• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Dolina Godryka v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[2.08.1972] La La Land | Laurent & Nicholas

[2.08.1972] La La Land | Laurent & Nicholas
Lukrecja
Are you here looking for love
Or do you love being looked at?
wiek
sława
V
krew
czysta
genetyka
selkie
zawód
magizoolog
Wygląda jak aniołek. Jasnowłosy, wysoki (180cm), niezdrowo chudy blondyn o nieludzko niebieskich jak morze oczach. Zadbany, uczesany, elegancko ubrany i z uśmiechem firmowym numer sześć na ustach. Na prawym uchu nosi jeden kolczyk z perłą.

Laurent Prewett
#5
31.03.2024, 19:02  ✶  

Idąc tropem ich obyczajów, standardów traktowania się, uwagi, jaką sobie poświęcali i na jak wiele uważali to bardzo słusznym byłoby założenie, że to był kolejny test, sprawdzian działań i zachowania w jeszcze innym otoczeniu. Była już kawiarnia, która stanowiła dla Laurenta safe zone, było mieszkanie Nicholasa, był dom Laurenta. Każda przestrzeń prezentowała sobą inne podejście, nadawała inny klimat. Mimo to... Laurent by nie powiedział, że sam zachowywał się wielce inaczej względem Traversa i w drugą stronę tak samo. To jednak nie był test. To była desperacja. W mniemaniu samego Laurenta - całkowicie żałosna, do punktu, w którym była aż wstydliwa i piekąca, ale nie chciał tego przyznawać i nie chciał tej strony otwierać przed kimkolwiek - nawet sobą samym. Miał mnóstwo osób, które na pewno by z nim poszły na tę imprezę. Które byłyby bardziej gadatliwe od Nicholasa, bardziej nastawione na zabawę, bardziej... bardziej wszystko. Wiedział, że chętnie by potańczyły, pośpiewały, nawet by się pośmiali i wyszedłby z tego wspaniały, koleżeński wieczór. No i właśnie - koleżeński. Ale w liście nie było mowy o koleżeńskim wieczorze. Była mowa o tym, czy nie poszedłbyś na randkę? Laurent miał jakieś niezdrowe poczucie, że kończy mu się czas. Jaki czas? Nie wiedział. Na co? Tego też nie wiedział. Jakby umykało mu życie przez palce, a on nie dość, że nie mógł się ruszyć, to ciągle tkwił w miejscu. I nagle chciał robić wszystko to, czego się bał i czego nie mógł robić, bo wypadało zachować się tak a nie inaczej. Może w końcu trafi na ścianę i Aydaya naprawdę zmusi go do ożenku? Nie, cokolwiek miałoby się nie dziać...

- W to nie wątpię. - I nie miał żadnego żalu. Bo rozważał, a jednak tutaj przyszedł Z JAKIEGOŚ POWODU. Jakiego? - Co przeważyło na pozytywną? Robiłeś rys zysków i strat? - Wyobrażał sobie Nicholasa, który siedział na fotelu w tym chłodnym, szarym salonie i w głowie notował plusy i minusy, żeby w końcu wydawać ostateczny wyrok. Czy to może żadna logika nie zwyciężyła, tylko ta słabość, o której wspominał? - Spokojnie. Będę grzeczny. - Ostatnim gestem naprostował krawat. I tyle było z fizycznego kontaktu. Nie zamierzał przeciągać struny. Nie był tu po to, żeby walczyć o jeszcze coś więcej, skoro i tak dostał to, czego chciał. Nawet jeśli to było takie... takie... nawet nie wiedział, jak to nazwać.

I o ile zrobiło mu się jakoś lżej, kiedy w końcu weszli i to miejsce tętniło życiem i bujało duszę swoimi dźwiękami, tak kiedy zabrzmiało pytanie Nicholasa poczuł napięcie. W jakim celu. Jak to w jakim? Żeby spędzić czas. Zatańczyć, chociaż na pewno ni razem, pooglądać piękne panie w bajecznych sukienkach i napić się dobrego drinka. Posłuchać zespołów, porozmawiać. No bo... co się robiło w zasadzie na randce? Gdyby Nicholas był kobietą to miał gotowy cały spis tekstów, którymi by umilił damie wieczór i co mógłby jej szeptać. Ale co miał powiedzieć do mężczyzny, jakim był Nicholas?

- Żeby spędzić z tobą czas. - Odparł na wydechu, nieco nerwowo przesuwając paznokciem po palcach. Brzmiało to trochę jak ostrożne rozminięcie się z prawdą, albo jakby starał się czegoś nie powiedzieć. Nie było to kłamstwo, bo gdyby z Nicholasem czasu tego spędzić nie chciał to nie posłałby zaproszenia. - Umówmy się - nikt nie chciałby pójść ze mną na randkę, prawda? - Dodał nerwowo, trochę nieuważnie, bo nie chodziło o to, że Nicholas był... którymś tam wyborem. Do nikogo innego Laurent nie posłał wiadomości. Zgoda, oprócz jednej osoby, ale wiedział, że Kayden nie odpowie. Nie miałby nawet odwagi czytać odpowiedzi przeczącej. A jakoś... od Nicholasa się tego nie obawiał. Tej odmowy.



○ • ○
his voice could calm the oceans.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Laurent Prewett (3821), Nicholas Travers (2836)




Wiadomości w tym wątku
[2.08.1972] La La Land | Laurent & Nicholas - przez Laurent Prewett - 23.03.2024, 23:52
RE: [2.08.1972] La La Land | Laurent & Nicholas - przez Nicholas Travers - 25.03.2024, 12:07
RE: [2.08.1972] La La Land | Laurent & Nicholas - przez Laurent Prewett - 29.03.2024, 20:11
RE: [2.08.1972] La La Land | Laurent & Nicholas - przez Nicholas Travers - 30.03.2024, 15:07
RE: [2.08.1972] La La Land | Laurent & Nicholas - przez Laurent Prewett - 31.03.2024, 19:02
RE: [2.08.1972] La La Land | Laurent & Nicholas - przez Nicholas Travers - 01.04.2024, 15:44
RE: [2.08.1972] La La Land | Laurent & Nicholas - przez Laurent Prewett - 03.04.2024, 14:36
RE: [2.08.1972] La La Land | Laurent & Nicholas - przez Nicholas Travers - 04.04.2024, 00:34
RE: [2.08.1972] La La Land | Laurent & Nicholas - przez Laurent Prewett - 06.04.2024, 07:18
RE: [2.08.1972] La La Land | Laurent & Nicholas - przez Nicholas Travers - 08.04.2024, 23:21
RE: [2.08.1972] La La Land | Laurent & Nicholas - przez Laurent Prewett - 10.04.2024, 19:52
RE: [2.08.1972] La La Land | Laurent & Nicholas - przez Nicholas Travers - 12.04.2024, 21:06
RE: [2.08.1972] La La Land | Laurent & Nicholas - przez Laurent Prewett - 14.04.2024, 15:22
RE: [2.08.1972] La La Land | Laurent & Nicholas - przez Nicholas Travers - 16.04.2024, 21:52

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa