05.04.2024, 05:22 ✶
– Chcę! – odpowiedziała może nieco zbyt energicznie, ale zdecydowanie zdeterminowana, by wcielić ten plan w życie. Hm... Gdyby przez swój pobyt w Warownii nauczyła się malować paznokcie, co przecież na pewno nie było takie trudne, to mogłaby spróbować później pomalować mamie. Tylko kto byłby chętny do tego, by na nim poćwiczyła? Poważnie też rozważała spytanie się kogoś, jakie rośliny i zioła byłyby dobre do zrobienia maseczki do twarzy. No i ogórki. Zdecydowanie potrzebowała ogórków na oczy.
– Ja też – przytaknęła mamie, zupełnie poważnie. Lubiła przebywać z ludźmi, a to że w Warownii kręciło się ich całkiem sporo zawsze uznawała za plus. Nie chciałaby jednak, by w jej domu było podobnie. Jej wystarczyło, tak jak już było, a pewnie więcej mieszkańców po jakimś czasie zaczęłoby ją nieco irytować.
– Potrafiłabyś to zrobić? – spytała z pewnym podziwem w oczach. Oczywiście nie pytała, bo zamierzała uciąć sobie palca. To by strasznie bolało. Była po prostu ciekawa umiejętności mamy w tym zakresie, o których wcześniej nie słyszała. No bo jednak przyszycie palca nie było tym samym, co przyszycie guzika, czy zaszycie dziury na pluszaku.
– Dzięki! A ty dajesz super instrukcje – zapewniła ją, czując że skoro mama ją chwaliła, to mamę też należało jakoś pochwalić. Ciasto, na jej oko, wyglądało dobrze, co tylko zmotywowało ją, by kroić truskawki bardziej zawzięcie. Lubiła piec. Nie tylko dlatego, że było to coś, co mogła robić z mamą, ale też dlatego, że każdy sukces w tej dziedzinie napawał ją ogromną radością i dumą.
– Ja też – przytaknęła mamie, zupełnie poważnie. Lubiła przebywać z ludźmi, a to że w Warownii kręciło się ich całkiem sporo zawsze uznawała za plus. Nie chciałaby jednak, by w jej domu było podobnie. Jej wystarczyło, tak jak już było, a pewnie więcej mieszkańców po jakimś czasie zaczęłoby ją nieco irytować.
– Potrafiłabyś to zrobić? – spytała z pewnym podziwem w oczach. Oczywiście nie pytała, bo zamierzała uciąć sobie palca. To by strasznie bolało. Była po prostu ciekawa umiejętności mamy w tym zakresie, o których wcześniej nie słyszała. No bo jednak przyszycie palca nie było tym samym, co przyszycie guzika, czy zaszycie dziury na pluszaku.
– Dzięki! A ty dajesz super instrukcje – zapewniła ją, czując że skoro mama ją chwaliła, to mamę też należało jakoś pochwalić. Ciasto, na jej oko, wyglądało dobrze, co tylko zmotywowało ją, by kroić truskawki bardziej zawzięcie. Lubiła piec. Nie tylko dlatego, że było to coś, co mogła robić z mamą, ale też dlatego, że każdy sukces w tej dziedzinie napawał ją ogromną radością i dumą.