02.04.2024, 15:42 ✶
Mina Mildred zdawała się przez moment nieobecna, ale tak naprawdę kontemplowała sugestię Geraldine rozważając (o dziwo!) wszystkie za i przeciw. To było ryzykowne, brat nigdy by nie pozwolił jej na coś takiego... w sensie, on by po prostu wiedział, że Mills doskonale ma oczy dookoła głowy, jej rozpierzchnięta uwaga na wszystkie strony przydawała się w łapaniu złocistego gówna. Ale teraz go nie było. Teraz to mógł rzeczywiście być nieszczęśliwy wypadek. Ta wizja nagle okazała się nader kusząca i wykrzywiła twarz brunetki w nieprzyjemnym uśmiechu. Ziarno zostało zasiane, a fajnie czasem było pograć brudno. No... brudniej niż zwykle.
Zawsze też pozostawała opcja ustawienia się tak, żeby to pałkarz przeciwników jebał w nią tłuczkiem i przypadkiem kosił swoich. Niestety śliscy mieli całkiem niezłych zawodników na tym stanowisku.
Wdeptała peta w piasek i skinęła głową.
– Twój stary, chociaż suszy Ci tę głowę. Ja dla swojego zaistnieje chyba dopiero w momencie, kiedy jakiś pojeb mnie zaszlachtuje i rozsmaruje flaki na wycieraczce biura. A i tak nie mam gwarancji, może akurat jakaś inna sprawa będzie ciekawsza. – Cóż dzieciaki nigdy nie były na liście priorytetów, która przydarzała się w małżeństwie. Tak przynajmniej interpretowała to nastolatka. Jakby była sierotą, choć formalnie wciąż nie przysługiwała im renta po zmarłym ojcu. Służba go zeżarła, ale wciąż był na liście płac, nie chciał zdechnąć.
Zawsze też pozostawała opcja ustawienia się tak, żeby to pałkarz przeciwników jebał w nią tłuczkiem i przypadkiem kosił swoich. Niestety śliscy mieli całkiem niezłych zawodników na tym stanowisku.
Wdeptała peta w piasek i skinęła głową.
– Twój stary, chociaż suszy Ci tę głowę. Ja dla swojego zaistnieje chyba dopiero w momencie, kiedy jakiś pojeb mnie zaszlachtuje i rozsmaruje flaki na wycieraczce biura. A i tak nie mam gwarancji, może akurat jakaś inna sprawa będzie ciekawsza. – Cóż dzieciaki nigdy nie były na liście priorytetów, która przydarzała się w małżeństwie. Tak przynajmniej interpretowała to nastolatka. Jakby była sierotą, choć formalnie wciąż nie przysługiwała im renta po zmarłym ojcu. Służba go zeżarła, ale wciąż był na liście płac, nie chciał zdechnąć.