• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Dolina Godryka v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[05.08.72, koło 10] Śniadanie to najważniejszy posiłek dnia

[05.08.72, koło 10] Śniadanie to najważniejszy posiłek dnia
przybłęda z lasu
The way to get started is to quit talking and begin doing.
wiek
26
sława
II
krew
półkrwi
genetyka
klątwa żywiołów
zawód
stolarz
Jasne jak zboże włosy, jasnobłękitne oczy. 183 cm wzrostu, szczupła ale dobrze zbudowana sylwetka. Ubiera się prosto, choć jego rysy zdradzają arystokratyczne pochodzenie. Ma spracowane ręce i co najmniej kilkudniowy zarost.

Samuel McGonagall
#35
28.03.2024, 20:32  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 28.03.2024, 20:32 przez Samuel McGonagall.)  
Jest skołowany, bełkocze, idzie w roślinność tak, żeby nikt go nie widział (?) i odlatuje.

Chciał tylko dogadać z Brenną kwestie swojego zamieszkania i iść.

Został i nie rozumiał, to nierozumienie wypełniało mu skołowany umysł, złamane serce, wykręcone trzewia, zdrętwiałe ręce i ołowiane nogi. Nie rozumiał co się dzieje, w jakim świecie nagle się znalazł, jakie są relacje ludzi przy stole i jakie jest jego miejsce w tym wszystkim. Nie rozumiał, był jak półdziki kundel wyciągnięty z potrzasku, którego ktoś wyprał, przystrzygł i założył obrożę, pokazał znajomym. A teraz ten ktoś patrzył na niego z dezaprobatą, bo chwilę później kundel okazał się tylko kundlem, wytarzał się w jakimś gównie i przywlekł rozprutą, nadgnitą poduszkę ze śmietnika. Nie miał już na głowie diademu, nie był księciem a żebrakiem, a sytuacja, która miała być jego wybawieniem okazała się potrzaskiem innego rodzaju.

Chciał tylko dogadać się i iść, chciał teraz nie myśleć o tym jak bardzo pomylił się kilka godzin temu, ani o tym, że w sumie pomimo przyjaźni z Brenną i kilku miłych godzin spędzonych z Erikiem wciąż nie był tu gościem, a... pracownikiem? Podwładnym? Nie rozumiał czując podskórnie, że czegoś się od niego oczekiwało, a nie miał pojęcia jaka była w tym jego rola. Każda chwila w której zdawało się łapał już o co w tym chodzi, rozsypywała się spektakularnie, a on po kroczku do przodu, lądował dziesięć kroków w tyle... Nie rozumiał i czuł się tym niezrozumieniem bardziej niż przytłoczony.

Chciał tylko wstać i zniknąć w szumiących, rozrastających się krzewach, nad których wzrostem nie panował i był winien temu podwójnie, bo to on przecież przyciągał do siebie zieloną energię puszczy, a jednocześnie był teraz ogrodnikiem, który powinien ją ścinać, kiełznać, poddawać własnej woli. Wychodziło mu to bardziej niż żałośnie.

Chciał tylko wstać i zniknąć, ale Morpheus powiedział coś o łóżku. Skupił się na mężczyźnie, nie rozumiejąc, nie łącząc kropek, że sam przecież wieczór wcześniej zastanawiał się nad finałem tańca godowego byłego właściciela koszuli, która zakrywała teraz przed światem świeże zadrapania i poparzenia.
– Tak Panie Morpheusie, zdejmę miarę i dosztukuje deskę. – nie pytał gdzie jest jego pokój bo wiedział to, znał rozkład domu zbyt dobrze niż chciałby to przyznać. Nie widział w tym geście wyciągniętej ręki, tylko pracę do wykonania. Tak, w końcu był ogrodnikiem, znał się na deskach. O tym można było z nim rozmawiać.

Potem odezwała się Brenna z innym zadaniem, które wymagałoby przejścia obok Nory, ale w tym przypadku rozpoznał drugie dno tej prośby. Był pewien, że wspólne pójście do kuchni zwieńczone byłoby Rozmową i bardzo nie był pewien, czy chce rozmawiać z Bee. Choć z pewnością młoda Longbottomówna obraziłaby się na to porównanie, Samowi zbyt łatwo jej energia i przenikliwość przywodziła na myśl matkę, która zawsze wiedziała, kiedy on coś nabroił. A przecież popełnił błąd, sięgnął po owoc, którego nie powinien zrywać, zepsuł, zawiódł. Oczywiście, wiedział, że przyjaciółka chciałaby dla niego dobrze. Poradziłaby mu, podsunęła pod nos oczywiste rozwiązania, które sprawiłyby, że byłby lepszym człowiekiem, bardziej dopasowanym. A potem i tak by mu się nie udało. Potem znów by ją zawiódł. Rozczarował.

Pachniał winą za zły los przyjaciółki domu, pachniał nieudolnością, pachniał jeziorem i potem, a jego ręka lepiła się od psiej śliny. Stężałe mięśnie próbowały bez udziału woli drżeć, by rozbić nieznośne napięcie.

– Przepraszam ja... pójdę już, muszę iść po miarę i przebrać się do pracy. Przepraszam, ja nie chciałem, ja... przepraszam... – mamrotał, niewiedziąc już za co i kogo przepraszał. Nie patrząc w stronę stołu, ruszył byle tylko się ukryć, zrzucić z siebie w końcu ułomne ludzkie ciało. Znalezienie dostatecznie gęstych krzewów, grubego drzewa, osłony nie powinno być takie trudne, a gdy tylko udało mu się to osiągnąć, lodowatymi palcami sięgnął po różdżkę i momentalnie wytracając masę oddał swoje życie powietrzu. Wiatr między lotkami zabierał wątpliwości, wydrążonym kościom brakło ciężaru egzystencjalnych dylematów, a łopoczące w obłąkańczym tempie serce stało się normalnością ptasiej fizjologii. Wzbił się w górę ku słońcu, porywając się myśli, że mógłby podążyć przykładem matki i zwyczajnie pozostać ptakiem oddającym hołd Słońcu, ptakiem którego jedyną wartością jest życie, które dzierży w piersi.

Z tą myślą pomknął ku Kniei. Wciąż nie rozumiał, ale teraz w końcu nie musiał rozumieć i nikt tego od niego nie oczekiwał. W końcu jego mózg miał teraz dwadzieścia gram...

Postać opuszcza sesję
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (2686), Erik Longbottom (3266), Morpheus Longbottom (1860), Nora Figg (2389), Pan Losu (126), Samuel McGonagall (2323), Thomas Hardwick (1661)




Wiadomości w tym wątku
[05.08.72, koło 10] Śniadanie to najważniejszy posiłek dnia - przez Brenna Longbottom - 17.03.2024, 12:07
RE: [05.08.72, koło 10] Śniadanie to najważniejszy posiłek dnia - przez Samuel McGonagall - 17.03.2024, 14:15
RE: [05.08.72, koło 10] Śniadanie to najważniejszy posiłek dnia - przez Erik Longbottom - 18.03.2024, 00:39
RE: [05.08.72, koło 10] Śniadanie to najważniejszy posiłek dnia - przez Nora Figg - 18.03.2024, 00:59
RE: [05.08.72, koło 10] Śniadanie to najważniejszy posiłek dnia - przez Brenna Longbottom - 18.03.2024, 11:20
RE: [05.08.72, koło 10] Śniadanie to najważniejszy posiłek dnia - przez Samuel McGonagall - 18.03.2024, 13:13
RE: [05.08.72, koło 10] Śniadanie to najważniejszy posiłek dnia - przez Morpheus Longbottom - 18.03.2024, 13:41
RE: [05.08.72, koło 10] Śniadanie to najważniejszy posiłek dnia - przez Thomas Hardwick - 18.03.2024, 14:26
RE: [05.08.72, koło 10] Śniadanie to najważniejszy posiłek dnia - przez Erik Longbottom - 18.03.2024, 15:54
RE: [05.08.72, koło 10] Śniadanie to najważniejszy posiłek dnia - przez Nora Figg - 18.03.2024, 16:36
RE: [05.08.72, koło 10] Śniadanie to najważniejszy posiłek dnia - przez Morpheus Longbottom - 18.03.2024, 16:45
RE: [05.08.72, koło 10] Śniadanie to najważniejszy posiłek dnia - przez Thomas Hardwick - 18.03.2024, 17:19
RE: [05.08.72, koło 10] Śniadanie to najważniejszy posiłek dnia - przez Brenna Longbottom - 19.03.2024, 12:09
RE: [05.08.72, koło 10] Śniadanie to najważniejszy posiłek dnia - przez Samuel McGonagall - 19.03.2024, 13:42
RE: [05.08.72, koło 10] Śniadanie to najważniejszy posiłek dnia - przez Erik Longbottom - 19.03.2024, 18:03
RE: [05.08.72, koło 10] Śniadanie to najważniejszy posiłek dnia - przez Nora Figg - 19.03.2024, 19:05
RE: [05.08.72, koło 10] Śniadanie to najważniejszy posiłek dnia - przez Brenna Longbottom - 20.03.2024, 13:16
RE: [05.08.72, koło 10] Śniadanie to najważniejszy posiłek dnia - przez Pan Losu - 20.03.2024, 13:16
RE: [05.08.72, koło 10] Śniadanie to najważniejszy posiłek dnia - przez Morpheus Longbottom - 21.03.2024, 09:41
RE: [05.08.72, koło 10] Śniadanie to najważniejszy posiłek dnia - przez Pan Losu - 21.03.2024, 09:41
RE: [05.08.72, koło 10] Śniadanie to najważniejszy posiłek dnia - przez Thomas Hardwick - 21.03.2024, 23:00
RE: [05.08.72, koło 10] Śniadanie to najważniejszy posiłek dnia - przez Pan Losu - 21.03.2024, 23:00
RE: [05.08.72, koło 10] Śniadanie to najważniejszy posiłek dnia - przez Erik Longbottom - 23.03.2024, 01:48
RE: [05.08.72, koło 10] Śniadanie to najważniejszy posiłek dnia - przez Pan Losu - 23.03.2024, 01:48
RE: [05.08.72, koło 10] Śniadanie to najważniejszy posiłek dnia - przez Nora Figg - 23.03.2024, 11:02
RE: [05.08.72, koło 10] Śniadanie to najważniejszy posiłek dnia - przez Pan Losu - 23.03.2024, 11:02
RE: [05.08.72, koło 10] Śniadanie to najważniejszy posiłek dnia - przez Brenna Longbottom - 24.03.2024, 11:44
RE: [05.08.72, koło 10] Śniadanie to najważniejszy posiłek dnia - przez Samuel McGonagall - 24.03.2024, 23:29
RE: [05.08.72, koło 10] Śniadanie to najważniejszy posiłek dnia - przez Pan Losu - 24.03.2024, 23:29
RE: [05.08.72, koło 10] Śniadanie to najważniejszy posiłek dnia - przez Morpheus Longbottom - 26.03.2024, 20:46
RE: [05.08.72, koło 10] Śniadanie to najważniejszy posiłek dnia - przez Thomas Hardwick - 26.03.2024, 21:45
RE: [05.08.72, koło 10] Śniadanie to najważniejszy posiłek dnia - przez Erik Longbottom - 27.03.2024, 21:02
RE: [05.08.72, koło 10] Śniadanie to najważniejszy posiłek dnia - przez Nora Figg - 27.03.2024, 23:18
RE: [05.08.72, koło 10] Śniadanie to najważniejszy posiłek dnia - przez Brenna Longbottom - 28.03.2024, 16:50
RE: [05.08.72, koło 10] Śniadanie to najważniejszy posiłek dnia - przez Samuel McGonagall - 28.03.2024, 20:32
RE: [05.08.72, koło 10] Śniadanie to najważniejszy posiłek dnia - przez Erik Longbottom - 02.04.2024, 01:05
RE: [05.08.72, koło 10] Śniadanie to najważniejszy posiłek dnia - przez Nora Figg - 02.04.2024, 09:41
RE: [05.08.72, koło 10] Śniadanie to najważniejszy posiłek dnia - przez Morpheus Longbottom - 03.04.2024, 13:40
RE: [05.08.72, koło 10] Śniadanie to najważniejszy posiłek dnia - przez Thomas Hardwick - 03.04.2024, 15:15
RE: [05.08.72, koło 10] Śniadanie to najważniejszy posiłek dnia - przez Brenna Longbottom - 05.04.2024, 10:20

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa