• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
Lato 1972, 13-14 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight

Lato 1972, 13-14 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight
Architekt Ścieżek
Up, below, so far
Nothing happens in the dark

Are you still afraid?
wiek
32
sława
IV
krew
mugolak
genetyka
—
zawód
akrobata cyrkowy, wynalazca
Wyzywająco ubrany mugolak, od razu sprawiający wrażenie ekscentrycznego (w wyraźnie prowokatywny sposób) lub wywodzącego się z nizin społecznych. Ma 176 centymetrów wzrostu. Ciemnobrązowe oczy. Włosy czarne, kręcone - w gorsze dni chodzi roztrzepany i skołtuniony, w lepsze, po zastosowaniu Ulizanny na mokre strąki, wygląda tak bajecznie, że masz ochotę zatopić palce w puszystych loczkach. Ma przebite uszy i wiele tatuaży. Najbardziej charakterystyczne z nich znajdują się na plecach (wielkie, anielskie skrzydła) i kroczu (długi, chiński smok oplatający jego przyrodzenie i uda). Do tego ma wiele blizn od ran kłutych i zaklęć, a także samookaleczeń. Sporo z nich to ślady po przypalaniu papierosami. Ze względu na daltonizm monochromatyczny ubiera się wyłącznie na czarno. Przy pasku nosi sznurki, łańcuchy, noże, czasami kombinerki i inne narzędzia, których używa do pracy. Jest człowiekiem bardzo wysportowanym, jego ciało jest wyrzeźbione, ale nigdy nie skupiał się na budowaniu masy i siły mięśniowej. Ma 32 lata, ale uzależnienie od substancji odurzających i alkoholu sprawia, że jest wizualnie o kilka lat starszy.

The Edge
#15
02.04.2024, 16:32  ✶  
Chociaż odpływał z nim w to miejsce, w którym nic nie miało już znaczenia, drobne, nieprzyjemne myśli wkradały się gdzieś pomiędzy kolejne uśmiechy i westchnienia. Też był szczęśliwy, też chciał czerpać z tego momentu, ze wspólnej chwili pełnej miłości, ale ten tych czort lubił szukać sobie miejsca tam, gdzie nikt go nie chciał i podsuwał skrzywdzonemu człowiekowi najgorsze pomysły. Odpływał z nim - w objęcia tej miłości i trochę też od niego - w to ciche miejsce, w którym się za wszystko karcił, a później przysypywał poranione plecy popiołem złożonym z obaw, lęków i wyrzutów sumienia. Zostawił mu wtedy tę kartkę żeby oszczędzić mu trosk. Zamiast tego dał mu jedynie tyle, że zaznał życia w rozłące i wiedział jak smakuje, najwyraźniej kiepsko skoro wolał mu to wybaczyć, a skoro tak to... To jeżeli to się skończy...

- Kupon? - Zapytał, dając wybrzmieć w tym lekkiej nerwowości? - Każesz mi zrobić coś, czego nie zrobiłbym bez kuponu? Wyszorować się szorstką stroną gąbki? - Zażartował głównie po to, żeby ostudzić tę dziwną nutę, nie pasującą do reszty, którą wyczuł we własnych ustach i jakoś mu nie pasowała. Smakowała gorzko. Przecież nie po to go tutaj zabrał, żeby cokolwiek podchodziło goryczą.

Tylko, że nie potrafił już nie wyobrażać go sobie stojącego pod tą ścianą, całkowicie zdezorientowanego, w panice, świadomego, że to ostatnia szansa na to, żeby cokolwiek na Flynnie wymusić. Wielokrotnie słyszał o sytuacjach, kiedy w obliczu kryzysu padało nieśmiertelne zabiję się, jeżeli mnie zostawisz i z jakiegoś powodu coraz łatwiej przychodziło mu wyobrażenie sobie Bletchleya, który mu to mówi... Nawet nie mówi, tylko wyrzyguje. Był taki ton, jakiego używał, gdyby go trochę podbić, gdyby ochrypł mu głos... Przerażało go to, ale o wiele bardziej przerażała go wizja, w której Bletchley akceptuje jego decyzję, a później zabija się po cichu. Nie miał pojęcia w jaki sposób zniósłby wieść o jego śmierci po tym wszystkim, co stało się od początku czerwca. Jak się nazywało to uczucie? To była ta miłość o której wszyscy trąbili na prawo i lewo? Nie był do końca pewny, czy nie powinna być podszyta bardziej troską niż strachem, ale z drugiej strony dlaczego sądził, że coś dotyczące go tak dogłębnie miałoby nie być toksyczne? Relacje jakie tworzył były pochodną jego charakteru. Zamiast się nad tym zastanawiać, powinien wreszcie spożytkować to, że miał go tutaj - te piękne oczy wpatrywały się w niego, cieszył się z jego obecności, chciał mieć go blisko. Czuł podniecenie, ale było w tym coś więcej, w tym podświadomy zachwyt nad byciem czyimś światem. Pięć pieprzonych lat - to było cholernie długo, tak długo, że oboje zdążyli się zmienić. Dostrzegał coraz więcej tych różnic, jednocześnie coraz mniej go denerwowały. Upływ czasu nie zmienił tego, jak niesamowicie Cain mu się podobał, do tego stopnia, że chyba przestawał zauważać jak piekielnie dziwnym był człowiekiem. Mówienie sobie rzeczy, które mówili sobie oni nie było normalne. W nawet najmniejszym stopniu. Łączyły ich rzeczy, których tak bardzo bali się inni. A jednak... Płonął, wystarczyło tak niewiele, żeby tracił przy nim oddech, żeby czuł jak go to spopiela. I normalnie by z tym walczył - bo miał tendencję do bycia wypalającym się knotem, chociaż jedynym czego od niego oczekiwano było utrzymanie światła świecy. Walczyłby z tym, bo będąc z dala od niego oddałby wszystko, żeby poczuć w gardle świeże powietrze. Ale z nim? Z nim mógł łykać piach i dym.

- Przecież jesteś - przejechał dłonią po boku jego twarzy, po czym pocałował go jeszcze raz, ale tym razem to był jeden z tych pocałunków, podczas których nie dało się uniknąć stuknięcia o siebie zębami. - Może jeszcze nie dosłownie, ale - urwał, bo nie miał czego kończyć słowami - dokończył to gestem, być może zbyt odważnym, ale jednocześnie bardzo jego - po prostu na niego wskoczył. Prawdę mówiąc myślał wcześniej o wspięciu się na kredens, ale Bletchley oparł się o niego pierwszy - zaryzykował więc oplecenie go nogami w taki sposób, skazując go na wybór miejsca i zmaganie się z dziecinnością kogoś, kto w takich sytuacjach tracił wszelkie hamulce. - Ja, moja głowa, moje serce i moja dusza - są twoje. Nie jestem tylko pewny w co chcesz mnie pieprzyć najpierw, na szczęście masz dwa długie dni... - Mówił to cicho, przeczesując palcami włosy po tej samej stronie głowy, którą gładził wcześniej, drugą ręką oplatając go w poprzek pleców.


Oh darling, it's so sweet
you think you know how crazy I am.

My mind is a hall of mirrors.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Cain Bletchley (14125), The Edge (15087)




Wiadomości w tym wątku
Lato 1972, 13-14 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez The Edge - 07.02.2024, 06:38
RE: Lato 1972, 13-15 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez Cain Bletchley - 09.02.2024, 19:37
RE: Lato 1972, 13-15 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez The Edge - 12.02.2024, 18:17
RE: Lato 1972, 13-15 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez Cain Bletchley - 23.02.2024, 01:15
RE: Lato 1972, 13-15 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez The Edge - 24.02.2024, 23:19
RE: Lato 1972, 13-15 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez Cain Bletchley - 04.03.2024, 01:30
RE: Lato 1972, 13-15 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez The Edge - 09.03.2024, 11:34
RE: Lato 1972, 13-15 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez Cain Bletchley - 14.03.2024, 12:45
RE: Lato 1972, 13-15 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez The Edge - 17.03.2024, 12:52
RE: Lato 1972, 13-15 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez Cain Bletchley - 18.03.2024, 17:51
RE: Lato 1972, 13-15 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez The Edge - 19.03.2024, 20:33
RE: Lato 1972, 13-15 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez Cain Bletchley - 28.03.2024, 20:14
RE: Lato 1972, 13-15 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez The Edge - 31.03.2024, 23:59
RE: Lato 1972, 13-15 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez Cain Bletchley - 01.04.2024, 00:44
RE: Lato 1972, 13-15 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez The Edge - 02.04.2024, 16:32
RE: Lato 1972, 13-15 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez Cain Bletchley - 02.04.2024, 17:24
RE: Lato 1972, 13-15 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez The Edge - 04.04.2024, 15:45
RE: Lato 1972, 13-15 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez Cain Bletchley - 06.04.2024, 01:44
RE: Lato 1972, 13-14 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez The Edge - 07.04.2024, 10:19
RE: Lato 1972, 13-14 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez Cain Bletchley - 07.04.2024, 13:41
RE: Lato 1972, 13-14 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez The Edge - 07.04.2024, 14:58
RE: Lato 1972, 13-14 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez Cain Bletchley - 07.04.2024, 19:04
RE: Lato 1972, 13-14 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez The Edge - 08.04.2024, 00:47
RE: Lato 1972, 13-14 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez Cain Bletchley - 11.04.2024, 22:40
RE: Lato 1972, 13-14 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez The Edge - 12.04.2024, 11:26
RE: Lato 1972, 13-14 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez Cain Bletchley - 12.04.2024, 15:44
RE: Lato 1972, 13-14 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez The Edge - 12.04.2024, 22:57
RE: Lato 1972, 13-14 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez Cain Bletchley - 18.04.2024, 22:01
RE: Lato 1972, 13-14 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez The Edge - 23.04.2024, 23:57
RE: Lato 1972, 13-14 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez Cain Bletchley - 24.04.2024, 07:36
RE: Lato 1972, 13-14 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez The Edge - 25.04.2024, 01:04
RE: Lato 1972, 13-14 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez Cain Bletchley - 27.04.2024, 20:11
RE: Lato 1972, 13-14 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez The Edge - 28.04.2024, 16:27
RE: Lato 1972, 13-14 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez Cain Bletchley - 05.05.2024, 17:52
RE: Lato 1972, 13-14 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez The Edge - 06.05.2024, 12:24
RE: Lato 1972, 13-14 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez Cain Bletchley - 07.05.2024, 16:27
RE: Lato 1972, 13-14 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez The Edge - 12.05.2024, 19:46
RE: Lato 1972, 13-14 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez Cain Bletchley - 13.05.2024, 15:14
RE: Lato 1972, 13-14 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez The Edge - 13.05.2024, 21:12
RE: Lato 1972, 13-14 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez Cain Bletchley - 13.05.2024, 21:47
RE: Lato 1972, 13-14 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez The Edge - 13.05.2024, 23:13

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa