15.12.2022, 02:27 ✶
@Trevor Yaxley Urodziwa wila nie chciała odkleić się od Yaxleya nawet po tym, jak została poproszona o chwilę oddechu. Najwyraźniej uznała, że odebrać nagrodę mogą razem. Nie mogło ulec uwadze mężczyzny wyraźne zainteresowanie otrzymaną przez niego nagrodą. Wyraz twarzy kobiety zmienił się momentalnie, ukazując narastające zamyślenie.
- Oddaj mi to, co wygrałeś.
Jej słowa nie brzmiały wcale jak prośba ani propozycja. Wila była zdecydowana - chciała otrzymać całość nagrody. Był to dla niego również szczęśliwy dzień - przechodzący obok Brygadziści nie zwrócili większej uwagi na mężczyznę obściskującego się ze swoją dziewczyną.
@Fergus Ollivander Kradzież w tak tłocznym miejscu była ryzykowna, ale powiodła się, nawet mimo tego, że nie była przeprowadzona idealnie. Gdyby nie to, że sprzedawca był rozproszony rozmową, prawdopodobnie zauważyłby czarodzieja próbującego odejść bez płacenia. Jedynym świadkiem przestępstwa była Mabel.
@Atreus Bulstrode Goblin zmierzył Atreusa zmęczonym spojrzeniem. Od samego początku czarodziej mógł wyczuć, że istota nabrała do niego stosownego dystansu. Najwyraźniej wzmianka o majstrowaniu przy kole nie przypadła mu do gustu. Najpierw poczerwieniał, później podniósł do góry swój kaszkiet i podrapał się po łysinie, a na końcu syknął:
- Nie będziesz kręcił żadnym kołem, nie interesuj się, znikaj stąd raz dwa trzy.
Ewidentnie nie podobało mu się nie tylko ponowne zakręcenie kołem loteryjnym, jak i w ogóle podchodzenie do niego. Być może nie chciał, aby mężczyzna przyjrzał się mechanizmowi z tyłu tarczy.
@Patrick Steward Jedną z ostatnich osób, które postanowiła nawiedzić Szeptucha, był Patrick. Kobieta ukazała się postaciom w jego otoczeniu jako ktoś, kto po prostu przeszedł obok i szepnął mu na ucho jedno słowo.
Patrick jednak dojrzał coś innego.
Szeptucha krążyła wokół jego grupy już od dłuższego czasu, stawiając koślawe kroki pomiędzy straganami. Kilka razy do niego mrugnęła. Posyłała mu dziwaczne spojrzenia. A kiedy wreszcie do niego podeszła, spojrzała mu prosto w oczy i powiedziała:
- Przyda ci się młotek, Patricku.
Urwała sobie kawałek waty cukrowej i wsadziła go do ust.
- Albo coś innego, czym będzie można to rozbić. Czasami siłownie rozwiązanie problemu jest dobrym wyjściem z sytuacji.
A później wzruszyła ramionami i odeszła w stronę ścieżki. Niezatrzymana zniknęła pomiędzy drzewami.
- Oddaj mi to, co wygrałeś.
Jej słowa nie brzmiały wcale jak prośba ani propozycja. Wila była zdecydowana - chciała otrzymać całość nagrody. Był to dla niego również szczęśliwy dzień - przechodzący obok Brygadziści nie zwrócili większej uwagi na mężczyznę obściskującego się ze swoją dziewczyną.
@Fergus Ollivander Kradzież w tak tłocznym miejscu była ryzykowna, ale powiodła się, nawet mimo tego, że nie była przeprowadzona idealnie. Gdyby nie to, że sprzedawca był rozproszony rozmową, prawdopodobnie zauważyłby czarodzieja próbującego odejść bez płacenia. Jedynym świadkiem przestępstwa była Mabel.
@Atreus Bulstrode Goblin zmierzył Atreusa zmęczonym spojrzeniem. Od samego początku czarodziej mógł wyczuć, że istota nabrała do niego stosownego dystansu. Najwyraźniej wzmianka o majstrowaniu przy kole nie przypadła mu do gustu. Najpierw poczerwieniał, później podniósł do góry swój kaszkiet i podrapał się po łysinie, a na końcu syknął:
- Nie będziesz kręcił żadnym kołem, nie interesuj się, znikaj stąd raz dwa trzy.
Ewidentnie nie podobało mu się nie tylko ponowne zakręcenie kołem loteryjnym, jak i w ogóle podchodzenie do niego. Być może nie chciał, aby mężczyzna przyjrzał się mechanizmowi z tyłu tarczy.
@Patrick Steward Jedną z ostatnich osób, które postanowiła nawiedzić Szeptucha, był Patrick. Kobieta ukazała się postaciom w jego otoczeniu jako ktoś, kto po prostu przeszedł obok i szepnął mu na ucho jedno słowo.
Patrick jednak dojrzał coś innego.
Szeptucha krążyła wokół jego grupy już od dłuższego czasu, stawiając koślawe kroki pomiędzy straganami. Kilka razy do niego mrugnęła. Posyłała mu dziwaczne spojrzenia. A kiedy wreszcie do niego podeszła, spojrzała mu prosto w oczy i powiedziała:
- Przyda ci się młotek, Patricku.
Urwała sobie kawałek waty cukrowej i wsadziła go do ust.
- Albo coś innego, czym będzie można to rozbić. Czasami siłownie rozwiązanie problemu jest dobrym wyjściem z sytuacji.
A później wzruszyła ramionami i odeszła w stronę ścieżki. Niezatrzymana zniknęła pomiędzy drzewami.