29.03.2024, 12:17 ✶
-Porozmawiam z panem Blackiem, żeby dał mi stałe dni. I skoro się dopiero uczę, to w te dni byłabym niedostępna, a przez kolejne pięć na twoje zawołanie wujku… potrzebuje pieniędzy żeby znaleźć lokal.- Sophie miała łzy w oczach. Jeżeli wuj i ojciec nie pozwolą jej produkować cytrynówki, to wszystko stracone! Przecież nie będzie tego robiła za ich plecami, nie miałaby nawet gdzie. Nie rozumiała też, dlaczego wuj Richard miał takie czarne myśli.
-Nie przyjęłabym zbyt dużego zlecenia, chciałam sprzedawać to, co mam już wyprodukowane. Tak jak w przypadku mojej pierwszej umowy… - Mówiła słabym głosem, patrząc na teczkę z dokumentami którą trzymał. Nie wyrywała mu jej i pozwoliła mu wyjść z pokoju. Podeszła jednak do drzwi i wyszła na korytarz, żeby zobaczyć co zrobi. No cóż, teraz pozostało jej czekać...
-Nie przyjęłabym zbyt dużego zlecenia, chciałam sprzedawać to, co mam już wyprodukowane. Tak jak w przypadku mojej pierwszej umowy… - Mówiła słabym głosem, patrząc na teczkę z dokumentami którą trzymał. Nie wyrywała mu jej i pozwoliła mu wyjść z pokoju. Podeszła jednak do drzwi i wyszła na korytarz, żeby zobaczyć co zrobi. No cóż, teraz pozostało jej czekać...