01.04.2024, 13:14 ✶
Jej słowa brzmiały jak mądrość osoby która przeżyła swoją dozę nieprzyjemności.
-Wiele z nich wynikało ze złych intencji innych ludzi, więc nie... Radością byłoby gdyby ludzie nie rzucali sobie wzajemnie kłód pod nóg.-nie cieszył się z tego co przeżył, bo za każdym sukcesem kryła się złość na ludzi, którzy sprawili, że musiał walczyć, przedzierać się przez niepowodzenia, jedno po drugim.
Wszystko zanikło i znów byli w rzeczywistości, a on rozumiał powoli co to za gra. Akceptował wpływy dziewczynki, jej działania, wyczuwając czym tak naprawdę jest. Jej zachowanie i wygląd jedynie go w tym utwierdzały, ale czy się bał? Tyle słyszał o duchach, o tym jakie potrafią być złe, a teraz gdy miał przed sobą jednego z nich, nie miał serca powiedzieć na jej temat żadnego krzywdzącego słowa.
Spojrzał na zapałkę, wiedząc, że odpalenie jej przywoła kolejne wspomnienie. Nie chciał dawać jej je odpalić, bo wiedział, że kolejne wspomnienie będzie równie przykre co poprzednie. Sięgnął do jej ręki, chcąc ując delikatnie jej dłoń, o ile ducha da się złapać, a jeśli nie, to chciał chociaż dać jej znak, żeby nie zapalała ognia. Kucnął przy niej i popatrzył na nią przyjaźnie, z lekkim uśmiechem.
-Co cię tutaj trzyma? Może będę mógł jakoś pomóc.-niedokończone sprawy, prawda? To o nie chodziło? Tylko na czym one polegały?
-Wiele z nich wynikało ze złych intencji innych ludzi, więc nie... Radością byłoby gdyby ludzie nie rzucali sobie wzajemnie kłód pod nóg.-nie cieszył się z tego co przeżył, bo za każdym sukcesem kryła się złość na ludzi, którzy sprawili, że musiał walczyć, przedzierać się przez niepowodzenia, jedno po drugim.
Wszystko zanikło i znów byli w rzeczywistości, a on rozumiał powoli co to za gra. Akceptował wpływy dziewczynki, jej działania, wyczuwając czym tak naprawdę jest. Jej zachowanie i wygląd jedynie go w tym utwierdzały, ale czy się bał? Tyle słyszał o duchach, o tym jakie potrafią być złe, a teraz gdy miał przed sobą jednego z nich, nie miał serca powiedzieć na jej temat żadnego krzywdzącego słowa.
Spojrzał na zapałkę, wiedząc, że odpalenie jej przywoła kolejne wspomnienie. Nie chciał dawać jej je odpalić, bo wiedział, że kolejne wspomnienie będzie równie przykre co poprzednie. Sięgnął do jej ręki, chcąc ując delikatnie jej dłoń, o ile ducha da się złapać, a jeśli nie, to chciał chociaż dać jej znak, żeby nie zapalała ognia. Kucnął przy niej i popatrzył na nią przyjaźnie, z lekkim uśmiechem.
-Co cię tutaj trzyma? Może będę mógł jakoś pomóc.-niedokończone sprawy, prawda? To o nie chodziło? Tylko na czym one polegały?