moim życiu uczuciowym. Myślałaś o tym, żeby urwać rytuał? Wprawdzie po tych kilku miesiącach powinien osłabnąć, jednak ja wolę nie ryzykować i upewnić się, że zrobiłem, co w mojej mocy, żeby się tego pozbyć. Może też powinnaś to rozważyć?
To byłaby na swój sposób... czysta karta. Wyklarowanie pewnych rzeczy i spojrzenie na swoją sytuację bez efektów kilkumiesięcznego rytuału wiszącego nad twoją głową.
Erik
PS. Nic nie jest z tobą nie tak. Jestem przekonany, że znajdziesz swojego księcia z bajki, którego wyzwolisz z zaklętej wieży, a przy okazji utłuczesz też jakiegoś smoka, żeby mieć trofeum do swojego gabinetu.
odpowiedź na wiadomość
the he-wolf of godric's hollow
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.❞
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.❞