02.04.2024, 01:54 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 02.04.2024, 04:15 przez Sophie Mulciber.)
Sophie była zadowolona z przebiegu całej rozmowy. Nieczęsto mieli tak długą i miłą konwersację jak dzisiaj. Zrozumiała oczywiście aluzje ojca i nie chciała, żeby musiał się powtarzać, albo czuć zmęczony jej obecnością. Widziała, że rodzic ma na głowie bardzo dużo spraw i sporo zajęć. Była szczęśliwa, że już za kilka dni spędzą ze sobą trochę czasu.
-Tylko pamiętaj, żeby ładnie się ubrać. - Powiedziała pogodnie wstając z krzesła. Zetknęła jeszcze na ojca.
-To miłego dnia tato. Jakbyś mnie potrzebował, to będę u siebie. - Skierował się w stronę drzwi i już miała wychodzić, jednak zatrzymała się na chwilę.
-Albo jednak upiekę dzisiaj te ciasteczka. Kokosowe, z mleczną czekoladą. - Wyszczerzyła się posyłając ojcu promienny uśmiech, po czym wyszła z gabinetu i zamknęła za sobą drzwi.
-Tylko pamiętaj, żeby ładnie się ubrać. - Powiedziała pogodnie wstając z krzesła. Zetknęła jeszcze na ojca.
-To miłego dnia tato. Jakbyś mnie potrzebował, to będę u siebie. - Skierował się w stronę drzwi i już miała wychodzić, jednak zatrzymała się na chwilę.
-Albo jednak upiekę dzisiaj te ciasteczka. Kokosowe, z mleczną czekoladą. - Wyszczerzyła się posyłając ojcu promienny uśmiech, po czym wyszła z gabinetu i zamknęła za sobą drzwi.
Koniec sesji