02.04.2024, 20:02 ✶
Brenna uśmiechnęła się tylko, gdy Felician zasugerował, że mogłaby Ślizgona zostawić w takich warunkach: bo nie, nie mogłaby, po pierwsze przez odznakę (McGongall dałaby jej do wiwatu za niedopełnienie obowiązków!), po drugie... trochę nie leżało to w jej charakterze. Niestety. Mogła komuś rozbić nos, ale nie mogłaby zostawić osoby potrzebującej pomocy tak samej sobie. Nie wydawało się jej jednak dobrym pomysłem wyjaśnianie tego, zwłaszcza że eskalacji konfliktu udało się uniknąć.
- Chyba jedną z cech, którą cenił Salazar, była złośliwość - przytaknęła bez oporów, kiedy Hollow zamienił "złośliwy dla wszystkich" na "złośliwy jak wszyscy". Brzmiało to… nie najlepiej. Ale nie zapytała, o co chodziło, bo jednak połączyć jego nazwisko z tym stwierdzeniem i zachowaniem tamtego chłopaka było dość łatwo. Najwyraźniej Felician w Pokoju Wspólnym miewał dość ciężkie chwile. Wielu konserwatystów trafiało właśnie do Slytherinu i o ile jeszcze osoby z tych bardziej szanowanych, starych rodzin półkrwi jako tako sobie radziły, to najwyraźniej nazwisko Hollow nie wzbudzało specjalnego szacunku. - Ale niektórzy Ślizgony są tak przyjaźnie złośliwi? Albo z natury wcale nie są tacy, tylko się adoptują do środowiska... - stwierdziła z pewnym zastanowieniem. Taka Cynthia na przykład nie wydawała się Brennie ani trochę złośliwa, taka Victoria złośliwa być umiała, ale dobre maniery przed złośliwością jej powstrzymywały, z Seraphiną całkiem dobrze było się przekomarzać, a Vincent Prewett bardzo starał się być złośliwy, tyle że Brenna nigdy nie wyłapywała w tych złośliwościach prawdziwie złej woli.
Ruszyła w końcu w stronę schodów, rzecz jasna paplając dalej, i przy okazji co jakiś czas wtrącając pytania, w próbach wciągnięcia Feliciana w rozmowę. Nie tyleż przodem, co raczej obok niego, bo według rozumowania Brenny, skoro szli w tę samą stronę, dlaczego nie mogli pójść do Wielkiej Sali razem? Bo ona była Gryfonką, a on Ślizgonem?
Ostatecznie przecież Gryffindor i Slytherin przez długie lata byli przyjaciółmi, nawet jeżeli potem poróżniło ich coś tak głupiego, jak krew płynąca w żyłach uczniów.
Koniec sesji
Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.