Obserwował jego reakcję, nie zmywając z twarzy półgębkowego, szczeniackiego uśmiechu. Jeżeli powinien kryć się z tym, że traktował Blacka nieco z góry przez to jak niepewny siebie był, to był już na straconej pozycji, bo robił to któryś raz z rzędu. To, co o nim sądził, nie było jednak aż tak dramatyczne jak mogłoby się wydawać, bo okej - uważał go za śmiesznego, wątpił w to, aby był zdrowy na umyśle, dostrzegał na pierwszy rzut oka ogrom jego wad i niedoskonałości, ale... No właśnie - ale. Ale co z tego. Co z tego, że w kimś, kto chciałby pewnie, aby widziano w nim jednak tego poetę, specjalistę, człowieka wykształconego i jakiegoś tam jeszcze, Crow widział rysę na rysie, jakiegoś kulawego ptaka, niezdolnego do pełnego rozwarcia oskubanych z piór skrzydeł? To nie miało żadnego znaczenia, póki mogli zrozumieć się na polu dotyku, a on tak bardzo tego potrzebował.
Trzymał go w ten sposób, ale to nie była do końca prawda, że mógł zacząć już teraz. Potrzebował się do tego jeszcze nieco rozgrzać.
- Wypieszczę cię, ślicznotko, ale muszę najpierw zapalić - parsknął, puszczając jego udo, żeby sięgnąć ręką... gdzie? Nie potrafił przypomnieć sobie, gdzie zniknął jego papieros po tym, jak Black wyciągnął mu go spomiędzy warg. Zmarszczył brwi, ostatecznie przywołując ręką tę niemal pustą paczkę. Mimo próby nie mógł powstrzymać odruchu kaszlnięcia. Na tym etapie nie palił już dla towarzystwa, ani dla zaimponowania komukolwiek. Był głęboko uzależniony i nie potrafił przestać, nawet mimo kilkukrotnych prób pozbycia się tego dziadostwa ze swojego życia. Wzmianki o jedzeniu nie skomentował, bo... on i jedzenie to był przecież ciężki temat.
Odkryj wiadomość pozafabularną
Trigger Warning: Nieco brudna erotyka (Odkryj)
- Którą z nich dodałeś, kiedy dotarło do ciebie, że to w ogóle opcja? - Znów pokazał swoje zęby, ale jeżeli Perseus zechciałby w zmieszaniu z niego zejść lub obrócić wzrok, musiał pogodzić się z tym, że było to utrudnione. Jedna z rąk Crowa zaciskała się na jego udzie. Druga, wzniesiona ku górze, przejechała mu po torsie i zawędrowała do odsłoniętej, wyeksponowanej wręcz w takiej pozycji szyi. Mężczyzna uniósł biodra w górę, unosząc też na moment siedzącego na nim Blacka. Poprawił tym samym swoją pozycję, przy okazji poruszając się tak, żeby poczuć wilgoć wypływającego z niego nasienia. Wciąż zaczerwieniony przygryzł wargę, wydając się pewnie w tym, jak bardzo mu się to podobało - o ile ktokolwiek z góry nie spodziewał się po Crowie tego, że lubił seks między innymi właśnie za takie brudne sceny. Miałby lubić ciche, grzeczne zbliżenia pod małżeńską kołdrą? Nie. On chciał tego brudu i uczucia kontroli. Istniała tylko jedna, złożona rzecz, skłaniająca go ku temu, aby czasem odpuścić. Chodziło o dawanie, o spełnianie cudzych pragnień nawet jeżeli drzemały gdzieś na dnie zakamarków skrzywdzonej duszy. To potrafiło nakręcić go nawet bardziej niż świadomość faktu, że inny człowiek oddał mu część siebie, albo że Perseus pozwolił mu skończyć w środku. Spróbowałby absolutnie wszystkiego, jeżeli tylko druga strona poczułaby dzięki temu, jak to jest zrealizować swoje nawet najbardziej wyuzdane pragnienie. Szorstkie palce Crowa zacisnęły się więc delikatnie na jego szyi, ale tylko na krótki moment. - Nawet nie wiedziałem, że skończyliśmy. - Po tym dłoń zawędrowała wyżej, bo koniuszki tych palców zamierzał wsunąć pomiędzy jego wargi.
Trzymał go w ten sposób, ale to nie była do końca prawda, że mógł zacząć już teraz. Potrzebował się do tego jeszcze nieco rozgrzać.
- Wypieszczę cię, ślicznotko, ale muszę najpierw zapalić - parsknął, puszczając jego udo, żeby sięgnąć ręką... gdzie? Nie potrafił przypomnieć sobie, gdzie zniknął jego papieros po tym, jak Black wyciągnął mu go spomiędzy warg. Zmarszczył brwi, ostatecznie przywołując ręką tę niemal pustą paczkę. Mimo próby nie mógł powstrzymać odruchu kaszlnięcia. Na tym etapie nie palił już dla towarzystwa, ani dla zaimponowania komukolwiek. Był głęboko uzależniony i nie potrafił przestać, nawet mimo kilkukrotnych prób pozbycia się tego dziadostwa ze swojego życia. Wzmianki o jedzeniu nie skomentował, bo... on i jedzenie to był przecież ciężki temat.
Pociągowy.
@Perseus Black
@Perseus Black Oh darling, it's so sweet
you think you know how crazy I am.
My mind is a hall of mirrors.
you think you know how crazy I am.
My mind is a hall of mirrors.