• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 6 7 8 9 10 … 16 Dalej »
[6.6.66] Nie mam pojęcia, jak to się stało

[6.6.66] Nie mam pojęcia, jak to się stało
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#7
01.04.2024, 19:42  ✶  
– Czy ja wiem? To nie nasza zasługa, po prostu wszystko działo się eee… bardzo szybko. Może jutro przeczytasz o tym w gazecie. Dwóch gości coś ukradło, dwóch gości ich goniło, zaczęli rzucać w siebie zaklęcia akurat w chwili, gdy dobiegliśmy na miejsce… – zrelacjonowała, bardzo, bardzo się starając, aby przy tym nie gestykulować (oczywiście nie tą ręką, którą oglądał Basilius, ale tą drugą też próbowała nie poruszać, co wcale nie było łatwe).
Posłała mu iście promienny uśmiech na jego spojrzenie pełne powątpiewania. Jakby doskonale wiedziała, co sobie pomyślał (nie wiedziała, ale mogła się domyślać, dostawała na ten temat dość komentarzy), ale starała się całą sobą pokazać, że tak naprawdę to Absolutnie Nie Ma Pojęcia O Co Chodzi.
– Na razie się nie martwię – powiedziała. – Zacznę się martwić, jeśli tej mazi będzie przybywać i przybywać i spróbuje nas atakować albo wrośnie mi w skórę czy coś takiego – oświadczyła, być może mogąc sobie pozwolić na tak lekki ton głównie dlatego, że wyglądało na to, że Prewett jednak powoli zaczynał wygrywać z tą całą zielonkawą substancją i jednak scenariusz pt. Zielona Maź Atakuje! – im na razie nie groził. – Och, macie tu taki? Muszę pamiętać, żeby być milsza dla uzdrowicieli. I nigdy nie denerwować mojej kuzynki i Cedrica Lupina – stwierdziła Brenna, niepewna trochę, czy naprawdę mają taką miksturę, czy miała to być forma żartu. Jej kuzynka była w tej chwili w Akademii Munga, ale dopiero skończyła pierwszy rok, podobnie zresztą jak sam Cedrick, o ile więc Bren mogła skorzystać z ich pomocy przy jakichś skaleczeniach (chociaż te zwykle po prostu ignorowała, mówiąc szczerze), to już w takich przypadkach jak ten nie wchodziło to za bardzo w grę.
– Mogę sobie wyobrazić, sama kiedyś tutaj transportowałam jednego gościa, który ucierpiał w wyniku rodzinnej kłótni… Słyszałam też o kimś, komu klątwa rodzinnego grobowca zamieniła nogi w kalarepę. Właścicielka tego grobowca musiała mieć bardzo specyficzne poczucie humoru, prawda? – powiedziała, a potem skinęła głową na pytanie, czy wszystko dobrze. Było na pewno lepiej niż parę chwil temu, bo już nie krwawiła, a zielona maź znikła. Może nie było jeszcze dobrze „wszystko”, bo ludzie nie powinni mieć na ciele wielu dziwnych, czarnych plam, ale to akurat Basilius jako uzdrowiciel na pewno doskonale wiedział…
Kiedy plamy zamieniły kolor na srebrny, Brenna poruszyła wreszcie ręką, aby dokładniej się im przyjrzeć.
– Hm… jeśli ma mi tak zostać, nie dałoby się na złoto? – zapytała. – Wiesz, byłoby bardziej patriotycznie. Srebro jest trochę ślizgońskie, a ja jednak przy stole Ślizgonów siadałam tylko podczas śniadań.


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Basilius Prewett (3382), Brenna Longbottom (3308)




Wiadomości w tym wątku
[6.6.66] Nie mam pojęcia, jak to się stało - przez Brenna Longbottom - 31.03.2024, 09:55
RE: [lato 1966] Nie mam pojęcia, jak to się stało - przez Basilius Prewett - 31.03.2024, 20:00
RE: [lato 1966] Nie mam pojęcia, jak to się stało - przez Brenna Longbottom - 31.03.2024, 20:32
RE: [lato 1966] Nie mam pojęcia, jak to się stało - przez Basilius Prewett - 01.04.2024, 03:24
RE: [lato 1966] Nie mam pojęcia, jak to się stało - przez Brenna Longbottom - 01.04.2024, 11:13
RE: [lato 1966] Nie mam pojęcia, jak to się stało - przez Basilius Prewett - 01.04.2024, 19:10
RE: [lato 1966] Nie mam pojęcia, jak to się stało - przez Brenna Longbottom - 01.04.2024, 19:42
RE: [lato 1966] Nie mam pojęcia, jak to się stało - przez Basilius Prewett - 03.04.2024, 04:00
RE: [lato 1966] Nie mam pojęcia, jak to się stało - przez Brenna Longbottom - 03.04.2024, 16:27
RE: [lato 1966] Nie mam pojęcia, jak to się stało - przez Basilius Prewett - 03.04.2024, 17:20
RE: [lato 1966] Nie mam pojęcia, jak to się stało - przez Brenna Longbottom - 03.04.2024, 17:33
RE: [lato 1966] Nie mam pojęcia, jak to się stało - przez Basilius Prewett - 05.04.2024, 03:38
RE: [lato 1966] Nie mam pojęcia, jak to się stało - przez Brenna Longbottom - 05.04.2024, 09:41
RE: [lato 1966] Nie mam pojęcia, jak to się stało - przez Basilius Prewett - 05.04.2024, 21:51
RE: [lato 1966] Nie mam pojęcia, jak to się stało - przez Brenna Longbottom - 05.04.2024, 22:07
RE: [6.6.66] Nie mam pojęcia, jak to się stało - przez Basilius Prewett - 05.04.2024, 23:11

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa