• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 … 5 6 7 8 9 … 11 Dalej »
[10.07.1972] Kiedy ktoś cię kocha, jest tak, jakby otulił twoje serce kocem

[10.07.1972] Kiedy ktoś cię kocha, jest tak, jakby otulił twoje serce kocem
Ogórkowy Baron
Świat nie ma sensu. Trzeba mu go nadać samemu
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Stanley mierzy około metra dziewięćdziesięciu wzrostu i jest atletycznej budowy ciała. Jego krótko ścięte, zaczesane na bok ciemnobrązowe włosy okalają owalną twarz, która zrobią piwne oczy. Zawsze ma lekki, kilkudniowy zarost w postaci wąsa i brody. Na co dzień można go spotkać noszącego mundur brygadzisty. Jeżeli jednak uda się komuś go wyciągnąć na jakąś aktywność niedotyczącą pracy to przybędzie w długim, ciemnym płaszczu, a pod spodem będzie miał koszulę i najprawdopodobniej krawat. Wypowiada się w sposób spokojny dopóki nie zostanie wyprowadzony z równowagi.

Stanley Andrew Borgin
#2
01.04.2024, 22:03  ✶  

Sytuacja na przestrzeni ostatnich tygodni, strasznie się popierdoliła. Nic nie było tak, jak być powinno. Zaczynając od zderzenia z rzeczywistością w postaci przekazaniu faktu o tym, kim był ojciec Stanleya. To tylko był mały pikuś, a może wręcz szczyt góry lodowej - element, który wystawał znad wody i o którym wiedziała Stella. A co było pod spodem? Wiele złego i jeszcze więcej kłamstw, które nie powinny były nigdy opuścić sfery umysłu Borgina. Z drugiej strony to też nie było najgorsze, ponieważ to przesłuchanie w Ministerstwie było niczym kotwica zarzucona za burtę, a on miał niejako pójść z nią na samo dno.

Nie dawał jednak po sobie nic poznać, a przynajmniej próbował to robić. Wszelkie pytanie odnośnie sytuacji w BUMie, sprowadzał do prostego stwierdzenia - "po staremu". Nie mówił nic o tym, że brygada stała się jego były miejscem pracy, a Nokturn przywitał go z otwartymi ramionami. Nie wszyscy musieli o tym wiedzieć, czyż nie?

Ilość problemów, które go teraz trapiły, nie spowodowały jednak tego, że przestał się opiekować Stellą. Nic z tych rzeczy. Nadal musiał mieć na nią oko, ponieważ ona tego potrzebowała - nawet jeżeli twierdziła inaczej. Nic więc dziwnego, że kiedys napomknęła o jakimś koncern u Slughornów, stwierdził że ją odbierze. To była idealna okazja do spędzenia odrobiny czasu razem.

Z własnej ciekawości przyszedł do tego zacnego przybytku wcześniej. Stanley chciał posłuchać koncertu jaki dawała tutaj Avery. Specjalnie ustawił się gdzieś w rogu, aby jej przypadkiem nie speszyć - zepsucie jej występu to była ostatnia rzecz, którą miał w planach tego wieczora.

Ludzie się zajęli sobą, część pewnie gdzieś wyszła na papierosa, inni ubierali swoje płaszcze. W wielkim skrócie przestali się interesować muzyką i zaczęli udawać się do wyjścia. Impreza przecież nie mogła trwać całą wieczność - musiała się kiedyś skończyć.

Kiedy nadarzyła się okazja, Borgin przemknął na zaplecze, tak aby przypadkiem nie niepokoić właściciela tego przybytku. Sprawnym ruchem zwędził nawet jakiegoś kwiatka z jednego stolika i pewny siebie otworzył drzwi od garderoby.

Przyglądał się Stelli przez krótką chwilę zanim odchrząknął. Nie chciał jej przestraszyć ale był bardzo prostą istotą, a to co widział - prosiło się o komentarz. O docenienie.

- Wspaniały koncert... - przyznał, opierając się o framugę. Zaraz jednak dostał jakiegoś spazmu na ośrodkowym układzie nerowym, skupiając swój wzrok na jednym elemencie, a tak naprawdę to na dwóch. Nice skwitował pod nosem - Jeżeli mam być szczery to... - przejechał językiem po zębach za zamkniętą buzią - Wierzę, że zawsze można znaleźć szczęście, nawet mając tyłek wielkości dwóch kuli do kręgli. - dodał bez pardonu, wpatrując się trochę bezczelnie w jej tyłek. Cel uświęcał środki ale to było warte ryzyka. Jak się tak jemu przyglądał to rozumiał ideę szczęścia, ponieważ tak właśnie wyglądało szczęście. Borgin mógł tak po prostu stać i się patrzeć - co mu było potrzebne więcej do życia?

- Oczywiście to była tylko taka głupia przenośnia. Zapewniam, że figura pierwsza klasa - wytłumaczył zaraz, chcąc chyba odrobinę podreperować swoją sytuację. Zdał sobie właśnie sprawę, że palnął to trochę bez pomyślunku, wszak został zaślepiony - to była narracja, którą był gotów kontynuować, aby się jakoś z tego wytłumaczyć - Ta ostatnia piosenka to była chyba jakaś znana? - zapytał z zainteresowaniem. Stojąc z tyłu słyszał jak kilka osób śpiewało coś pod nosem - zupełnie jakby byli na jakimś karaoke. Chcąc być szczerym, musiałby przyznać, że strasznie fałszowali ale nie wypadało mu zrobić chryi na tak wielkiej sali.

- To jeszcze dla Ciebie - wyjaśnił, wystawiając dłoń z kwiatkiem w jej kierunku. Nie były to może dalie ale lepszy rydz, niż nic? Tak mu się przynajmniej wydawało.

- Może moglibyśmy tutaj zostać skoro inni już się zawinęli? Właściciel tego lokalu nie powinien mieć chyba żadnego problemu z takim obrotem spraw, czyż nie? - posłał jej pytające spojrzenie. W końcu to Stella znała szefa tego przybytku. Dla Stanleya było tutaj wystarczająco miło i przytulnie, że nie widział sensu, aby iść gdzieś indziej. No bo co im było potrzebne do szczęścia? Butelka wina?


Odkryj wiadomość pozafabularną
link do całej rozpiski, aby później nie szukać


"Riddikulus!"
- Danielle Longbottom na widok Stanleya Bo[r]gina

"Jestem dumna, że pomagałeś podczas zamachu."
- Stella Avery na wieści o udziale Stanley w walkach podczas Beltane 1972
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Stanley Andrew Borgin (4654), Stella Avery (4011)




Wiadomości w tym wątku
[10.07.1972] Kiedy ktoś cię kocha, jest tak, jakby otulił twoje serce kocem - przez Stella Avery - 22.03.2024, 21:13
RE: [10.07.1972] Kiedy ktoś cię kocha, jest tak, jakby otulił twoje serce kocem - przez Stanley Andrew Borgin - 01.04.2024, 22:03
RE: [10.07.1972] Kiedy ktoś cię kocha, jest tak, jakby otulił twoje serce kocem - przez Stella Avery - 04.04.2024, 21:28
RE: [10.07.1972] Kiedy ktoś cię kocha, jest tak, jakby otulił twoje serce kocem - przez Stanley Andrew Borgin - 09.04.2024, 20:27
RE: [10.07.1972] Kiedy ktoś cię kocha, jest tak, jakby otulił twoje serce kocem - przez Stella Avery - 11.04.2024, 22:38
RE: [10.07.1972] Kiedy ktoś cię kocha, jest tak, jakby otulił twoje serce kocem - przez Stanley Andrew Borgin - 05.05.2024, 20:06
RE: [10.07.1972] Kiedy ktoś cię kocha, jest tak, jakby otulił twoje serce kocem - przez Stella Avery - 05.05.2024, 22:46
RE: [10.07.1972] Kiedy ktoś cię kocha, jest tak, jakby otulił twoje serce kocem - przez Stanley Andrew Borgin - 13.05.2024, 23:30
RE: [10.07.1972] Kiedy ktoś cię kocha, jest tak, jakby otulił twoje serce kocem - przez Stella Avery - 19.05.2024, 00:02
RE: [10.07.1972] Kiedy ktoś cię kocha, jest tak, jakby otulił twoje serce kocem - przez Stanley Andrew Borgin - 26.05.2024, 16:35
RE: [10.07.1972] Kiedy ktoś cię kocha, jest tak, jakby otulił twoje serce kocem - przez Stella Avery - 30.05.2024, 23:05
RE: [10.07.1972] Kiedy ktoś cię kocha, jest tak, jakby otulił twoje serce kocem - przez Stanley Andrew Borgin - 03.06.2024, 22:13
RE: [10.07.1972] Kiedy ktoś cię kocha, jest tak, jakby otulił twoje serce kocem - przez Stella Avery - 14.06.2024, 22:25
RE: [10.07.1972] Kiedy ktoś cię kocha, jest tak, jakby otulił twoje serce kocem - przez Stanley Andrew Borgin - 08.07.2024, 21:42
RE: [10.07.1972] Kiedy ktoś cię kocha, jest tak, jakby otulił twoje serce kocem - przez Stella Avery - 21.07.2024, 20:35

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa