29.03.2024, 22:26 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 29.03.2024, 22:27 przez Bard Beedle.)
Powinna się bać, ale jej zgęstniałe duchowe ciało, które tylko udawało, które pozostawało jego wspomnieniem, teraz z każdą chwilą, z każdym momentem znikającej widmowej zapałki w widmowym płomieniu, stawało się coraz rzadsze. Powoli nawet nie było jej zimno, chociaż noc i las niosły ze sobą aurę śmierci.
Walka i krew.
Jej oczy rozszerzyły się odruchem, pamięcią tego, jak bardzo powinna być przerażona. Zdawało się, że gdy spojrzała na moment na Neila, który obserwował to zdarzenie znów, tym razem z perspektywy osoby trzeciej, zdawało się, że chciała go zapytać "Umarłeś"? Ale przecież stał obok, zdawał się bardziej żywy niż umarły, a jego przeszłość stawała się na moment jej marzeniami. Były to smutne marzenia, wolała marzyć o ciastkach i pluszowym misiu, wolała śnić sny w których jest ciepło i miło, w których ktoś gładził po głowie i mówił, że wszystko będzie dobrze.
Tu też te słowa się pojawił, ale jakoś bezimienna sprzedawczyni zapałek nie mogła w to uwierzyć.
– I było dobrze? Czy wszystko było dobrze? – dopytywała jak echo, ochraniając bladą rączką płomień, czekając na to, aż krew przestanie lecieć, aż ktoś poda chłopakowi koc, przytuli go, pogłaszcze po głowie i zaniesie do domu pełnego ciastek. Wyminęła nawet Neila i podeszła do nieruchomego ciała. Przykucnęła przy nim ze zmarszczonymi brwiami. – Powiedz mi, czy wszystko było dobrze? – zapytała raz jeszcze nie to Neila z przeszłości ni to tego stojącego za nią, odpowiedzialnego za to, że widziała to co widziała.
Walka i krew.
Jej oczy rozszerzyły się odruchem, pamięcią tego, jak bardzo powinna być przerażona. Zdawało się, że gdy spojrzała na moment na Neila, który obserwował to zdarzenie znów, tym razem z perspektywy osoby trzeciej, zdawało się, że chciała go zapytać "Umarłeś"? Ale przecież stał obok, zdawał się bardziej żywy niż umarły, a jego przeszłość stawała się na moment jej marzeniami. Były to smutne marzenia, wolała marzyć o ciastkach i pluszowym misiu, wolała śnić sny w których jest ciepło i miło, w których ktoś gładził po głowie i mówił, że wszystko będzie dobrze.
Tu też te słowa się pojawił, ale jakoś bezimienna sprzedawczyni zapałek nie mogła w to uwierzyć.
– I było dobrze? Czy wszystko było dobrze? – dopytywała jak echo, ochraniając bladą rączką płomień, czekając na to, aż krew przestanie lecieć, aż ktoś poda chłopakowi koc, przytuli go, pogłaszcze po głowie i zaniesie do domu pełnego ciastek. Wyminęła nawet Neila i podeszła do nieruchomego ciała. Przykucnęła przy nim ze zmarszczonymi brwiami. – Powiedz mi, czy wszystko było dobrze? – zapytała raz jeszcze nie to Neila z przeszłości ni to tego stojącego za nią, odpowiedzialnego za to, że widziała to co widziała.
Bard Beedle prowadzony przez Millie Moody