• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Dolina Godryka v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6
Marzec 1972 - cmentarz w Dolinie Godryka - Alanna & Patrick

Marzec 1972 - cmentarz w Dolinie Godryka - Alanna & Patrick
Obserwator
Nie możesz winić lustra za to, że odbicie ci się nie podoba.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Patrick ma ciemne włosy i ciemne oczy. Najczęściej na jego twarzy gości trzydniowy zarost. Jest wysoki, ale nie przesadnie (ok. 185 cm), raczej wysportowany. To ten typ, który rzadko można zobaczyć w garniturze, bo woli ubrania wygodne, które nie krępują jego ruchów. A poza tym garnitury wyróżniają się w tłumie a on lubi się z nim stapiać. Dużo się rusza. Chociaż w towarzystwie potrafi sporo mówić i często żartować, zdaje się, że równie dobrze odnajduje się w swoim własnym towarzystwie. Często można go zobaczyć szkicującego coś namiętnie. Wieczorami można go czasem spotkać w barach. Zawsze wtedy siedzi gdzieś w rogu.

Patrick Steward
#7
15.12.2022, 01:24  ✶  
Patrick nie odwrócił się już w stronę Alanny. Nie widział, że stała jeszcze przez chwilę patrząc na jego oddalającą się sylwetkę. Mijał kolejne nagrobki, w myślach przypominając sobie imiona i nazwiska tych, którzy tam spoczywali. Znał ich tylko z tych imion i nazwisk, czasem krótkich dat lub sentencji – niby kiedyś żyli, ale jakby wcale. Niemo towarzyszyli mu właściwie od dziecka, ciągle w tej jednej i tej samej drodze. Najpierw wędrował nią trzymając babcię za rękę; potem obejmował ramieniem Clare, wreszcie szedł sam.
Znajomy zapach wreszcie ulotnił się, tak jak zniknęło poczucie znajomej obecności. Steward zacisnął mocniej usta.
W teorii mógł przecież odwiedzić jeszcze jeden grób. Ale to była tylko teoria, bo sam dobrze wiedział, że właśnie tego jednego grobu odwiedzić nie mógł. Nikt mu tego nigdy nie zabronił. Nikomu pewnie nawet jego obecność przy nim by nie przeszkadzała. Chodziło tylko i wyłącznie o jego samego. I o to, że nie mógł tam pójść. Nie był w stanie stanąć przed grobem Clare. Nie potrafił tego zrobić. Nie umiał się przemóc.
Owszem, pogodził się z jej śmiercią. Sam tylko wiedział, ile szkiców i obrazów musiał namalować, zanim wreszcie to się stało, ale stało się. Paradoksalnie, pewnie nieświadomie pomógł mu Albus Dumbledore. Stworzenie Zakonu Feniksa, działanie dla organizacji, bezustanna walka ze śmierciożercami (nie tylko w formie faktycznej walki, ale też przez rekrutowanie członków, podsłuchiwanie, kompletowanie informacji) – wszystko to skutecznie zagłuszyło gniew, który pojawił się w Patricku jeszcze zanim jeszcze Clare w ogóle zdecydowała się popełnić samobójstwo.
Bo dla niego to na pewno było samobójstwo. Nie było takiej siły, która sprawiłaby by uwierzył w nieszczęśliwy wypadek. Nie w takim momencie. Nie w jej przypadku. Może gdyby to stało się później, dużo później… ale nie cztery dni po ich kłótni.
Steward doszedł wreszcie do grobu rodziców. Przystanął przed nim, wciąż pochłonięty własnymi myślami. I tylko przez to, w pierwszej chwili, wcale nie zauważył leżącego na nagrobku świeżego kwiatu. Bywały takie tematy, które wałkowało się w głowie wiele razy, wciąż dochodząc do tych samych wniosków i jednocześnie wałkowało się je znowu, bo chciało się zobaczyć coś nowego.
Dla niego zawsze najważniejsza była rodzina. Może dlatego, że jego rodzice umarli tak szybko, że jako dziecko nie zdążył się nimi ani nacieszyć, ani znienawidzić ich w okresie dojrzewania. A może chodziło o coś innego, o to że dziadek zawsze powtarzał mu, że powinien zastanowić się dwa razy, zanim zrobi coś, co mogłoby uderzyć w Bletcheyów (choć wcale nie nosił ich nazwiska, więc wszystko co robił najpierw uderzało w Stewardów, nie w wujka dyplomatę, jego sztywnego ojca i pogrążoną w wiecznej żałobie matkę) a jednocześnie babcia opowiadała, że jej córka lubiła ciasto truskawkowe i kochała rysować czereśnie. Dwie, zupełnie różne strony tej samej miłości do rodziny, tylko okazanej zupełnie inaczej: pełnej patosu i pełnej żywych wspomnień.
Wierząc w to, że rodzina zawsze powinna być na pierwszym miejscu, jak miałby niszczyć cudzą? Nawet taką, którą stworzono na twardych podstawach zaaranżowanego związku? Nie mógłby. Nie potrafiłby. Nie był w stanie. Rodzinę należało chronić za wszelką cenę. Nawet tę cudzą, która stała mu ością w gardle. Właśnie dlatego tamtego dnia wreszcie zerwał z Clare. Dla rodziny, dla tej którą mogła stworzyć z Martinem, jeśli tylko usunąłby się wreszcie im z drogi.
Tylko nie przewidział, że mogła wybrać trzecią drogę, samodzielnie i w sposób najgorszy ze wszystkich, zniszczyć sklecone parę tygodni wcześniej małżeństwo.
Patrick pochylił się ku nagrobkowi by złożyć na nim dwie czerwone róże. Zmarszczył brwi, wreszcie zauważając pozostawiony przez kogoś, świeży, cudzy kwiat. Innego dnia nie wywołałby na nim takiego wrażenia jak dzisiaj. Poczuł uścisk w żołądku.
- Co? – zapytał cicho, ze skonfundowaniem pomieszanym w głosie.
Kto to tu zostawił? Ona? Ta rudowłosa, piegowata dziewczyna? Ale dlaczego? Po co miałaby to zrobić? Coś wiedziała o jego rodzicach? O wielkiej, mrocznej, okropnej tajemnicy, która towarzyszyła ich śmierci?
Patrick zaczął rozglądać się dookoła, jakby w nadziei, że jeszcze ją zobaczy – choć już nie miał szans na to by dostrzec Alannę. Albo szukał kogoś innego, może nawet dziadka, który wreszcie się złamał i przyszedł na grób córki. Tego kogoś, kto wyjaśniłby mu czemu przyszedł na grób Stewardów akurat dzisiaj.
Nikogo nie dostrzegł. Był sam. Otoczony milczącymi nagrobkami.
Przez chwilę korciło go jeszcze, żeby pobiec w stronę wyjścia z cmentarza. Ale co by to dało? Nawet gdyby dogonił rudowłosą, co miał jej powiedzieć? Najpierw zaczepił ją przez zapach Clare. Teraz miałby, bo wiedziała o jego rodzicach? W ciemnych oczach nieznajomej wyglądałby albo jak wariat, albo jak najbardziej żałosny podrywacz, który nie wie, kiedy powinien odpuścić.
Pokręcił głową.
- Może wy mi coś wyjaśnicie? – zapytał szeptem rodziców.
Ale oni nie mogli mu już nic powiedzieć.
Cmentarz opuścił dopiero godzinę później.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Alanna Carrow (2049), Patrick Steward (2116)




Wiadomości w tym wątku
Marzec 1972 - cmentarz w Dolinie Godryka - Alanna & Patrick - przez Patrick Steward - 11.12.2022, 23:06
RE: Marzec 1972 - cmentarz w Dolinie Godryka - Alanna & Patrick - przez Alanna Carrow - 11.12.2022, 23:59
RE: Marzec 1972 - cmentarz w Dolinie Godryka - Alanna & Patrick - przez Patrick Steward - 12.12.2022, 02:11
RE: Marzec 1972 - cmentarz w Dolinie Godryka - Alanna & Patrick - przez Alanna Carrow - 12.12.2022, 22:07
RE: Marzec 1972 - cmentarz w Dolinie Godryka - Alanna & Patrick - przez Patrick Steward - 14.12.2022, 00:53
RE: Marzec 1972 - cmentarz w Dolinie Godryka - Alanna & Patrick - przez Alanna Carrow - 14.12.2022, 23:13
RE: Marzec 1972 - cmentarz w Dolinie Godryka - Alanna & Patrick - przez Patrick Steward - 15.12.2022, 01:24
RE: Marzec 1972 - cmentarz w Dolinie Godryka - Alanna & Patrick - przez Alanna Carrow - 17.12.2022, 03:32

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa