14.12.2022, 22:34 ✶
- Och, o ile te najlepsze pączki w Londynie tej duszy są warte, to z kawą na wynos już gorzej. Smakuje okropnie, ale dzięki niej przeżyłam wiele patroli na Pokątnej - oświadczyła Brenna raźno i jeżeli Regina nie protestowała: ruszyła, aby pokazać drogę do Nory Nory, jeśli ta chciała się przekonać, gdzie w pobliżu szukać ciasteczek. Albo dobrej kawy, bo wprawdzie tę Brenna rzadko pijała u panny Figg, ale nie wątpiła, że i tak jest smaczna. Chodziła zwykle dość szybko, nadążała więc za Reginą bez większego problemu. Czasem zerkała albo na nią, albo na Cymbała, smoczognikiem wyraźnie zaintrygowana, ale dość często jej wzrok uciekał też na boki, jakby upewniała się, że nic się nie dzieje. Raz pozdrowiła ruchem ręki mijających ich Brygadzistów na patrolu.
- Nie przypominam sobie, żeby były w stałym menu, ale Nora czasem je zmienia i eksperymentuje, więc może się pojawią? - zastanowiła się nad tym całkiem głęboko, w głowie zapisując sobie nazwę "walijskie ciasteczka". Co poradzić, Brenna była bardzo słaba wobec przysmaków. I pozostawała kompletnie nieświadoma, że dla Reginy powiedzenie czegoś takiego mogło być nienaturalne. Może dlatego, że ona sama naturalnie paplała na różne tematy, chętnie podłapywała cudze myśli, by je kontynuować, a chociaż informacje kolekcjonowała pilnie, to tak naprawdę nie starała się celowo ich wyciągać. - Chyba nigdy ich nie jadłam, ale ciasteczka robione na patelni z powidłami lub masłem brzmią doskonale. Będę musiała na nie kiedyś zapolować. Albo poszukać przepisu. Lubię próbować nowych słodyczy. W sumie Norę Nory prowadzi... no Nora, stosuje sporo przepisów swojej babci, a jej słodycze jadłam od dziecka.
Brenna przystanęła w końcu, wskazując na jeden z lokali. Wejście pomalowano na cukierkoworóżowo, ozdobiono sezonową dekoracją, a przez duże okna dało się zajrzeć do środka.
- Oto ona. Uwaga w środku na Cymbała, jeżeli zechcielibyście kiedyś wejść do środka, bo w kawiarni pomaga Salem. Słyszałaś kiedyś o kotach Figgów? Potrafią mówić, są bardzo inteligentne i podobno nawet niektóre z nich umieją wróżyć. Salem to właśnie taki kot - ostrzegła jeszcze na wszelki wypadek, bo nie byłoby dobrze, gdyby Cymbał zainteresował się Salemem albo Salem Cymbałem.
- Nie przypominam sobie, żeby były w stałym menu, ale Nora czasem je zmienia i eksperymentuje, więc może się pojawią? - zastanowiła się nad tym całkiem głęboko, w głowie zapisując sobie nazwę "walijskie ciasteczka". Co poradzić, Brenna była bardzo słaba wobec przysmaków. I pozostawała kompletnie nieświadoma, że dla Reginy powiedzenie czegoś takiego mogło być nienaturalne. Może dlatego, że ona sama naturalnie paplała na różne tematy, chętnie podłapywała cudze myśli, by je kontynuować, a chociaż informacje kolekcjonowała pilnie, to tak naprawdę nie starała się celowo ich wyciągać. - Chyba nigdy ich nie jadłam, ale ciasteczka robione na patelni z powidłami lub masłem brzmią doskonale. Będę musiała na nie kiedyś zapolować. Albo poszukać przepisu. Lubię próbować nowych słodyczy. W sumie Norę Nory prowadzi... no Nora, stosuje sporo przepisów swojej babci, a jej słodycze jadłam od dziecka.
Brenna przystanęła w końcu, wskazując na jeden z lokali. Wejście pomalowano na cukierkoworóżowo, ozdobiono sezonową dekoracją, a przez duże okna dało się zajrzeć do środka.
- Oto ona. Uwaga w środku na Cymbała, jeżeli zechcielibyście kiedyś wejść do środka, bo w kawiarni pomaga Salem. Słyszałaś kiedyś o kotach Figgów? Potrafią mówić, są bardzo inteligentne i podobno nawet niektóre z nich umieją wróżyć. Salem to właśnie taki kot - ostrzegła jeszcze na wszelki wypadek, bo nie byłoby dobrze, gdyby Cymbał zainteresował się Salemem albo Salem Cymbałem.
Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.