02.04.2024, 01:40 ✶
Sophie była biała jak duch. Wydawało się jakby nawet piegi jej zbielały. Patrzyła na ojca szeroko otwartymi, załzawionymi oczami. Chciało jej się płakać, ale starała się być twarda więc policzki nadal miała suche. Czuła jak mocno wali jej serce.
Widząc zapraszający gest ojca, weszła do gabinetu ale nie odważyła się usiąść. Czuła się winna i nie chciała, żeby Robert był nią zawiedziony. Widziała jednak, że był zły. Ale… czy to wszystko było tak do końca tylko jej winą? Wspominała o swoim biznesie, jednak ojciec nie pytał o szczegóły. Myślała więc, że robi dobrze.
Słuchała rodzica oraz wuja skupieniu i łzy samoistnie zaczęły spływać jej po twarzy. Zatkała usta dłonią, żeby nie zaszlochać. Ramiona jej drgnęły od płaczu, jednak nie wydała z siebie żadnego dźwięku. Spojrzała na dywan który miała pod stopami i musiało minąć kilka sekund, zanim się odezwała.
-Po-poproszę pana Icarusa, żeby zmienił datę na umowie. - Powiedziała głucho do dywanu, a łzy leciały już jej ciurkiem po twarzy. Miała mokrą nawet szyję. Bardzo się zestresowała, a to co właśnie się działo, było najgorszym co przydarzyło jej się w całym osiemnastoletnim życiu.
Widząc zapraszający gest ojca, weszła do gabinetu ale nie odważyła się usiąść. Czuła się winna i nie chciała, żeby Robert był nią zawiedziony. Widziała jednak, że był zły. Ale… czy to wszystko było tak do końca tylko jej winą? Wspominała o swoim biznesie, jednak ojciec nie pytał o szczegóły. Myślała więc, że robi dobrze.
Słuchała rodzica oraz wuja skupieniu i łzy samoistnie zaczęły spływać jej po twarzy. Zatkała usta dłonią, żeby nie zaszlochać. Ramiona jej drgnęły od płaczu, jednak nie wydała z siebie żadnego dźwięku. Spojrzała na dywan który miała pod stopami i musiało minąć kilka sekund, zanim się odezwała.
-Po-poproszę pana Icarusa, żeby zmienił datę na umowie. - Powiedziała głucho do dywanu, a łzy leciały już jej ciurkiem po twarzy. Miała mokrą nawet szyję. Bardzo się zestresowała, a to co właśnie się działo, było najgorszym co przydarzyło jej się w całym osiemnastoletnim życiu.