Zanim do czegokolwiek przejdą, cokolwiek dotkną, podejdą, Travers chciał się upewnić, czy i kto pracował dodatkowo przy tych odkryciach. A przede wszystkim ważna była obecność klątwołamaczy i archeologów. Udanie się samodzielnie niosło samo w sobie ryzyko, bycia opętanym, naznaczony, czy jeden Merlin wie co by się stało.
Nicholas słuchał uważnie, spojrzał na opis klątwy, która wydawała się brzmieć co najmniej śmiesznie? Aż pokręcił głową. Jakby miał podejrzenia, że to mugolacy postanowili nałożyć cos tak dziwnego, nieodbierającego życia. Albo zapieczętowane miejsce lub sama trumna z ciałem, nie zasługiwała na cośs potężniejszego. Czarodzieje amatorzy, też mogliby się posilić na ćwiczenie rzucania klątw, nie posiadając szerszej wiedzy na ich temat, jak tylko podstawowe. Przyjął do wiadomości, że jednak coś takiego miało miejsce. Jak i można było być spokojny o to, że nie uruchomiono czegoś, co mogłoby nieść szkody dla jakiegokolwiek społeczeństwa, jednego lub dwóch krajów.
- Rozumiem.Skomentował jednym słowem, przechodząc od jednej trumny do drugiej, zakładając, że zostały otwarte, aby można było cokolwiek w nich dostrzec, ocenić.
Travers w przeciwieństwie do Longbottoma, często brudził sobie ręce, lecz nie dosłownie. A używając rękawic. Czy to podczas zabijania, czy też i badania. Im większa ochrona, tym lepiej dla wykonywanego przez siebie zadania, lub badania. Nie pozostawiając po sobie żadnych śladów, odcisków. Nie naruszając czyjegoś ciała czy nawet i miejsca. Tak i teraz, planował z ich skorzystać.
Słuchając dalej, Nicholas na moment zamknął dokumentację i skupił uwagę swoich niebieskich oczu na pozostałości po ciałach, kości owinięte w materiał, a raczej coś, co z niego jeszcze pozostało. Również zwracał uwagę na stan wnętrza, wyposażenia trumny jak i wieka, jeżeli zostały otwarte. Szczególnie od strony wewnętrznej. Czy osoba została pochowana pośmiertnie, czy nawet i żywcem. Teczki na razie oddał Morpheusowi na chwilę, aby wyjąć swoje białe rękawice przeznaczone do badania przedmiotów i ciał. Mógłby zacząć od pierwszego ciała, ale Niewymowny pokazał mu właśnie trzecie nienaruszone w ogóle ciało.
- Nieokradziony.Zmarszczył brwi.
- Jakie zabezpieczenia były nałożone na tę trumnę? Coś mocniejszego chroniło ją samą lub pomieszczenie, w którym się znajdowała?
Zapytał, kucnąwszy przy niej. Oglądając bardzo dokładnie. I tak. Zwrócił uwagę na coś interesującego.
- Przetłumaczono znajdujące się na ciele inskrypcje?
Zadał kolejne pytanie, delikatnie dotykając ręki kobiety. Nie wyjmował niczego. Dotknął, jakby chciał zbadać czy ów inskrypcja mocno jest wyryta, wypalona? Ma wypukłość, czy wklęsłość, a może i wyglądała jak tatuaż na ciele. Wypadałoby to zbadać. Bardzo dokładnie.