• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 6 7 8 9 10 … 16 Dalej »
[6.6.66] Nie mam pojęcia, jak to się stało

[6.6.66] Nie mam pojęcia, jak to się stało
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#5
01.04.2024, 11:13  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 01.04.2024, 11:16 przez Brenna Longbottom.)  
Basilius Prewett nigdy nie wyglądał na zupełnie zdrowego, ale teraz wydawał się jakoś bardziej zmęczony – może dlatego, że Brenna ostatnio go nie widziała, może bo było lato, jak na Anglię dość ciepłe, a on prezentował się, jakby siedział zamknięty w jakiejś piwnicy, a może przez szpitalne otoczenie. Jakoś w Mungu wszystko i wszyscy zdawali się Brennie bardziej… przygnębiający.
- Ciężkie pięć minut – sprostowała beztrosko, obserwując uważnie poczynania Prewetta. – Piętnaście, jeśli liczyć próbę zgarnięcia ich wszystkich i potem wepchnięcia do cel, i znalezienia medyka dla rannego.
Smutne życie, aresztowany miał pierwszeństwo z leczeniem, bo jeszcze potem fakt, że nie dostał dość szybko pomocy medycznej, mógłby zostać wykorzystany w sądzie. A Brygadzistka przecież takich cudów nie zrobi.
– Zwykle moja praca naprawdę jest bardzo spokojna – zapewniła jeszcze, nawet nie kłamiąc, bo na pięć dni dyżurów średnio trzy były zwykłe i nudne, jeden oznaczał jakiś paskudny przypadek dla widmowidza, który zostawał w głowie, ale też był przecież spokojny, a dopiero ten piąty… piąty przynosił bardzo dziwne wydarzenia i kłopoty. Więc „zwykle” było spokojnie, prawda? Że jakimś cudem większość BUMowców nie wpakowywała się w kłopoty średnio raz na pięć dni, to nie miało znaczenia. I że te proporcje zaczynały powoli się zmieniać na korzyść wpadania w kłopoty, w miarę jak Brenna stawała się coraz śmielsza i coraz częściej wpychała nos w nieswoje sprawy, to też bez znaczenia, tak?
– Wchodzi w reakcję z eliksirem, co? – zapytała, odrobinę zaintrygowana, bo nie znała się na miksturach i tajemniczych maziach, ale nie była przecież ślepa, a nawet zdarzało się jej być na swój sposób spostrzegawczą. Nie miała pojęcia, czego używa Prewett, ani czym ją obryzgano, ale trudno było nie zauważyć, że mazi ubywa w bardzo wolnym tempie, za to przybywa jej na tych wszystkich wacikach… Mimo to Brenna siedziała bardzo grzecznie, ba, całkowicie nieruchomo, i to mimo tego, że zwykle się kręciła, gestykulowała i jeśli tylko mogła, nie tkwiła za długo w jednej pozycji. – Jasne, nie przejmuj się, póki nie wchodzimy w obszar mąk piekielnych i skóra nie zaczyna mi schodzić z ręki, będę grzeczną dziewczynką – obiecała, kiedy ostrzegł, że może trochę piec. Przyglądała się mu z pewnym namysłem, gdy sięgnął po specyfik. Wydawało się jej, czy Prewett trochę się denerwował? Brenna dokonała szybkich obliczeń w głowie i dotarło do niej wreszcie, że chyba mężczyzna dopiero został albo zaraz zostanie pełnoprawnym uzdrowicielem – prawdopodobnie do niedawna przyjmował pacjentów pod okiem bardziej doświadczonego uzdrowiciela.
– Spokojnie – powiedziała to, czego on tak bardzo nie chciał powiedzieć i uśmiechnęła się do niego. – Nie odpada, więc na razie nie jest źle, prawda?


Rzucam sobie na percepcję, pod edycję, czy zauważy, że pan uzdrowiciel nie jest spokojny
Rzut Z 1d100 - 80
Sukces!


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Basilius Prewett (3382), Brenna Longbottom (3308)




Wiadomości w tym wątku
[6.6.66] Nie mam pojęcia, jak to się stało - przez Brenna Longbottom - 31.03.2024, 09:55
RE: [lato 1966] Nie mam pojęcia, jak to się stało - przez Basilius Prewett - 31.03.2024, 20:00
RE: [lato 1966] Nie mam pojęcia, jak to się stało - przez Brenna Longbottom - 31.03.2024, 20:32
RE: [lato 1966] Nie mam pojęcia, jak to się stało - przez Basilius Prewett - 01.04.2024, 03:24
RE: [lato 1966] Nie mam pojęcia, jak to się stało - przez Brenna Longbottom - 01.04.2024, 11:13
RE: [lato 1966] Nie mam pojęcia, jak to się stało - przez Basilius Prewett - 01.04.2024, 19:10
RE: [lato 1966] Nie mam pojęcia, jak to się stało - przez Brenna Longbottom - 01.04.2024, 19:42
RE: [lato 1966] Nie mam pojęcia, jak to się stało - przez Basilius Prewett - 03.04.2024, 04:00
RE: [lato 1966] Nie mam pojęcia, jak to się stało - przez Brenna Longbottom - 03.04.2024, 16:27
RE: [lato 1966] Nie mam pojęcia, jak to się stało - przez Basilius Prewett - 03.04.2024, 17:20
RE: [lato 1966] Nie mam pojęcia, jak to się stało - przez Brenna Longbottom - 03.04.2024, 17:33
RE: [lato 1966] Nie mam pojęcia, jak to się stało - przez Basilius Prewett - 05.04.2024, 03:38
RE: [lato 1966] Nie mam pojęcia, jak to się stało - przez Brenna Longbottom - 05.04.2024, 09:41
RE: [lato 1966] Nie mam pojęcia, jak to się stało - przez Basilius Prewett - 05.04.2024, 21:51
RE: [lato 1966] Nie mam pojęcia, jak to się stało - przez Brenna Longbottom - 05.04.2024, 22:07
RE: [6.6.66] Nie mam pojęcia, jak to się stało - przez Basilius Prewett - 05.04.2024, 23:11

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa