• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 6 7 8 9 10 … 16 Dalej »
[6.6.66] Nie mam pojęcia, jak to się stało

[6.6.66] Nie mam pojęcia, jak to się stało
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#3
31.03.2024, 20:32  ✶  
– Ciężki dzień, co? – spytała Brenna z pewnym współczuciem, spoglądając na Basiliusa, wyraźnie zmęczonego. A potem odrobina zielonej mazi i parę kropel krwi spadło na posadzkę. – Przepraszam – rzuciła, pośpiesznie wyciągając różdżkę i usuwając to wszystko z podłogi, zanim zgodnie z poleceniem, przemieściła się na kozetkę. Wprawdzie nie zamierzała mdleć, i zapytana na pewno zapewniłaby, że nie jest tak źle i właściwie to wszystko w porządku, bo przecież oddycha, gada i nawet chodzi, ale skoro przyszła już do szpitala, nie będzie przecież ignorować zaleceń uzdrowiciela i dokładać biedakowi zmartwień.
Uderzyła się w głowę i tak faktycznie bolała, ale jej zachowanie, niestety, nie wynikało z urazu. Raczej z naturalnych cech charakteru. Brenna zwykle bywała wesoła, a w tych momentach, w których wesoła nie była, dość odruchowo zachowywała się tak, jakby ta wesołość jednak jej towarzyszyła. Chyba nawet nie miała w stu procentach świadomości, jak naturalnie przychodzi jej ukrywanie wszystkiego, co było negatywne pod płaszczykiem bycia radosnym pajacem.
– Nie cała ta krew jest moja – zastrzegła szybko. Wprawdzie ta na twarzy owszem, pochodziła z paskudnego rozcięcia, ale już ta na rękach i na mundurze nie do końca. (Efekt rozkwaszenia nosa złodziejowi, tak naprawdę nie stało się mu nic aż tak poważnego.) – To…
Brenna zawahała się na moment. Nie dlatego, że nie chciała odpowiadać na pytanie, ale że nie była do końca pewna, jakiej odpowiedzi udzielić. Nie wiedziała przecież, jakim zaklęciem oberwała. I właściwie to było chyba kilka zaklęć. A co było w tym pudełku?
– Wszystko stało się trochę ponad godzinę temu, musieliśmy najpierw odstawić wszystkich do aresztu, a potem oglądał mnie nasz medyk. Czuję się dobrze, w sumie to nawet jakoś bardzo nic nie boli. I eee… nie jestem pewna, co się stało? – powiedziała, rzucając Basiliusowi odrobinę przepraszające spojrzenie. – Krzyżowy ogień zaklęć, cywile, których trzeba było osłaniać w pierwszej kolejności, potem wybuch prawdopodobnie przeklętego przedmiotu… oszołamiacza to uniknęłam, bombardę odbiłam, ale potem coś z transmutacji przebiło się częściowo przez tarczę, a potem chyba walnęło mnie coś osłabiającego, na mój gest nekromancja, i musnęło mnie zaklęcie tnące, a później czegoś uniknęłam, ale ta skrzyneczka wybuchła tuż obok, i przed ogniem się zasłoniłam, ale poleciała ta maź… – zrelacjonowała przebieg sytuacji jak najwierniej tylko potrafiła, spuszczając wzrok na ciemne ślady, które pięły się po ręku. Nie miała pojęcia, kiedy się pojawiły. Może był to jakiś splot tego zaklęcia z zakazanej dziedziny nekromancji, które połączyło się z czarem transmutacyjnym, a zielona maź utrwaliła w jakiś sposób efekt…?


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Basilius Prewett (3382), Brenna Longbottom (3308)




Wiadomości w tym wątku
[6.6.66] Nie mam pojęcia, jak to się stało - przez Brenna Longbottom - 31.03.2024, 09:55
RE: [lato 1966] Nie mam pojęcia, jak to się stało - przez Basilius Prewett - 31.03.2024, 20:00
RE: [lato 1966] Nie mam pojęcia, jak to się stało - przez Brenna Longbottom - 31.03.2024, 20:32
RE: [lato 1966] Nie mam pojęcia, jak to się stało - przez Basilius Prewett - 01.04.2024, 03:24
RE: [lato 1966] Nie mam pojęcia, jak to się stało - przez Brenna Longbottom - 01.04.2024, 11:13
RE: [lato 1966] Nie mam pojęcia, jak to się stało - przez Basilius Prewett - 01.04.2024, 19:10
RE: [lato 1966] Nie mam pojęcia, jak to się stało - przez Brenna Longbottom - 01.04.2024, 19:42
RE: [lato 1966] Nie mam pojęcia, jak to się stało - przez Basilius Prewett - 03.04.2024, 04:00
RE: [lato 1966] Nie mam pojęcia, jak to się stało - przez Brenna Longbottom - 03.04.2024, 16:27
RE: [lato 1966] Nie mam pojęcia, jak to się stało - przez Basilius Prewett - 03.04.2024, 17:20
RE: [lato 1966] Nie mam pojęcia, jak to się stało - przez Brenna Longbottom - 03.04.2024, 17:33
RE: [lato 1966] Nie mam pojęcia, jak to się stało - przez Basilius Prewett - 05.04.2024, 03:38
RE: [lato 1966] Nie mam pojęcia, jak to się stało - przez Brenna Longbottom - 05.04.2024, 09:41
RE: [lato 1966] Nie mam pojęcia, jak to się stało - przez Basilius Prewett - 05.04.2024, 21:51
RE: [lato 1966] Nie mam pojęcia, jak to się stało - przez Brenna Longbottom - 05.04.2024, 22:07
RE: [6.6.66] Nie mam pojęcia, jak to się stało - przez Basilius Prewett - 05.04.2024, 23:11

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa